Audi po raz pierwszy zawitało do Polski z najcudowniejszym wesołym miasteczkiem, jakie każdy miłośnik motoryzacji może sobie wyobrazić. Ukryte jest pod wiele znaczącą nazwą Audi Sportscar Experience i w ciągu jednego dnia potrafi dostarczyć motoryzacyjnych wrażeń na cały życie. Zasiądźcie z nami za kierownicą RS4, RS6 i R8 V10.

Na jedyny tor wyścigowy w Polsce, specjalna, szkoleniowo-sportowa komórka Audi Sportscar Experience przywiozła same najciekawsze atrakcje. 16 Audi R8 w najmocniejszej specyfikacji V10 Plus (do tego trzy R8 GT), 8 egzemplarzy najwyższych wersji niesamowicie szybkiego i luksusowego kombi RS6 i 8 sztuk szalonego i agresywnego kombi RS4. W sumie na zaproszonych gości czekało ponad 24 mln zł i dokładnie 18560 koni mechanicznych. Taka armia maszyn quattro nie robiła wrażenia chyba jedynie na instruktorach i organizatorach teamu Audi Sportscar Experience. Cóż, taka praca. Z całym tym inwentarzem podróżują po torach wyścigowych Europy, by pokazać klientom i przedstawicielom mediów alternatywną interpretację sloganu „przewaga dzięki technice”. Po 300 km za kierownicą RS6 i RS4, oraz po kilku godzinach na torze za kierownicą R8, przewaga dzięki technice wylewała nam się uszami i została okupiona zakwasami mięśni pleców zmęczonych walką z przeciążeniami. To cudowne uczucie.

Audi Sportscar Experience Polska – dzień pełen emocji

Wszystko zaczyna się rano. Na torze w Poznaniu meldujemy się o godz. 8.30. Tutaj witają nas 3 kolumny R8 ustawionych równiutko, co do centymetra. Auta są już odpalone, grają spokojną melodię na 10 cylindrów, łapią odpowiednią temperaturę, czekają na pierwszych śmiałków. Bliższa inspekcja zdradza, że maszyny zdążyły przejść chrzest bojowy. Poprzycierane splittery, nadgryzione opony, drobne ubytki w lakierze – szlachetnych blizn na atletycznej sylwetce R8 nie brakowało. Mimo iż wszystkie maszyny są wypucowane do granic możliwości, to postrzegasz je zupełnie inaczej, niż wymuskane, salonowe maskotki. Widać, że nikt tu nie oszczędza aut wartych prawie 1 mln zł każde, że na torze nie bierzemy jeńców. Dopiero po chwili dostrzegamy, ustawiony nieco z boku, batalion RS4 i RS6. I to właśnie od nich zaczynamy nasz Sportscar Experience. R8 dla naszej grupy zostaje na deser.

Ponad 24 mln zł i dokładnie 18560 koni mechanicznych zebranych w jednym miejscu- Audi jak zawsze skromnie

Krótki briefing i zasiadamy w wygodnych i odpowiednio nisko zamontowanych kubełkach czerwonego RS4. Na dzień dobry 450 KM i 430 Nm generowanych przez wolnossące V8 FSI. Wszystkim zarządza dwusprzęgłowy S tronic, a o trakcje dba oczywiście napęd quattro. RS4 momentalnie sprawia wrażenie zwartego, nabuzowanego mocą, agresywnego bolidu. Ty momentalnie znajdujesz odpowiednią pozycję za zgrabną kierownicą i odczuwasz to pożądane, dające pewność, uczucie zespolenia z maszyną.

Audi Sportscar Experience tor poznań

Pierwsze przyspieszenie, hamowanie i redukcje zdradzają, że RS to Audi, które przeszło na ciemną stronę mocy. Mimo iż wnętrze, poza wszechobecnym włóknem węglowym i niezwykle bogatym wyposażeniem zasadniczo nie odbiega od tego z A4, czujesz, że RS to zupełnie inna historia niż wersje S.

Reakcje na gaz są błyskawiczne, walą twoją głową o zagłówek, usztywnione i utwardzone zawieszenie wraz z napędem quattro i tylnym mechanizmem różnicowym o ograniczonym tarciu generują ogromne pokłady przyczepności i zapewniają solidne przeciążenia w zakrętach. Pozwalają wykorzystać cały potencjał silnika i znakomicie bawić się na krętych drogach, których w okolicach Poznania nie brakuje.

4,2-litrowe V8 uwielbia ostrą zabawę i czuć, że zostało stworzone z myślą o pracy na najwyższych obrotach. Szybkość, z jaką wkręca się na graniczne 8,5 tys. obr./min(!) jest imponująca, tym bardziej, że 90 proc. swojego potencjału rozwija w zakresie od 3 do 8 tys. obr./min. Wisienką na torcie jest akustyczna otoczak towarzysząca osiągom. Każda zmiana biegu – niezależnie, w dół czy w górę – i mocne przyspieszenia sprawiają, że potężne końcówki wydechu grają najcudowniejszą melodię na świecie. Łapie się na tym, że bez potrzeby mieszam łopatkami przy kierownicy, hamuje i przyspieszam, tylko po to, by sprowokować kolejne salwy i ponownie poczuć wciskanie w fotel. Cudowna maszyna, idealne kombi. Stanowczo za szybko docieramy do miejsca zmiany auta.

Audi Sportscar Experience tor poznan

Droga powrotna upływa pod znakiem RS6. Na papierze jest mocniejsze od RS4 o 110 KM i „silniejsze” o 270 Nm . W rzeczywistości po przesiadce z bardzo szybkiego RS4, RS6… przeraża osiągami. Zdaje się grać w zupełnie innej lidze przyspieszeń. „Koncepcję wysokich obrotów” jednostki FSI zastępuje dwiema turbosprężarkami Twinscroll, a dwusprzęgłową przekładnię S tronic, bezstopniowym Tiptronickiem. Czuć większe gabaryty, ale auto jest mniej ostentacyjne, zwodniczo luksusowe, dostojne, a jednocześnie diabelnie szybkie. Początkowo zdaje się wręcz zbyt szybkie na drogi publiczne.

Znacie może kawał o dwóch bykach, młodym i starym, które obserwują stado jałówek? W pewnym momencie młody woła do starego, – chodź podbiegniemy szybciutko i przelecimy parę. Stary na to odpowiada mu: – po pierwsze nie podbiegniemy, tylko podejdziemy, po drugie nie szybciutko, tylko powoli, a po trzecie nie parę tylko wszystkie.

RS4 w porównaniu do RS6 zdaje się niczym ten młody, napalony buhaj. Ale to RS6 ma moc i wszystkie potrzebne atuty, nie musi nikomu nic udowadniać, popisywać się. Jednak kiedy go sprowokujesz… Nuta ponaglanego silnika już nie jest tak donośna, redukcje generują ledwie słyszalne, basowe pomruki wydechu, wyciszenie kabiny jest znakomite, a pneumatyczne zawieszenie, mimo 21-calowych felg, potrafi zagwarantować najwyższy komfort. Oczywiście, charakter auta w dużym zakresie można temperować i wyostrzać za pomocą ustawień Audi drive select, jednak RS6 zawsze pozostanie tym bardziej stonowanym modelem od quattro GmbH.

Stonowanym nie znaczy spokojnym. Próba nawet luźnego przestrzegania przepisów to ogromne wyzwanie, kiedy poruszasz się autem, które do 200 km/h rozpędza się w niewiele ponad 10 s i w testowej wersji z węglowo-ceramicznymi tarczami hamulcowymi przekracza barierę 300 km/h. A nie zapomnijmy, że mówimy o w pełni funkcjonalnym samochodzie rodzinnym, w którego bagażniku możecie przewieźć 565 l bagażu.

Tu z pewnością w Waszych głowach rodzi się pytanie – a ile to pali? Cóż, ośmiocylindrowe, widlaste jednostki w RS4 i RS6 posiadają możliwość dezaktywacji czterech cylindrów przy małym obciążeniu. Dzięki temu, przy spokojnej jeździe zachowują umiarkowany apetyt na paliwo. Niestety nie mięliśmy czasu ani cierpliwości sprawdzić, czy deklarowane przez Audi 9,8 l/100 km jest do osiągnięcia, jednak po teście S7 z podobną jednostką, wiemy, że mocne Audi potrafią być oszczędne. Z relacji innych testujących dowiedzieliśmy się natomiast, że mocno „naciskane” RS6 na odcinku 150 km potrafi osuszyć połowę 75-litrowego zbiornika paliwa. Taki wynik robi wrażenie.

Po całym dniu za kierownicą RS4, RS6 i R8 „przewaga dzięki technice” wylewała nam się uszami. To cudowne uczucie!

Pełni podziwu dla osiągów jakie generuje przewaga dzięki technice, oczarowani RS6, ale zakochani w RS4, docieramy z powrotem na tor Poznań. Świadomość, że za chwilę zasiądziemy za kierownicą auta, które jest jeszcze szybsze niż RS6 wprowadza nas w dziwny stan euforii i niepewności. Centralnie umieszczone V10, 550 KM i 3,5 s do 100 km/h w jednym z najlepszych współczesnych samochodów sportowych. Do tego żadnych ograniczeń prędkości i poszukiwanie najszybszej linii. Wobec takiego pakietu nie da się pozostać obojętnym. Niestety, z kłębiących się nad Poznaniem, gęstych chmur, zaczyna padać deszcz…

😥

 Audi Sportscar Experience - relacja cz.II - na torze w Audi R8 V10 Plus - już wkrótce
 Zobacz pełną galerię z Audi Sportscar Experience na torze Poznań

 

O Autorze

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię?   Od ponad 10 lat na co dzień, zawodowo zajmuje się motoryzacją, a przede wszystkim testowaniem i opisywaniem dla Was nowych samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej jako bloger i freelancer na stałe współpracujący w kilkoma magazynami lifetsylowymi/motoryzacyjnymi.

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany