/ Czytaj wygodnie / Widok klasyczny

Ford Focus 1,6 Ecoboost – test

lis 15, 2011 Brak komentarzy

Trzecia generacja Forda Focusa to auto globalne. Jest oferowana na 120 rynkach całego świata w niemal niezmienionej formie. Pomyślicie tylko, jak ciężko usatysfakcjonować tak liczną i zróżnicowaną rzeszę klientów. Tym bardziej, że poprzedni Focus ustawiła poprzeczkę bardzo wysoko, a jego świetne właściwości jezdne na zawsze zmieniły zasady gry w segmencie hatchbacków.

 

Nowy Focus miał przed sobą niezwykle trudne zadanie. Ale udało się. Trzecia generacja jeździ niemal tak samo dobrze jak poprzednik, a wygląda znacznie lepiej. Jednak ten model to coś znacznie więcej… Całkowicie nowa platforma, zaawansowane systemy bezpieczeństwa znane z samochodów klasy premium, nacisk na ekonomię, ogromny skok w jakości wykończenia, dwusprzęgłowa skrzynia w opcji i rewelacyjne silniki Ecoboost – to główne oręża do walki o dominację na światowych rynkach.

Ford bardzo się postarał, aby najnowsze wcielenie ich rynkowego bestsellera prezentowało się bardziej dostojnie. Sylwetka jest niższa(o 16 mm) i bardziej opływowa, a jej nowoczesność podkreślają wyraziste detale, jak przedni zderzak z ogromnymi (chociaż nieco kontrowersyjnymi) wlotami powietrza nawiązującymi do sportowego Focusa RS, czy zmysłowy kształt tylnych lamp. Cóż, może do Alfy Romeo Gulietty sporo mu brakuje, ale jak na rodzinny samochód, który ma się sprzedawać – i podobać – na całym świecie, stylizacyjnie jest bardzo odważny.

Na uwagę zasługuje przyjemny, rasowy pomruk czterech cylindrów, któremu przy większym obciążeniu silnika towarzyszy basowe zabarwienie

Podobnie sytuacja przedstawia się we wnętrzu. Zajęcie miejsca za kierownicą to ciąg pozytywnych zaskoczeń oraz miłych niespodzianek. Przede wszystkim Ford dobitnie demonstruje, że mimo czujnego nadzoru księgowych, można zrobić atrakcyjne wnętrze z charakterem. Wystarczy rzut oka na tablicę wskaźników, aby poczuć i zrozumieć ideę wzornictwa Forda nazwaną „kinetic design”. Nieforemne  kształty tub o ostrych kątach, w których umieszczono prędkościomierz oraz obrotomierz, prezentują się wyśmienicie. Kratki nawiewów, „daszek” nad konsolą środkową, panel radia i nawigacji, czy nawet zintegrowane z kierownicą przyciski do obsługi tempomatu i  telefonu ostrymi liniami nawiązują do ducha „kinetic design”. W ten sposób tworzą niezwykle oryginalne i nowoczesne otoczenie.

Potem przychodzi czas na przemyślane detale. Weźmy na przykład możliwość zmiany barwy (7 kolorów do wyboru) oraz intensywności delikatnego światła oświetlającego kabinę po zmroku. I nie chodzi jedynie o światło z podsufitki, ale również oświetlenie przestrzeni na nogi, uchwytów na kubki czy kieszeni w drzwiach. A co powiecie na to, że kolor podświetlenia klamek zmienia się, gdy drzwi są otwarte, albo to że ikona samochodu na wyświetlaczu komputera pokładowego dokładnie ilustruje, jakie światła aktualnie są włączone. Sympatię wzbudza malutki guzik włączania świateł awaryjnych – widać, ten element nie musi zajmować połowy deski rozdzielczej. Głosem można obsługiwać nie tylko radio i nawigację, ale również klimatyzację – chociaż praktycznego zastosowania tego ostatniego raczej ciężko się doszukać. Można by długo wymieniać. Widać, że każdy element został starannie przemyślany i dopracowany, co przy dzisiejszym tempie opracowywania nowych modeli jest raczej wyjątkiem. Czuć powiew świeżości i ogrom myśli jaką włożono w ten samochód. Plastiki? Jakość wykończenia? Tak, teraz dorównują tej z… Volkswagena Golfa.

Ford, PremiumTest, Testy

Opel Corsa 1,4 ECOTEC OPC Line - test
Wyjątkowy Ford GT40 - najdroższy amerykański samochód w historii
Lexus GS450h F sport - nasz test
Brak odpowiedzi dla “Ford Focus 1,6 Ecoboost – test”

Skomentuj

| News | Testy | PremiumMag | Nasze sesje | Video | Kontakt | RSS

Copyright © 2011-2012 Premiummoto.pl Wszelkie prawa zastrzeżone dla premiummoto.pl. Kopiowanie treści lub zdjęć zabronione. Subscribe