Zapewne od dawna zastanawialiście się, co może się stać, gdy połączymy Nissana Juke’a – małego miejskiego crossovera – z potężnym, wyścigowym potworem – Nissanem GT-R. Już nie musicie dumać. Maniacy ze sportowej dywizji Nissana właśnie skończyli opracowywać Juke-R.

Standardowy Nissan Juke z turbodoładowanym silnikiem o mocy 190 KM, który niedawno poszerzył ofertę, to naprawdę dynamiczny crossover o sportowym zacięciu. Ale dla szalonych inżynierów Nissana to mało. Postanowili stworzyć naprawdę „wystrzałowego” Jueke’a. A mając pod ręką zaplecze techniczne w postaci potężnego GT-R-a, „wystrzałowy” musi oznaczać piekielnie mocny. Poznajcie Juke-R.

Nissan twierdzi, że Juke-R to najszybszy, najbardziej ekscytujący i najodważniejszy kompaktowy SUV na świecie. W skórze małego, sympatycznego Juke’a upakowano ponad 480 koni i całą elektronikę z GT-R-a. Super Juke-a próżno jednak szukać w salonach sprzedaży – to czysto rozrywkowy projekt i spektakularna demonstracja sił japońskiego koncernu.

Jak się domyślacie cała zabawa polegała na przeszczepieniu układu napędowego Nissana GT-R – podwójnie doładowanego 485-konnego silnika V6, stałego napędu na wszystkie koła oraz 6-stopniowej, dwusprzęgłowej skrzyni w układzie transaxle – do Juke’a. Zadanie wcale nie było łatwe ze względu na niezwykle ograniczoną przestrzeń, na której trzeba było zamontować wszystkie podzespoły z GT-R-a. Ale udało się. Dodatkowo w Juke’u poszerzono rozstaw osi, zastosowano wyczynowe zawieszenie, a całość osadzono na 20-calowych felgach.

Również wnętrze wymagało sporego „przemeblowania”. Cofnięto fotel kierowcy aby pomieścić olbrzymi silnik, a deskę rozdzielczą wypełnia 7-calowy wyświetlacz z GT-R-a. Cała konstrukcja wzmocniona jest klatką bezpieczeństwa, a kierowca i pasażer zasiadają w kubełkowych fotelach z uprzężą.

O osiągach wiadomo niewiele. Ale wystarczy uświadomić sobie, że ciężki GT-R 100 km/h osiąga w niewiele ponad 3 s, a jego prędkość maksymalna wynosi 315 km/h… resztę pozostawimy Waszej wyobraźni.

Nissan starannie udokumentował cały proces narodzin Juke-R. Dzięki temu możemy zaprosić Was do obejrzenia tego niecodziennego przedsięwzięcia, etap po etapie.






A oto finalne dzieło: Nissan Juke-R w całej okazałości. Teraz z niecierpliwością czekamy na pierwsze testy nabuzowanego crossovera.

O Autorze

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię? Od ponad 10 lat zawodowo testuję i recenzuję nowe modele samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej niezależnie i lifestyle’owo, jako bloger i freelancer. Staram się wyjaśniać, doradzać i pomagać Wam w Waszych motoryzacyjnych problemach. Nowe samochody to po prostu moja praca. Szczególnie te klasy premium, ponieważ cenię sobie komfort, dbałość o detale oraz emocje, które wynikają z połączenia tych dwóch aspektów.

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany