Tak zwany carspotting to znak naszych, wysoce technologicznych i nacechowanych stałym przepływem informacji czasów. Współczesna odpowiedź na zapotrzebowania kolekcjonerskich wrażeń motoryzacyjnych. Nie należy mylić z „Trainspotting”, które jest znanym filmem z 1996 (w tym roku wyszła druga część), ani z popularną serią facebookowych fanpageów spod znaku „spotted”, służącego do zapoznawania się z nowymi ludźmi. Chociaż „Cars: Spotted”, gdzie nieśmiałe samochody, które nie miały odwagi „zagadać” na stacji benzynowej, szukałyby swojej drugiej szansy, to w sumie całkiem fajny pomysł na kolejną animację Pixara…

W tekście Premiummag z października 2016 roku przeprowadziłem wywiad z najbardziej znanym polskim carspotterem, działającym w Warszawie – Tomkiem Żaroniem, posługującym się pseudonimem Carlos92. Rozmawialiśmy wtedy między innymi o tym, czym jeżdżą znani i zamożni Polacy, głównie ze środowiska stołecznej społeczności celebryckiej. Zachęciło mnie to dogłębniejszych poszukiwań w tym temacie, na nieco szerszym gruncie, zastanawiając się jak sytuacja przedstawia się bardziej globalnie, z nadzieją, że uda się znaleźć coś ciekawego, co można by było opisać w paru słowach, posiłkując się ciekawymi przykładami. Tych, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat od naszej krajowej strony, odsyłam do wspomnianego wywiadu, a także do stron w mediach społecznościowych, gdzie swoją reprezentację mają większe polskie miasta i regiony oraz pojedyncze osoby, z największym profilem na facebooku Car Spotting Polska na czele.

Dla niewtajemniczonych, carspotting, który z angielskiego oznacza zwyczajnie odkrywanie samochodów (czy też jeszcze prościej ich dostrzeganie). Osoba zajmująca się taką aktywnością to przede wszystkim zapalony entuzjasta motoryzacji, zainteresowany obserwacją i najczęściej fotografowaniem ciekawych egzemplarzy samochodów w miejscach publicznych. Wiążę się to niejednokrotnie z publikacją w różnego rodzaju mediach społecznościowych, dzięki czemu inni miłośnicy niezwykłych aut mają możliwość szybkiego dostępu do najnowszych treści. Niegdyś najczęstszą praktyką było wieszanie plakatów z popularnych magazynów motoryzacyjnych czy też zbieranie kultowej kolekcji dołączanej do słynnej gumy Turbo, co w pewnym stopniu spełniało zapotrzebowanie młodzieży na poznawanie pięknych i luksusowych samochodów, których posiadanie, a nawet możliwość zobaczenia na żywo raczej nie wchodziło w grę. Dzisiaj tą przestrzeń w największej mierze wypełnia właśnie internet.

Celem takiego łowcy automobilów może być wszystko, co przyciągnie uwagę: klasyki w stylu vintage, egzotyczne auta z najwyższej półki na zwyczajnych drogach, pomysłowo zmodyfikowane, rzadkie okazy, najbardziej luksusowe modele i tym podobne. W porównaniu do polskiego podwórka, zjawisko to zakrojone jest w świecie na znacznie większą skalę, zwłaszcza w krajach wysokorozwiniętych, gdzie średnia jakość życia jest większa, a obywatele częściej mogą pozwolić sobie na spełnienie motoryzacyjnych marzeń. Są też takie lokalizacje, gdzie możemy mówi o prawdziwym zagłębiu wyjątkowych aut, a ich właściciele nie muszą wydawać wszystkich oszczędności, by móc wozić się najfajniejszymi furami.

Łatwo spotkać niezwykłe okazy w londyńskim city, stolicy światowej mody Mediolanie, szwajcarskim Zurychu czy zamożnej dzielnicy tłumnie zamieszkiwanej przez sławy amerykańskiego kina, czyli Beverly Hills w Los Angeles. W niektórych lokalizacjach trudniej jest zauważyć niewyróżniające się modele, jak na ulicach arabskiego Dubaju czy w maleńkim, choć szalenie bogatym Księstwie Monako, które w znacznej mierze ściąga do siebie wiele znamienitych osobistości. Wśród bardziej konkretnych miejscówek w jakich można trafić na egzotyczne samochody najczęściej wskazuje się na eleganckie hotele, drogie restauracje, pola golfowe oraz myjnie, bo przecież każdy chciałby, żeby jego cudo zawsze wyglądało jak najlepiej.

Jasne jest zatem, że kierowcy najbardziej ekstrawaganckich czterech kółek to przede wszystkim ludzie o wysokim statusie materialnym, a jak jeszcze są do tego „znani i lubiani”, to istnieje spora szansa, że sami będą chcieli pochwalić się swoją własnością. Każdy gustuje w czymś innym, ale jedno jest pewne: perełek motoryzacji nie brakuje. Opisanie co ciekawszych pozycji, to i tak materiał na sporych rozmiarów publikację, więc z mojej strony zaledwie krótka wzmianka. Świat sportu na przykład, i to bardzo różnych dyscyplin, przyciąga znakomite auta. Zawodnik futbolu amerykańskiego Tom Brady ma Audi R8, tenisistka Maria Szarapowa Porsche 911 w kabriolecie, a koszykarz Kobe Bryant Ferrari F430.

Pokerzystka Vanessa Rousso, która do 2015 roku znajdowała się w gronie reprezentantów teamu PRO czołowego przedstawiciela w branży, za wygrane pieniądze zdążyła sprawić sobie kilka prezentów, w tym dość rzadkie Lamborghini Gallardo oraz Bentleya Continentala GT. Taki model swego czasu zmasakrowała natomiast Paris Hilton, przemalowując go na blady róż. Inni celebryci idą także w ilość. Aktor Charlie Sheen przywiązał się chyba do Mercedesa Klasy S, ponieważ ma ich kilka sztuk, a do tego Maserati GranCabrio i BMW X5. Gwiazdy lubią też egzemplarze wyprodukowane w małych ilościach. Komik Jerry Seinfeld nabył swoje Porsche 959 za 700 000 dolarów, a teraz cena pewnie jest znacznie wyższa. To nic przy rekordowych 8 milionach jakie dał raper Jay-Z za Maybacha Exelero. Niektórzy to dopiero potrafią się bawić.

O Autorze

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię? Od ponad 10 lat zawodowo testuję i recenzuję nowe modele samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej niezależnie i lifestyle’owo, jako bloger i freelancer. Staram się wyjaśniać, doradzać i pomagać Wam w Waszych motoryzacyjnych problemach. Nowe samochody to po prostu moja praca. Szczególnie te klasy premium, ponieważ cenię sobie komfort, dbałość o detale oraz emocje, które wynikają z połączenia tych dwóch aspektów.

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany

Przepraszam, że przeszkadzam, ale...
...moja mama mówi, że profil na Instagramie to jedyne, co mi się w życiu udało. 
Zapraszam w wolnej chwili.

close-link