Dlaczego opowiem Wam dziś o e-sporcie? Po pierwsze dlatego, że jest to temat szalenie ciekawy i mocno rozwojowy, a po drugie dlatego, że odezwał się do mnie ostatnio stary znajomy. Piotra poznałem na prezentacjach prasowych nowych modeli grupy VW. Kiedy powiedział mi, że właśnie został menadżerem zespołu e-sportowego, postanowiłem zgłębić temat.

E-sport w Polsce to nadal niedoceniana i niszowa dyscyplina. Statystyki pokazują, że w naszym kraju jeszcze w 2017 roku ilość odbiorców wynosiła niecały milion, a przewiduje się, że w 2019 roku będzie to już ponad półtora miliona. Tempo rozwoju popularności e-sportu jest więc zawrotne. O ile bardzo popularne wśród graczy są gry takie jak League of Legends, CS: GO czy też cała seria FIFA o tyle symulatory wyścigowe dopiero raczkują. Jest w tym wszystkim jednak wiele przeciwności,  bo  najświeższe informacje ze świata mówią, że w Niemczech SimRacing został uznany oficjalnie za dyscyplinę sportów motorowych.

 

O smiracingu już kiedyś Wam wspominałem, pisałem wówczas tak:

Niezależnie czy gracie na sprzęcie za 500 zł czy za 10 tys. zł, trzeba przyznać, że nawet krótka przygoda z simracingiem to kształcące doświadczenie. Możecie podchodzić do tego z przymrożeniem oka, ale fakty są takie, że podstaw jazdy wyścigowej, optymalnego toru jazdy, przebiegu wyścigu i fizyki poruszającego się pojazdu można z powodzeniem nauczyć się z takiej gry. Wystarczy spojrzeć na czasy okrążeń osiągane przez graczy ścigających się na serwerach. W jednej sekundzie mieści się po 10 zawodników, a pierwszą trzydziestkę dzielą 1-2 sekundy. To dobrze pokazuje, że w takiej grze nie ma przypadku. Jest jak w rzeczywistości. Liczą się realne umiejętności. Zresztą, sami pewnie wiecie, że w rozmaitych seriach wyścigowych rozgrywanych w  można spotkać wielu zawodników, którzy swoją karierę rozpoczynali właśnie przed komputerem…

Dlaczego akurat zabawy z padem?

Nie oszukujmy się, nie każdego stać na realizację dziecięcych marzeń o zostaniu kierowcą wyścigowym. Dużo łatwiej natomiast zasiąść przed konsolą, wybrać z galerii ulubiony samochód, a w ustawieniach tak dobrać parametry, aby „objechać” kolegę. Wróćmy jeszcze jednak do klasyki. Patryk i Sebastian Pachura to niewątpliwie maniacy motoryzacji. W latach 2005-2010 ścigali się w zespole założonym przez ich ojca z konkurentami z całego świata. Na swoim koncie mają między innymi pierwsze miejsce w Winter Endurance Zandvoort, tytuł Mistrza Polski w DSMP Seat Leon Supercopa czy też 1 miejsce w klasie „Toyo Trophy” w 24h Dubai. Doskonale wiedzą czym jest gorycz porażki i smak zwycięstwa, czym jest zmęczenie, brak snu i dalekie podróże. Jak sami podkreślają, motoryzacja kręci ich na maxa, bez względu na to jaką przybiera formę. Właśnie dlatego zdecydowali się kontynuować tę historię, ale z wykorzystaniem dostępnych technologii.

pachura e-sport

Zespół zGRAny

Historia e-sportu w życiu braci Pachura, zaczęła się jak niektóre z bajek naszego dzieciństwa. Jak wspomina Patryk, pewnego, pięknego popołudnia odezwała się grupa chłopaków, dla których gra w Forzę Motorsport 7 jest pasją. Tak jak wielu z nas lubi wieczorem wyjść pobiegać, tak oni rozładowują swoje emocje ścigając się z zawodnikami z całego świata nie wychodząc z domu. Młodzi e-sportowcy chcieli założyć zespół wyścigowy. Nie mieli jednak pomysłu, jak zrobić to profesjonalnie. Postanowili więc poprosić o wsparcie Patryka i Sebastiana Pachura jako mentorów, mających duże doświadczenie w zarządzaniu. Temat tak bardzo zainteresował braci Pachura, że postanowili nie tylko pomóc młodym kierowcom w stworzeniu zespołu, ale także wypromować ich na arenie międzynarodowej. Tak powstał Pachura Moto Center e-Sports Team.

Wynik sam się nie zrobi…

Kierowcy zespołu pochodzą z różnych stron Polski, a nawet Europy. W zespole jest dwóch Polaków, Grek i Hiszpan. Wspólnie są w stanie kręcić naprawdę niezłe wyniki, dzięki wielu godzinom spędzonych na treningach przed symulatorem. Startują w serii Le Mans Esports Series, gdzie zajmują aktualnie 3 miejsce w klasyfikacji generalnej i w ten sposób depczą po piętach G2 Esports Sim Racing, należącemu do Fernando Alonso oraz Williams eSports, który jest zespołem Williamsa znanego z F1. Warto podkreślić, że e-wyścigi tej serii odbywają się równolegle z World Endurance Championship, a finał zawodów rozegra się w trakcie znanemu wszystkim wyścigu 24h Le Mans.

Przyznam szczerze, mocno trzymam kciuki za chłopaków. Zabrali się za działkę niszową i jeszcze mało docenianą w bardzo profesjonalny sposób. Mają swoje cele, marzenia i pasje, którymi bez wątpienia są motorsport i e-sport. Polecam zapamiętać nazwę zespołu i śledzić ich w mediach, bo będzie się działo!

pachura e-sport 2

Więcej informacji na FB zespołu

 

O Autorze

Avatar

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię? Od ponad 10 lat zawodowo testuję i recenzuję nowe modele samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej niezależnie i lifestyle’owo, jako bloger i freelancer. Staram się wyjaśniać, doradzać i pomagać Wam w Waszych motoryzacyjnych problemach. Nowe samochody to po prostu moja praca. Szczególnie te klasy premium, ponieważ cenię sobie komfort, dbałość o detale oraz emocje, które wynikają z połączenia tych dwóch aspektów.

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany