Zobacz i przeczytaj o tym, co dzieje się na blogu, kiedy myślisz, że na blogu nie dzieje się nic. Bo dzieje się dużo, a wpisy na stronie głównej to jedynie esencja tych wydarzeń. W dziennikach PremiumMoto.pl na bieżąco opisuję Wam zdarzenia z mojego zmotoryzowanego życia i dziele się refleksjami, jakie ono rodzi. Cyklicznie i regularnie. Nowy, treściwy wpis co trzy dni.

#update 13.08.2017: na tylnej kanapie BMW serii 7 za 800 tys. zł

#BMW #seria7 #luksus

Zazwyczaj, kiedy dzieje się coś ciekawego odpalam Instagrama i Wam o tym opowiadam. Na tylnej kanapie BMW serii 7 z dodatkami za 300 tys. zł działo się bardzo dużo ciekawych rzeczy. Musiałem się z Wami tym podzielić. Poniżej zapis mojej Instagramowej relacji z tzw. Executive Lounge w BMW serii 7. Zapraszam.

#update 10.08.2017: zrobiło mi się smutno na tylnym fotelu serii 7

#BMW #seria7 #test

Często bywa tak, że z nowym modelem, który mam przetestować wiążę spore oczekiwania. Czytam informacje prasowe, w których producent pisze o przełomowych rozwiązaniach i rewolucyjnych technologiach. Oglądam materiały wideo, które przedstawiają dany model jako innowację na miarę silnika wysokoprężnego. Liczę na efekt „wow” i coś, co wreszcie mnie poruszy.

Jednak kiedy kilka miesięcy później odbieram taki samochód do testów (zazwyczaj w bardzo bogatej konfiguracji, czyli takiej jak z „prospektu”), okazuje się, że właściwie nie ma w nim nic porywającego i rewolucyjnego. Tak było w przypadku nowego Mercedesa klasy E czy Volvo XC90. Świetne samochody, ale oczekiwałem po nich czegoś więcej. Zawsze się daje na to nabrać.

Z BMW serii 7, które właśnie testuję było zupełnie na odwrót. Do testu podszedłem raczej bezrefleksyjnie. Ot, siódema z podwójnie doładowanym V8. Będzie komfortowo i szybko, nic nowego. Może w przypadku bazowej wersji na takich wrażenia by się skończyło. Ale moja siódema ma dodatków za 300 tys. zł, a łącznie warta jest ponad 800 tys. zł. To 300 tys. zł wiele zmienia.

Na trasie Warszawa-Kraków poprosiłem Martę o przejęcie sterów i rozsiadałem się z tyłu. Wziąłem do ręki tablet, za pomocą którego maksymalnie oddaliłem przedni fotel pasażera. Rozłożyłem podnóżek i oparcie swojego fotela, odpaliłem masaże i wentylację, podniosłem zasłonki, włączyłem delikatne niebieskie podświetlenie kabiny i szklanego dachu, rozpyliłem jakiś zapach z nawiewów, oparłem głowę o zagłówek z poduszką, włączyłem telewizor i wyjąłem z lodówki zimną puszkę ChaiKoli, którą położyłem na solidnym rozkładanym stoliku pokrytym skórą… Poczułem, że efekt „wow” walnął mnie piąchą prosto między oczy. Oj, od dawna czekałem na coś takiego.

Kiedy dodatkowo poczułem komfort zapewniony przez zawieszenie pneumatyczne, pracujące w trybie „bardziej niż komfortowym” i doświadczyłem nieprzyzwoicie wręcz skutecznego wyciszenia kabiny, to… bardzo, ale to bardzo zacząłem zazdrościć osobom, które na tylnym fotelu BMW serii 7 mogą podróżować na co dzień… I zrobiło mi się bardzo smutno, że to nie moje BMW serii 7. Ponownie boleśnie poczułem, że gdzieś popełniłem błąd.

bmw-serii-7 1

BMW 750Li w konfigu za 800 tys. zł.

bmw-serii-7 2

Konfiguracja na bogato.

#update 07.08.2017: Polska klasy premium

#rynek #Polska #statystyki

Z Porsche (apdejt poniżej) przeskoczyłem do BMW 750Li w konfigu za ponad 800 tys. zł. Sprzętu i ciekawostek w tym samochodzie jest tyle, że boje się, że tydzień nie wystarczy, aby wszystkie je poznać i Wam o nich opowiedzieć. Dlatego w dzisiejszy apdejcie zajmę się nieco bardziej przyziemnymi sprawami, o których opowiada mi się łatwiej, czyli kondycją rynku samochodów premium w Polsce w pierwszych 7 miesiącach tego roku.

A ta kondycja jest bardzo dobra. Nie ma wątpliwości, że przed nami kolejny rekordowy rok dla samochodowych marek premium. Ponownie mamy do czynienia z dwucyfrowymi wzrostami r./r. Od stycznia do lipca 2017 roku w Polsce zostało zarejestrowanych 35 313 aut klasy premium, a wzrost zgodnie z moim przewidywaniami wyniósł 26,88 proc.

Nie zmienia się też układ sił wśród marek premium:

  1. BMW – 8 499 zarejestrowanych samochodów.
  2. Mercedes (bez osobowych dostawczaków) – 7 633 zarejestrowanych samochodów. 
  3. Audi – 7 329 zarejestrowanych samochodów.
  4. Volvo – 6 001 zarejestrowanych samochodów.
  5. Lexus – 2 204 zarejestrowanych samochodów. 

Prawdziwym hitem nadal jest stare, dobre Volvo XC60. Podkreślam (już) stare. Kończy swój żywot na rynku i jest bardzo atrakcyjnie wycenione, a przez to sprzedaje się lepiej niż ciepłe bułki. 

Jak dobrze? Od stycznia do czerwca zarejestrowano 3295 nowych egzemplarzy starego XC60. W całym 2016 roku ta liczba wynosiła niewiele ponad 3200 egzemplarzy. A to oznacza, że w pół roku Volvo sprzedało tyle XC60, co w całym roku ubiegłym, który też był rekordowy dla tego modelu. Czy muszę dodawać więcej? Zastanawiam się tylko, kto w takim układzie pobiegnie do salonu po nowe XC60…

Ranking popularności SUV-ów w Polsce w tym roku prezentuje się następująco. Przewaga XC60 jest miażdżąca.

1. Volvo XC60 3295
2. Audi Q7 900
3. Audi Q5 890
4. BMW X5 887
5. Lexus NX 802
6. BMW X3 750
7. Mercedes GLC 698
8. Audi Q2 592
9. BMW X4 532
10. Mercedes GLC Coupe 514
11. Volvo XC90 411
12. Lexus RX 391
13. Lexus RX 391
14. Mercedes GLE Coupe 306
15. BMW X6 299
16. Mercedes GLE 264
17. Mercedes GLS 159
18. Range Rover Sport 152

W ujęciu ogólnym, najpopularniejszym samochodem segmentu premium w Polsce, zaraz po XC60 jest BMW serii 5.

 

#update 04.08.2017: Porsche na linii

#Porsche #Boxster #test

W niezbyt perspektywicznej i trudnej karierze blogera motoryzacyjnego są pewne wydarzenia, które można uznać za drobne sukcesy. Jednym z nich jest odebranie telefonu od Porsche z propozycją testów wybranych modeli. Tak, to nie Ty dzwonisz do Porsche po samochód, to Porsche dzwoni do Ciebie z propozycją nie do odrzucenia, jeżeli uzna, że warto.

Dwa miesiące temu Porsche uznało, że warto przedzwonić i do mnie. Doceniło jakość oraz pozycję PremiuMoto.pl i zaproponowało test Boxstera. Cóż, od czegoś trzeba zacząć – pomyślałem i w kalendarzu testowym zakreśliłem kilka pierwszych dni sierpnia, podpisując je „718 manual”.

Z Porsche miałem do czynienia już wcześniej (tutaj zobaczycie ile), jednak co innego zaproszenia na krótkie pojeżdżawki i statyczne prezentacje, a co innego pełnoprawne, kilkudniowe testy. Wiedziałem, że Porsche to zupełnie inna historia w porównaniu z nawet najbardziej usportowionymi modelami ze znaczkami AMG, RS czy M. Porsche dla mnie zawsze grało w wyższej lidze jeżeli chodzi o sportowe doznania. Kilka dnia za kierownicą nowego Boxstera utwierdziło mnie w tym przekonaniu.

I nie piszę tak, dlatego bo przecież inaczej mi nie wypada, bo Porsche się pogniewa i nie da kolejnego samochodu i już nigdy nie pojeżdżę 911 GTS. Nie. Według mnie Porsche broni się samo i mogę Wam napisać, że nowy Boxster ma trochę wad. Największą jest nowy, 4-cylindrowy silnik z turbo, który nijak ma się do sześciocylindrowego, wolnossącego poprzednika. Nie ma już tego unikatowego klimatu. Uleciał wraz z dwoma cylindrami, a zużycie paliwa wcale jakoś drastycznie nie zmalało. Ponadto w egzemplarzu z dodatkami za 137 tys. zł (wyjściowo 230 tys. zł, egzemplarz testowy 368 tys. zł) fotele nie posiadały nawet regulacji odcinka lędźwiowego. Trochę słabo. No i plastiki na opcjonalnej kierownicy za 1200 zł lekko skrzypiały pod naciskiem palca. Chociaż już sama kierownica pozbawiona wszelkich przycisków była fenomenalna.

Resztę historii opisałem Wam w poście na Instagramie. Więcej niebawem w pełnym wpisie. Ja tymczasem czekam na kolejny telefon…

 

🆒Wiedziałem, że będzie #dobrze. I było. Wóz sportowy czystej krwi i (poprawcie mnie jeśli się mylę) najtańszy na naszym rynku samochód z silnikiem umieszczonym centralnie. . 🆗Boxster w porównaniu z tymi wszystkimi AMG, M czy RS to zupełnie inny świat jeżeli chodzi o wrażenia z jazdy. Nie przez osiągi, bo te są jadynie przyzwoite (300 KM i 5 s do 100 km/h), ale przez właściwości jezdne. Fantastyczna sprawa. . ⏩Do tego otwierany dach, manualna skrzynia i głośniejszy wydech. Za te pieniądze (po dobraniu odpowiednich opcji będzie z 300 tys. zł) trudno o lepszy „samochód dla kierowcy”. . 🔵Porsche Boxster otrzymuje ode mnie: 🐦🐦🐦🐦🐦🐦🐦🐦 8/10. Dwa punkty traci za brak dwóch cylindrów. Poprzednik z 6 garami i bez turbo brzmiał znacznie lepiej. . W skrócie: panie, za te piniondze… brać. . . #porsche #porschelifestyle @porschepl @porschepixx @porsche__addicted @porsche_magazine #porsche718 #boxster#miamiblue #porschefan #porschefans #carsofinstagram #instacar #carstagram #porsches #porschelove #blogosamochodach #blogermotoryzacyjny #samochody #718boxster

A post shared by ⏩Michał Sztorc⏩PremiumMoto.pl⏩ (@premiummoto.pl) on


 

O Autorze

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię?   Od ponad 10 lat na co dzień, zawodowo zajmuje się motoryzacją, a przede wszystkim testowaniem i opisywaniem dla Was nowych samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej jako bloger i freelancer na stałe współpracujący w kilkoma magazynami lifetsylowymi/motoryzacyjnymi.

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany