Mercedes CLA w najmocniejszej wersji (poza AMG) 250, z obniżonym, sportowym zawieszeniem, napędem na wszystkie koła i przyodziany w „czerwień jupitera” wygląda fenomenalnie, prowadzi się znakomicie, zużywa sporo benzyny, kosztuje tyle, co bazowa klasa E, a poziomem wykończenia wnętrza nieco rozczarowuje. Tyle. Jeżeli macie ochotę na więcej, to zapraszamy.

tekst przeczytasz w 6 min

Dzięki CLA do świata Mercedesa – w tym najbardziej pożądanym, trójbryłowym wydaniu – można wejść już za kwotę 120 tys. zł. CLA przejął od klasy C rolę prawdziwego (czyt. nie hatchbacka) Mercedesa „entry level”. Wraz z pozostałymi przednionapędowymi braćmi odmłodził wizerunek marki, skutecznie przyciąga do salonów nowych klientów i pozwala doświadczyć motoryzacji w wydaniu premium.

My również postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się tej przepustce do świata Mercedesa, jednak nie udało nam się zdobyć do testów „bazowego″ egzemplarza. Właściwie to nawet nie próbowaliśmy. Zamiast tego wybraliśmy CLA250 za skromne… (siedzicie?) 234 tys. zł. To raptem 10 tys. mniej niż za CLA45 AMG i tyle co za nieźle wyposażoną klasę E. Po co w ogóle zawracamy Wam głowę samochodem, którego w tej wersji nikt nie kupi? Po prostu, innego nie było… Poza tym nasza wersja ma wszystko, dzięki czemu możemy Wam powiedzieć, w co faktycznie warto zainwestować.

Pakiet AMG w Mercedesie CLA – warto?

Nie warto – trzeba. Szczególnie do mocniejszych wersji CLA. Pakiet AMG kosztuje 10 551 zł i na zewnątrz wzbogaca CLA o masywne zderzaki, czarne, 17-calowe obręcze AMG i dziwaczną, ale efektowną siateczkę osłony chłodnicy. Dodatkowo sprawia, że nadwozie spoczywa nieco bliżej asfaltu, a koła szczelniej wypełniają nadkola. Dodajcie do tego kolor „czerwień jupitera″, który uwydatnia wszystkie stylizacyjne niuanse i ewentualnie panoramiczny dach. Efekt? Piorunujący. Porażający. Naprawdę. Od tak skonfigurowanego CLA trudno oderwać wzrok. Dawno żaden samochód tej klasy nie wywarł na nas taki silnego wrażenia. Na żywo CLA prezentuje się jeszcze lepiej, niż na zdjęciach.

mercedes_cla_2_red-43


Mercedes-CLA250-Sport-4matic

We wnętrzu, na pierwszy rzut oka, również jest efektownie. Tutaj, za 11 tys. zł zainwestowane w pakiet AMG, otrzymujemy kierownicę pokrytą skórą, czarną podsufitkę, elementy wykończone aluminium oraz – obowiązkowo – dywaniki AMG. Uzupełnieniem są kubełkowe fotele ze zintegrowanymi, (opcjonalnie) podświetlonymi zagłówkami, potrójne dysze nawiewów, dużo czerwonej nici i wyeksponowany ekran nawigacji. Przy bliższych oględzinach okazuje się jednak, że jakość wykonania ustępuje temu, do czego przyzwyczaiły nas większe Mercedesy. Czyżby młody klient był mniej wymagający w tej kwestii? W mniej oczywistych miejscach przeważają plastiki słabej jakości i mimo, że wszystko wygląda, tak jak trzeba, to momentami ucieka gdzieś to „premium feel″.

Mercedes-cla25-wnetrze

mercedes-cla-sport-amg

Napęd 4Matic w Mercedesie CLA – warto?

Jak dokładnie działa napęd 4Matic w Mercedesie CLA możecie zobaczyć na poniższym filmie. Ostrzegamy jedynie, że krótkie sekcje merytoryczne są przeplatane kwiecistymi wstawkami marketingowymi. Można jednak wyłapać istotne informacje.

4Matic nie jedno ma imię. Właściwie to jedno, pod którym kryje się aż pięć różnych wariantów napędu na wszystkie koła. W CLA mamy do czynienia z mechanizmem z dołączaną tylną osią. Oparty jest (a jakże) na sprzęgle Haldex aktywowanym hydraulicznie. 4Motion w CLA jest w stanie płynnie zwiększać przenoszony moment obrotowy i przekazywać nawet do niemal 100 proc. na tylną oś. W normalnych warunkach drogowych, przy większych prędkościach CLA250 4Matic jest właściwie przednionapędowy. W skrócie – nic nowego.

4Matic w przypadku CLA to dodatkowe 65 kg. Nie jest to wiele, ale w połączeniu z automatyczną skrzynią różnica względem „zwykłego″ CLA200 wynosi już 145 kg. Ponadto 4Matic wg danych producenta zwiększa średnie zużycie paliwa o 1 l/100 km. Może i CLA posiada najniższy wśród seryjnie produkowanych aut współczynnik oporu powietrza, jednak w mieście ta cecha nijak wpływa na zużycie paliwa. A jest ono znaczne i raczej nie spada poniżej 11 l/100 km.

Czy warto więc dołożyć 4Matic do CLA250? Naszym zdaniem tak. 4Matic w CLA250 na chwilę obecną wymaga dopłaty 7,7 tys. zł. Przy mocy 211 KM i momencie 350 Nm od 1200 obr./min wsparcie tylnej osi często okazuje się przydatne, szczególnie na mokrej nawierzchni. Daje sporo pewności przy szybszej jeździe w zakrętach i znacząco poprawia stabilność. Po prostu pozwala w pełni wykorzystać całkiem rozsądne parametry silnika oraz charakterystykę sportowego zawieszenia. No właśnie. Zawieszenie.

Mercedes-CLA250-AMG


Mercedes-CLA25-4matic-amg

Zawieszenie sportowe w CLA250 – warto?

Warto, ale pod warunkiem, że mówimy o CLA z mocą przynajmniej 170 KM (CLA220). CLA250 to już nasze drugie podejście do tego modelu. Pierwszy kontakt z kompaktowym Mercedesem „sponsorował″ silnik 1,6 o mocy 156 KM. W tym wypadku osiągi nijak miały się do trakcyjnego potencjału, jaki zapewniały bardziej hardcorowe nastawy zawieszenia. Były po prostu nieadekwatne do osiągów samochodu – taki typowy przykład przerostu formy nad treścią. W przypadku 211-konnego egzemplarza, ta bardziej sportowa charakterystyka jak najbardziej ma sens. Pozwala w pełni wykorzystać potencjał jednostki. Szkoda tylko, że dwusprzęgłowa, zautomatyzowana przekłada 7G-Tronic, ma trochę inne zdanie na temat szybkiej jazdy i nawet w trybie sport nie do końca chce współpracować. Ale, w CLA250 innej do wyboru nie ma.

Przy okazji recenzji CLA, wszyscy wspominają, że opcjonalne zawieszenie sportowe jest sztywniejsze, obniżone o 15 mm z przodu i 10 mm z tyłu. Dziwne, że wszyscy pomijają jeszcze jeden ważny element.  W wydaniu sportowym, koła CLA posiadają ujemny kąt nachylenia (tzw. negative camber) wynoszący 3 stopnie. To sporo.

Trzeba mocno podkreślić, że połączenie napędu 4Matic ze sportowym zawieszeniem i przeniesienie ich właściwości na asfalt za pomocą opon w rozmiarze 225/45 sprawia, że CLA250 ma fenomenalne właściwości jezdne. Trzyma się drogi, jakby od tego miało zależeć życie Dietera Zetsche i póki nawierzchnia jest gładka, a droga kręta fantastycznie angażuje w prowadzenie. A więc…

…Mercedes CLA250 Sport 4Matic – warto?

Z pewnością nie w konfiguracji za 234 tys. zł.Wiadomo, młodzi ludzie mają fantazję, ale bez przesady. Spokojnie jednak można zrezygnować z kilku kosztownych dodatków, jak dach panoramiczny za prawie 4 tys. zł, asystentów pasa ruchu i martwego pola – kolejne 3,5 tys. w kieszeni, aktywnego asystenta parkowania – 2,8 tys. zł, czy nagłośnienia Harman/Kardon za kolejne 3 tys. zł, które nie urzeka brzemieniem w porównaniu z Markiem Levinsonem z Lexusa CT200h.

Chcę zerknąć na konfigurację testowego egzemplarza i zobaczyć, z czego jeszcze mógłbym zrezygnować

Charakter CLA250 Sport jest zupełnie inny niż u większych Mercedesów. Zdaje się bardziej surowy i sportowy. Tu nie chodzi o komfort i luksus, ale doznania związane z agresywną jazdą. Jeżeli to wam odpowiada, CLA250 jest dla was.

Obecnie jedyną alternatywą dla CLA jest równie urodziwe Audi A3 Limousine, które przy okazji przewyższa Merca jakością wykonania wnętrza. Tak szczęśliwie się złożyło, że jakiś czas temu mięliśmy okazję testować ten samochód w bardzo zbliżonej, sportowej konfiguracji za ponad 200 tys. zł. I nawet kolor był podobny.

PremiumMoto powrót do strony głównej

Mercedes CLA250 Sport 4Matic – test
Czerwony CLA w wersji Sport to prawdziwe dzieło sztuki na kołach. Efektowny wygląd znakomicie uzupełniają przyzwoite osiągi 2-litrowego silnika turbo. Te z kolei w połączeniu ze sportowym zawieszeniem i napędem 4Matic zapewniają mnóstwo frajdy za kierownicą. Nie oczekujcie jednak, że CLA będzie komfortowy i luksusowy jak większe Mercedesy.
Wygląd
Wnętrze
Wrażenia za kierownicą
Silnik
Prestiż
To jest premium:
  • Wygląd!
  • Właściwości jezdne
  • Wygląd!
To nie jest premium:
  • Lekko „leniwa” skrzynia 7G-tronic
  • Jakość niektórych elementów wnętrza
  • Słabe wyciszenie wnętrza
4.3Jak premium?

O Autorze

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię?   Od ponad 10 lat na co dzień, zawodowo zajmuje się motoryzacją, a przede wszystkim testowaniem i opisywaniem dla Was nowych samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej jako bloger i freelancer na stałe współpracujący w kilkoma magazynami lifetsylowymi/motoryzacyjnymi.

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany