Pełna nazwa tego modelu to BMW 640i xDrive Coupe M Sport Edition. To kosztowna, ale i bardzo luksusowa odmiana BMW serii 6 o delikatnie sportowym zacięciu. Jest jednym z niewielu prawdziwych coupe, którymi chcielibyśmy przemierzać kontynent. Przekonajcie się dlaczego.

Tekst przeczytasz w 6 min

Mało jest samochodów, które pozwolą stylowo, szybko i z fasonem pokonywać tysiące autostradowych kilometrów. Słowa „stylowo” i „z fasonem” eliminuje z zestawienia wszystkie niemieckie limuzyny z dieslami i kierują nas w stronę coupe. Sami widzicie, że w tym momencie pole manewru zostaje mocno ograniczone. No, chyba że zdecydujemy się na Bentleya Continentala, za równowartość dwóch BMW 640i xDrive Coupe M Sport Edition.

BMW 6 – Coupe

Naszym zdaniem jedną z ciekawszych propozycji będzie właśnie BMW serii 6 Coupe. OK, jeszcze lepsza byłaby zapewne „szóstka” GC, ale akurat trafiła nam się wersja z jedną parą drzwi. I może to nawet lepiej, bo dzięki temu możemy Wam przypomnieć, jak powinno wyglądać coupe czystej krwi. Nie takie z nazwy (jak Gran Coupe), ale prawdziwe.

BMW 640i xdrive M Sport EditionPełna galeria BMW 640i xDrive Coupe M Sport Edition

BMW 640i coupe M Sport Edition

Mimo tego, że BMW serii 6 Coupe generacji F06 już w pierwszej połowie przyszłego roku ustąpi miejsca wersji po liftingu, to trzeba przyznać, że wciąż nieźle się trzyma. Mieszane uczucia budzą w nas jedynie obłe i duże przednie światła. Reszta dzieła Adriana van Hooydonka nadal olśniewa czystością linii i urzeka proporcjami.

BMW 6 – M Sport Edition

Nasza „szóstka” to wersja M Sport Edition. Nie mylić z M Performance. M Sport Edition to linia wyposażenia, dzięki której zaoszczędzimy nieco na dodatkach (np. HUD w standardzie) i udekorujemy auto sportowymi akcentami. Obwódki nerek w przeciwieństwie do modeli M Performance pozostają chromowane. Czarne i lśniąca są za to obwódki szyb, które w parze z lakierem o nazwie „kosmicznoszary” (+ 5,5 tys. zł), 20-calowymi felgami (+ 6,6 tys. zł), czarnymi końcówkami wydechów i zderzakami M nadają klasycznym liniom coupe bardziej zadziornego wyrazu. Subtelnie, ale z wyrazem, czyli premium.

Podobny charakter panuje we wnętrzu. Tutaj sportowy akcent ograniczył się do trójramiennej kierownicy M, którą śmiało można uznać za małe dzieło sztuki. A, no i są jeszcze nakładki na progi z emblematem M. Kabinie klimatem zdecydowanie bliżej do serii 7 niż 5. Skóry jest tu znacznie więcej niż plastiku. Ta jaśniejsza to Nappa Exclusive i kosztuje 5,2 tys. zł, zaś ciemna rozciągająca się od podszybia po podłokietnik jest w standardzie, tak jak przyjemne dla oka aluminiowe listwy. Dopłaty (1,2 tys. zł) wymagają jedynie kontrastowe szwy…

Przeczytaj również  nasz test BMW 535d xDrive

Po usadowieniu się w komfortowych fotelach z regulowanymi boczkami momentalnie czujemy, że siedzimy w BMW – nisko, z poczuciem, że całe wnętrze zaprojektowano tak, abyśmy poczuli się najważniejsi. Przed oczami mamy dwie klasyczne tarcze obrotomierza i prędkościomierza, a za wskazaniami HUD-a rozciąga się olbrzymia połać maski. Tak, seria 6 początkowo onieśmiela gabarytami.

BMW 6 – 40i TwinPower Turbo

Nieśmiałość trzeba przełamywać szybko, bo 3-litrowa, rzędowa szóstka TwinPower Turbo (pojedyncza turbina Twin Scroll) wersji 640i nie przepada za nieśmiałymi kierowcami. To co prawda najsłabsza oferowana w „szóstce” jednostka, jednak 320 KM i 450 Nm zarządzane przez szybką, 8-stopniową przekładnię i przenoszone na obie osie potrafią wycisnąć „setkę” w 5,2 s. W tak dużym, luksusowym samochodzie taki wynik zdziera z kierowcy całą nieśmiałość, a rasowy, metaliczny klang prowokuje do wciskania gazu w podłogę. W „szóstce” naprawdę więcej do szczęścia nie potrzeba.

BMW 640i xdrive M Sport Edition

BMW 640i xDrive M Sport Edition to rasowy Grand Tourer. Bazuje na płycie podłogowej wspólnej z Rolls-Roysem Ghost czy serią 7, a to dobre fundamenty na długi podróże. „Szóstka” podczas autostradowych wojaży zapewnia komfort godny najlepszych limuzyn. We wnętrzu nawet po przekroczeniu 140 km/h panuje błoga cisza, a dzięki adaptacyjnym amortyzatorom (+6,5 tys. zł) nawet 20-calowe obręcze i run flaty nie są w stanie popsuć komfortu. Duże coupe od BMW z powodzeniem potrafi to, co na premiumMoto.pl tak cenimy w tej klasie samochodów – odciąć od nieprzyjemnych i męczących wrażeń związanych z przemieszczaniem się. Pozwala na odprężenie i czerpanie przyjemności z każdego kilometra. Po prostu można poczuć się „premium” za kółkiem.

BMW 6 – xDrive

Walory, które docenimy w trasie niekoniecznie sprawdzą się, kiedy droga zacznie robić się kręta. Po pierwsze BMW serii 6 z napędem xDrive i automatyczną skrzynią waży prawie 1800 kg. To nie najlepszy punkt wyjścia. Kierowcy, podobnie jak w Audi A7 quattro, towarzyszy poczucie odcięcia od tego, co dzieje się na linii styku opon z asfaltem. Owszem, szóstka jak na swoje gabaryty jest zwinna, pozwala precyzyjnie układać się w zakrętach i celować w punkty cięcia, ale cały czas mamy wrażenie, że nie chwyciliśmy byka za rogi. Niewiele pomagają tu adaptacyjne amortyzatory, ani przełączenie wszystkich układów auta w tryb maksymalnego ataku (sport+). Niewiele pomógłby też wydatek 20 tys. zł na układ Adaptive Drive aktywnie stabilizujący przechyły.

Wróćmy zatem na trasę. Tutaj przyda się tryb Eco Pro, który dzięki kilku eco trickom obniża średnie zużycie paliwa. Fakt, 3-litrowe R6 przestawione w Eco Pro przestaje właściwie reagować na gaz, ale przy płynnej i spokojnej jeździe potrafi zużywać niecałe 8 l na 100 km (trasa Warszawa-Kielce-Kraków). W standardzie 640i oferuje jednak bardziej imponujące wartości i rzadko kiedy średnie zużycie spada poniżej 10 l/100 km. Ale, czy to ma jakieś znaczenie, kiedy każdy przepalany litr budzi uśmiech na twarzy? Nieco gorzej z tym uśmiechem będzie w przypadku ceny, która jak zwykle w przypadku dobrze wyposażonego BMW jest wysoka. M Sport Edition, xDrive i dodatki, które skrzętnie podliczyliśmy w nawiasach windują cenę prezentowanego tu egzemplarza z bazowych 374 tys. zł do 460 tys. zł. To niemal tyle, ile trzeba zapłacić za 420-konne Porsche Panamera. Za tę kwotę można też kupić Mercedesa CLS500 i Audi S7. Z pewnością zapewnią porównywalny komfort i osiągi, ale wszystkie trzy mają niewiele wspólnego ze stylowym coupe…

 Nie możesz przegapić pełnej galerii opisywanego BMW 640i Coupe M Sport Edition

BMW 640i M Sport Edition – test
BMW 640i xDrive Coupe to jedna z lepszych maszyn do pokonywania długich dystansów - komfortowo i niebanalnie. Stylowa alternatywa dla limuzyn z mocnymi dieslami. W trasie potrafi rozsądnie obchodzić się z paliwem, a kiedy zechcemy staje się szybka i agresywna, chociaż przez swoje gabaryty właściwościami dynamicznymi nie dorówna mniejszym braciom. Dodatki M Sport Edition nadają statecznemu coupe miłego dla oka, sportowego sznytu, a wnętrze wzbogacają kosztownymi gadżetami ujętymi w bardziej rozsądne cenowo pakiety. Według nas M Sport Edition to najciekawsza wersja BMW 6 Coupe.
Wygląd
Wnętrze
Wrażenia za kierownicą
Silnik
Prestiż
To jest premium:
  • charakter 3-litrowego R6
  • prezencja w wersji M Sport Edition
  • komfort w długich podróżach
To nie jest premium:
  • ceny dodatków
  • zbyt duże gabaryty do sportowej jazdy
4.3Jak premium?

Podobne Posty

8 komentarzy

  1. mirek s

    Panamera? Ten kasztan? No proszę Was. Szósta to szóstka i żadne 4-drzwiowe wynalazki coupe jej nie podskoczą.

    Odpowiedz
  2. jean clode

    Powodzenia jak zrobiliście tym spalanie niecałe 8 l na 100 km. Jak się ma furę za 450 tys. to się jeździ tak, jakby miało nie być jutra, a nie 8 na 100. Już sobie wyobrażam jak wyglądała taka jazda…

    Odpowiedz
    • jean clode

      Pewnie dlatego żadnych zdjęć w ruchu nie ma w galerii :P. Nie starczyło już na paliwo. W sumie jeden pies. Takie BMW 640i M Sport Edition to mogłoby tylko stać u mnie w garażu i też bym się nie obraził

      Odpowiedz
  3. włodek szczepa

    M Sport Edition? To jeszcze coś innego niż M performance i M pakiet? Pogubiłem się w BWM

    Odpowiedz
  4. johny bi

    take my money, take my money, take my money, take my money, take my money. i to jest wlasnie coupe.

    Odpowiedz
  5. dżosz

    Zawsze uważałem że M6 to przerost formy nad treścią i auto bez sensu. Co innego takie 640i z M pakietem. Zgrabna konfiguracja, chociaż optymalne byłoby 650i M Sport Edition

    Odpowiedz
    • zcca

      Sam jestes przerost formy nad trescią. Jezdzilem m6 przez kilka miesiecy i to był najpiekniejszy okres mojego zycia. Jak ci taka kolumbryna robi setke 4 s to nie chcesz niczego więcej

      Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany