John Cooper Works – najszybsze, najmocniejsze i najdroższe odmiany MINI. Teraz Countryman i Clubman John Cooper Works są tak szybkie oraz tak mocne jak żadne inne MINI w historii. Pierwsze egzemplarze w Polsce sprawdziłem dla Was i na torze, i na drogach publicznych.

MINI jest już z nami 60 lat, z czego prawie 20 lat jako marka należąca do BMW. Elementem nierozłącznie związanym z historią MINI – tą przed przejęciem przez BMW i po nim – jest John Cooper. Początkowo człowiek, który dostrzegł sportowy potencjał w małym samochodzie miejskim. Dzisiaj imieniem Johna Coopera są sygnowane najmocniejsze i najbardziej sportowe odmiany MINI.

Historia Johna Coopera i MINI jest jedną z tych, które warto znać. Należy wręcz do kanonu motoryzacyjnych historii XX wieku. Właśnie dlatego sumiennie ją dla Was spisałem w tym wpisie.

MINI countryman clubman john cooper works 2020 test opinia 42

Tor wydaje się odpowiednim miejscem do sprawdzenia kompetencji dwóch najmocniejszych Mini w historii. Nawet jeśli w gruncie rzeczy mówimy o Mini w mało torowych wersjach nadwoziowych, czyli o kombi (Clubmanie) oraz SUV-ie (Countrymanie).

 

Nowy rozdział dla MINI John Cooper Works

BMW, a właściwie MINI dopisało właśnie nowy rozdział do tej historii. Na rynek wjeżdżają bowiem MINI Countryman John Cooper Works oraz MINI Countryman John Cooper Works z nowym silnikiem.

To nie jest pierwszy lepszy silnik, ale najmocniejszy 2-litrowy, 4-cylindrowy, turbodoładowany silnik w historii BMW (więcej opowiadałem Wam o nim przy okazji pierwszych jazd testowym BMW X2 M140i).

Jak szybkie są nowe Mini?

306 KM pod maską Countrymana i Clubmana oznacza, że mamy do czynienia z najmocniejszymi i najszybszymi modelami MINI w historii (mowa oczywiście o tych seryjnie produkowanych).

Teraz MINI Clubman John Cooper Works przyspiesza do 100 km/h w 4,9 s. Większy – Countryman JCW – w 5,1 s. Może nie są to osiągi najmocniejszych obecnie hothatchy klasy premium, ale przypomnijmy, że w gruncie rzeczy mówimy o kombi oraz SUV-ie. W takich samochodach 5 s do 100 km/h w zupełności wystarcza.

Do tego mamy maksymalne 450 Nm, które nie dość, że jest generowane już przy 1750 obr./min , to pozostaje z nami aż do 4500 obr./min i jest rzucane na wszystkie koła. Taka wartość – kolokwialne ujmując – robi robotę na drodze.

Przeskok mocy i osiągów jest spory i z pewnością odczuwalny, bo najmocniejszy Clubman i Countryman miały do tej pory po 231 KM i do 100 km/h przyspieszały w około 6 s.

MINI countryman clubman john cooper works 2020 test opinia 21

306 koni pod maską Countrymana i Clubmana John Cooper Works generuje najmocniejszy, 4-cylindrowy, 2-litrowy, turbodoładowany silnik w historii BMW. Przeskok osiągów jest znaczący!

Nowy Clubman i Countryman JCW – coś więcej niż mocny silnik

Jak na najbardziej sportowe odmiany przystało, oprócz szeregu stylizacyjnych, sportowych dodatków we wnętrzu i na zewnątrz, mamy sportowe zawieszenie oraz mechaniczną szperę przedniej osi. Połączenie napędu na wszystkie koła ze szperą przedniej osi zawsze sprawia, że samochód wskakuje wysoko na listę tych, którymi chcesz się przejechać.

Dynamiczne kompetencje najmocniejszych MINI w historii sprawdziłem na Silesia Ring. Co prawda nie aż tak dobrze, jakbym chciał, ponieważ (nie wiedzieć czemu) organizatorzy nie pozwolili nawet uśpić kontroli trakcji. Z jednej strony przekonałem się, że z włączoną kontrolą trakcji możesz robić naprawdę głupie rzeczy i nic złego się nie stanie. Z drugiej przy najmniejszym uślizgu Miniaki przestawały reagować na gaz, więc trochę nie za bardzo chciały agresywniej jechać w zakręcie, ani nie za bardzo chciały z niego agresywnie wyjeżdżać. Cóż, bezpieczeństwo ponad wszystko. Przy uśpionej kontroli trakcji powinno być OK.

MINI countryman clubman john cooper works 2020 test opinia 122

Mocny silnik w połączeniu z napędem na wszystkie koła, sztywnym zawieszeniem i mechaniczną szperą przedniej osi sprawiają, że nowy Clubman i Countryman John Cooper Works potrafią dostarczyć mocnych wrażeń na torze.

 

Tak czy inaczej zarówno Countryman, jak i Clubman całkiem dziarsko poczynały sobie na Silesii. Siła wspomagania jest odpowiednio dobrana do sportowych aspiracji samochodu, kubełkowy fotel dobrze trzyma ciało, MINI dobrze trzyma obrany tor jazdy, a zawieszenie pozwala jedynie na idealnie skalibrowane przechyły. Te wrażenia są co prawda mocno przefiltrowane przez solidne sito elektroniki sterującej wszystkimi elementami układu jezdnego, ale to typowe dla współczesnych samochodów sportowych.

 

MINI Hatch nadal w formie

Najwięcej (gokartowej) frajdy z jazdy i najlepsze wrażenia nadal dawał mi klasyczny, 3-drzwiowy hatchback. Może i ma raptem 231 KM i napęd tylko na przód, ale za jego kierownicą na torze bawiłem się najlepiej. Poza tym brzmiał donośniej i bardziej emocjonująco niż nowi, mocniejsi koledzy.

MINI countryman clubman john cooper works 2020 test opinia 63

A co z klasycznym hathbackiem od Mini? Nic nowego. W najmocniejszej odmianie John Cooper Works nadal ma 231 KM, co nie zmienia faktu, że pod względem frajdy z jazdy (i brzmienia wydechu) przebija większych kolegów.

Czekasz na nowego Mini hatcha z mocą 306 KM? Opisałem go tutaj

No właśnie – brzmienie wydechu. To jedyne, co budzi moje zastrzeżenia w Countrymanie i Clubmanie JCW. W nowej odsłonie są znacznie cichsze niż były. Przy odjęciu gazu z chromowanych końcówek nadal słychać strzały, ale już nie tak jak kiedyś. Można odnieść wrażenie, że nowe JCW wstydzą się głośniej warknąć. Szkoda.

MINI countryman clubman john cooper works 2020 test opinia 134

Mini Hatch JCW nadal w formie. Już niebawem również otrzyma 306-konny silnik, starci tylną kanapę i zyska ogromne skrzydło.

 

Przeczytaj więcej o Mini hatchu w wersji S

 

Jak sprawdzają się najbardziej hardocorowe Mini na drodze?

Ważniejsze jest to, jak te nowe, najbardziej sportowe MINI XXL spisują się na drodze. W tym aspekcie moje obawy budził tylko jeden element – komfort jazdy. Jak dziś pamiętam przygodę z Countrymanem ze sportowym (pasywnym) zawieszeniem i dużymi felgami – to był najtwardszy crossover/SUV, jakim jeździłem. Zdecydowane za twardy jak na crossovera do jazdy po mieście. A jak jest w przypadku Countrymana i Clubmana JCW?

MINI countryman clubman john cooper works 2020 test opinia 1

Tor to jedno, ale najważniejsze jest to, jak najbardziej sportowe odmiany Mini spisują się na drodze. Obawę może budzić jedynie twarde zwieszenie, ale dzięki adaptacyjnym amortyzatorom Countryman i Clubman w wersji John Cooper Works pozostają względnie komfortowe w jeździe na co dzień. A to oznacza, że nie mają słabych stron.

Na szczęście opcjonalne zawieszenie adaptacyjne rozwiązuje problem umiarkowanego komfortu. Zarówno Countryman, jak i Clubman – mimo niższego i twardszego zawieszenia – w trybie „normalnym” zapewniają bardzo przyzwoite tłumienie nierówności. A to sprawia, że mimo swojej mocno sportowej charakterystyki Countryman i Clubman JCW sprawdzą się w roli samochodu do jazdy na co dzień.

Czy wobec tego JCW to najlepsze wersje Clubmana i Countrymana? Tak, ale jeśli budżet Ci na to nie pozwala z czystym sumieniem możesz wsiać wersję S i np. dołożyć do niej pakiet JCW.

 

 

 

A może „zwykły” Countryman?

Cichym bohaterem wyjazdu na Silesia Ring był mój testowy, 3-cylindrowy MINI Countryman w niemal standardowej konfiguracji, którym jechałem z Warszawy na Silesia Ring. Nie miał tempomatu, nie miał nawigacji, nie miał kamery cofania – właściwie miał niewiele ponad standard. Mimo tego mała felga z wysokim profilem opony zapewniała genialny komfort, a 3-cylindrowy, 150 KM silnik spokojnie dawał sobie radę z niemałym Countrymanem, nawet kiedy wskazówka prędkościomierza wspinała się powyżej 140 km/h. Wyciszenie wnętrza do 140 km/h również pozostawało na bardzo przyzwoitym poziomie. MINI Countryman z drugiego końca skali sportowości (i ceny) również okazał się całkiem dobrym samochodem.

 

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Motoryzacja to zbiór wielu pasjonujących historii. Tych bardziej znanych, jak ta o panach Ferrari i Lamborghini czy Ferdynandzie Porsche i mniej znanych, jak ta o Koenigseggu sprzedającym mrożone kurczaki (polecam wpisać w Google „bajka, która zmieniła oblicze motoryzacji”), czy ta opowiadająca o losach Johna Coopera, którego syn, Mike Cooper, sprzedał interes ojca do BMW, a sam z powodzeniem rozkręcił rowerowy biznes @cooperbikes /również opisana na blogu. Można powiedzieć, że Mini nadal dopisuje kolejne rozdziały do tej ostatniej. W najnowszym rozdziale wypuszcza na rynek najmocniejsze modele w swojej historii: nowego Countrymana (SUV) i Clubmana (kombi?) John Cooper Works. Pod maską mają najmocniejszy 2-litrowy, 4-cylindrowy, turbodoładowany silnik stworzony przez BMW. A to oznacza 306 KM. W połączeniu z napędem na wszystkie koła, szperą przedniej osi, sportowym zawieszeniem i setką w niecałe 5 s te dwa nie takie małe Miniaki wynoszą „gokartową frajdę z jazdy” na nowy poziom. Szkoda tylko, że brzmią, jakby się wstydziły tej swojej mocy. Tak czy inaczej, moim faworytem w kwestii frajdy z jazdy nadal pozostaje słabszy, ale głośniejszy Mini Hatch JCW. #mini #johncooperworks #jcw #minicooper #samochody #minipowerdays #silesiaring

Post udostępniony przez PremiumMoto.pl | Official (@michal_sztorc_official)

 

 

O Autorze

Avatar

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię? Od ponad 10 lat zawodowo testuję i recenzuję nowe modele samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej niezależnie i lifestyle’owo, jako bloger i freelancer. Staram się wyjaśniać, doradzać i pomagać Wam w Waszych motoryzacyjnych problemach. Nowe samochody to po prostu moja praca. Szczególnie te klasy premium, ponieważ cenię sobie komfort, dbałość o detale oraz emocje, które wynikają z połączenia tych dwóch aspektów.

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany

Moja matka mówi, że profil na Instagramie to jedyne, co mi się w życiu udało. 
Zapraszam w wolnej chwili.

close-link