Znacie lepszy sposób na spędzenie kilku słonecznych dni niż podróżowanie Porsche 911? My znamy. Najlepiej spędzić je za kierownicą najnowszego Porsche 911 Carrera S z otwartym nadwoziem. Jedziemy.

 

 

 

Amerykańscy naukowcy opublikowali niedawno rezultaty badań, z których wynikało, że Porsche 911 jest autem najczęściej ozdabiającym tło pulpitu komputera i jednocześnie zdjęcie 911 jest najczęściej wieszanym plakatem w amerykańskich domach. To przypadek? Nie.

Projektanci pracujący dla Porsche od lat starają się sprawić, żeby plakaty powieszone w pokojach chłopców z podstawówek nigdy nie przestały być aktualne. Najnowsze 911, poza kilkoma szczegółami wygląda jak poprzednie 911, a tamto jak wcześniejsze 911 itd…

Inżynierowie natomiast w pocie czoła pracują nad tym, aby technologie zamontowane pod karoserią auta dogoniła marzenia, które snuje każdy fan marki wpatrując się w plakat wymarzonej „Porszawy”.

Każdy kto uważa, że Porsche jest inne niż wszystko, ma rację. Nie ma innego producenta na świecie, który montuje w swoich autach silnik typu boxer za tylną osią (chociaż w generacji 991 znajduje się on już praktycznie na nią), a w miejscu gdzie zwykle jest silnik, wstawia schowek na laptopa i marynarkę. Nikt też nie potrafi budować aut, które teoretycznie się nie psują, a praktycznie psują się znacznie rzadziej niż inne wozy produkowane seryjnie.

Wracając do testu… Nasza brązowa ślicznotka ma pod klapą (?) boxera o pojemności 3,8 litra, który za sprawą skrzyni PDK napędza tylne koła. Producent twierdzi, że auto ma 400 koni, my jednak jesteśmy zdania, że ma ich przynajmniej milion i każdemu z nich zaaplikowano końską dawkę sterydów.

Dźwięk jaki wydobywa się z czterech końcówek wydechu jest nie do pomylenia z niczym innym. Na naszej liście ulubionych rzeczy związanych z tym autem jest w czołówce i zajmuje około 354 miejsce.

Jeśli jednak znajdzie się ktoś, komu zależy na hałasie budzącym wszystkich w promieniu kilometra (ot tak, żeby wiedzieli, że masz Porsche), zawsze może użyć przycisku z rysunkiem wydechu (opcja za 3215 euro), który wyraźnie potęguje wrażenia akustyczne.

Prowadzenie Porsche 911 Carrera S Cabrio to sama przyjemność, chyba, że przypomnisz sobie, że jeździsz wypożyczonym autem wartym 2 razy więcej, niż twoje mieszkanie. W takim przypadku ciągle towarzyszy ci strach połączony z podnieceniem – emocje typowe dla supersamochodów, nawet jeżeli powodowane innymi aspektami.

Bezpośredni układ kierowniczy i przyspieszenie powodujące odpływanie krwi z nóg (znacie to uczucie? My przed testem też nie znaliśmy)… I niesamowicie wygodny fotel, z którym trudno się rozstać. Nie tylko z powodu miłości do auta, ale też przez bardzo niską pozycję za kierownicą.

Wykończenie kokpitu to mistrzostwo świata. Każdy detal kipi luksusem i brakuje jeszcze tylko metki z ceną przyklejonej do wszystkiego, za co trzeba dopłacić. Lista wyposażenia jest tak długa, że szkoda mi było czasu na dokładne jej studiowanie. Wolałem wykorzystać wspólnie spędzony czas na przyspieszanie na zielonym i żółtym, a także hamowanie na czerwonym. Dwa słowa o hamulcach: są mocne i drogie. Mocne, bo nasze auto testowe było wyposażone we wzmocniony układ hamulcowy, a drogo, bo ten zestaw kosztuje niemal tyle, co nowa Skoda Superb.

Składany miękki dach to jedna z opcji, którą według mnie powinno mieć niemal każde drogowe Porsche. W kilka sekund możemy zamienić całoroczne auto w kabriolet, który zada szyku w najbardziej ekskluzywnych letnich kurortach. Drugą zaletą jest lepsze doświadczanie 354 rzeczy z wcześniej wspomnianej listy ulubionych cech 911, czyli dźwięku silnika.

Podsumowując przygodę z Carrerą S Cabrio przypomnę, że za kwotę potrzebną do jej zakupu możecie kupić niemal wszystkie auta, o których dotąd marzyliście (i to wszystkie razem). Zaryzykujemy stwierdzenie, że auto ze zdjęć jest 100 razy lepsze, niż wszystkie tańsze auta razem wzięte. A do kwoty ponad 800 tys. zł, jest w czym wybierać.

 

Porsche 911 Carrera S Cabrio

Silnik: 3800 cm3, 6-cyl. boxer

Moc: 400 KM (294 kW) przy 7400 obr./min

Moment: 440 Nm przy 5600 obr./min

Napęd: dwusprzęgłowa, 7-biegowa skrzynia, napęd na tył

Masa: 1485 kg

Spalanie* (trasa/miasto): 9,2 l/100 km / wszystko, co wlejesz

0-100 km/h: 4,5 s

V-max: 299 km/h

Ceny od: 140 332 EUR

Cena wersji testowej: ok. 180 000 EUR (780 tys. zł)

 

Tekst i zdjęcia: IKM

Podobne Posty

Jedna odpowiedź

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany