Volkswagen Sharan to jeden z liderów segmentu rodzinnych vanów. Testujemy 6-miejscowego  Sharana w najbogatszej wersji wyposażenia Highline z kultowym już połączeniem 2-litrowego diesla o mocy 170 KM z dwusprzęgłową, zautomatyzowaną skrzynią DSG. Sharan okazuje się niezwykle praktycznym, komfortowym i oszczędnym samochodem dla większej rodziny.

 

 

Jeżeli z jakichś powodów, decydujecie się na więcej niż dwójkę dzieci, musicie też pomyśleć o tym, czym taką gromadkę przewieźć. Wybór w segmencie vanów jest spory, ale poważnych graczy niewielu. Jednym z nich  z pewnością jest Sharan. Volkswagena Sharan. Najbardziej rodzinny z rodzinnych Volkswagenów debiutował w 1995 rok. Wierzcie lub nie, ale dopiero po 15 latach producent z Wolfsburga zdecydował się na wprowadzenie na rynek drugiej generacji swojego vana. Zmieniło się zasadniczo wszystko, bo przyznacie sami, że jak na dzisiejsze motoryzacyjne realia, czasu na zmiany było aż nadto. Według Volkswagena, z poprzedniej generacji w nowym Sharanie pozostały tylko… daszki przeciwsłoneczne.

 

Wystarczy, że otworzysz elektrycznie odsuwane drzwi by Twoim oczom ukazało się jedno z bardziej przestronnych wnętrz w tej rodzinnej klasie

Cóż, dzieci jeszcze się nie doczekałem, nawet o nich nie myślę, ale sądzę, że jako pretekst do zakupu Sharana nadawałyby się znakomicie. Nie mamy się co oszukiwać, samochodów w tym segmencie nie kupuje się sercem, a z rozsądku i potrzeby. Ale nawet, jeżeli zakup będzie podyktowany czysto praktycznymi względami to Sharan na pewno zadowoli Twoje oczekiwania. Pewnie nawet zaczniesz się zastanawiać, po co właściwie czekałeś na jakiś pretekst.

Wystarczy, że otworzysz (np. przyciskiem na kluczyka) elektrycznie odsuwane drzwi (warta uwagi opcja za 2780 zł) by Twoim oczom ukazało się jedno z bardziej przestronnych wnętrz w tej rodzinnej klasie. W naszym egzemplarzu wnętrze wypełniały trzy rzędy pojedynczych foteli (w sumie 6 miejsc), dając nieograniczone wręcz możliwości aranżacji przestrzeni. Bardzo łatwiej aranżacji. „Przemeblowanie” Sharana wcale nie wymaga siły i mocowania się z dziesiątkami dźwigni. Systemy składania, wyjmowania, przesuwania i ustawiania siedzeń wprawiają w zdumienie swoją prostotą i skutecznością. Do tego stopnia, że zadanie złożenia foteli trzeciego rzędu by powiększyć bagażnik z 300 do 885 litrów można śmiało zlecić… żonie. A gdy ta się za nadto rozpędzi, może uzyskać nawet  2297 l przestrzeni bagażowej.

 Sharan łączy więc trzy najważniejsze cechy rodzinnego vana – jest praktyczny, oszczędny i komfortowy,  słowem przykładny z niego Volkswagen

Solidne stoliki, multum schowków, wygodne podłokietniki w każdym z foteli, czy standardowe gniazdko na 230V (za 500 zł) sprawiają, że nawet najdłuższe podróże w Sharanie nie będą uciążliwe. Ba, mamy tutaj nawet kosz na śmieci, przypominający gigantyczną popielniczkę. Dzięki wykorzystaniu miękkich materiałów o dobrej jakości, wnętrze jest również przytulnym i przyjaznym miejscem na pokonywanie większych dystansów. Chociaż  rozrywkę dla dzieci trzeba wykombinować na własną rękę – w Sharanie nie uświadczymy wymyślnych systemów multimedialnych jak w np. w nowej Lancii Voyager. Jedyną zabawką dla pociech może być tylny panel klimatyzacji, który za 480 zł będą mieć do własnej dyspozycji.

 
O stan psychofizyczny podróżujących troszczy się – wzorem innych modeli VW – adaptacyjne zawieszenie DCC (4100 zł) o trzech trybach pracy (Comfort, Normal, Sport). Sport i Sharan? Nie ma co ukrywać – komponują się słabo, nawet jeżeli do usztywnionego zawieszenia dodamy łopatki do zmiany biegów przy kierownicy, obsługujące jak zawsze rewelacyjnie spisującą się dwusprzęgłową skrzynię DSG. A skrzynia również może pracować w trybie o oznaczeniu S (jak… Sport?). Tak czy inaczej, trzeba przyznać, że drugie wcielenie Sharana nie najgorzej radzi sobie z bardziej dynamiczną jazdą, a zakręty przy większej prędkości nie są powodem do stresu. Nie czujesz, że prowadzisz długi na prawie 5 m i wysoki na 1,7 m samochód. Jeżeli trzeba pojechać ostrzej, Sharan pozwoli na pokonanie serii zakrętów z satysfakcjonującą precyzją.  Gdy samochód nie jest dociążony kompletem pasażerów to tył pierwszy traci równowagę, ale momentalna i stanowcza interwencja kontroli stabilności skutecznie ratuje sytuację.

 

W Sharanie mamy nawet kosz na śmieci, przypominający gigantyczną popielniczkę

Jednak nawet DCC w trybie Sport nie sprawi, że Sharana dorówna zachowaniem dynamicznym liderowi w tej dziedzinie – Fordowi Galaxy. Próżno więc szukać mocnych wrażeń za kierownicą Sharana, a trybem pracy zawieszenia, który najbardziej przypadnie Ci do gustu będzie najprawdopodobniej ten o nazwie „Comfort”. Dlatego warto się zastanowić, czy prawie pięciu tysięcy złotych za adaptacyjne zawieszenie, nie przeznaczyć lepiej na panoramiczny dach szklany. Pasażerowie będą wniebowzięci.

Zawieszenie (Comfort) VW znakomicie izoluje podróżujących od nierówności i wszelkich niespodzianek jakie przyniesie nawierzchnia. Charakterystyka jazdy stworzona przez zawieszenie i pracę skrzyni jest płynna i kojąca, można by rzec rodzinna. Trochę gorzej jest w przypadku wyciszenia odgłosów generowanych przez  2-litrowego diesla o mocy 170 KM. Każde gwałtowniejsze przyspieszenie, a moment 320 Nm potrafi je zapewnić, wybija silnik powyżej 3 tys. obrotów, a wtedy nieokrzesany warkot czterech cylindrów wypełniający kabinę staje się uciążliwy. Dlatego Sharan najlepiej czuje się na autostradzie, gdzie przy prędkościach rzędu 140 km/h może dostojnie i w miarę cicho (Cx wynosi teraz 0,299) rozcinać powietrze w komfortowej strefie 2,5 tys. obrotów. W takich warunkach rodzinny VW pokaże też swoją kolejną mocną stronę – wyjątkowo niskie spalanie oraz niebagatelny zasięg. Technologia BlueMotoion pomaga ograniczyć spalanie w trasie do około 6,5 l/100 km, co w połączeniu z ponad 70 litrowym zbiornikiem paliwa pozwala na przejechanie jakichś 900 km bez tankowania!

 

Jeżeli trzeba pojechać ostrzej, Sharan pozwoli na pokonanie serii zakrętów z satysfakcjonującą precyzją

Sharan łączy więc trzy najważniejsze cechy rodzinnego vana – jest praktyczny, oszczędny i komfortowy,  słowem przykładny z niego Volkswagen. Czas zatem by przyjął nieco krytyki. Jak się domyślacie, teraz będzie o wyglądzie. Sharan swoją stylizacją nadwozia raczej nie porywa, a jedynym „szaleństwem” na jakie zdobyli się projektanci są światła do jazdy dziennej wykonane w technologii LED. Z tyłu nowy kształt świateł niespecjalnie pomaga w ożywieniu sylwetki. Wnętrze to pustynia miękkiego i twardego, czarnego tworzywa niezłej jakości, rozdzielonego oazą  srebrnego plastiku stylizowanego na aluminium. Jedyny żywy kolor to czerwień wskazówek prędkościomierza i obrotomierza standardowej dla VW tablicy wskaźników. Poprawnie, czytelnie, ergonomicznie, ale według starej szkoły VW, która nie każdemu się podoba. Nie da się ukryć, wcześniej wspomniane Galaxy czy Citroen Grand C4 Picasso prezentują się znacznie bardziej awangardowo.

I kosztują nieco mniej. Ceny Volkswagena Sharana w testowanej najwyższej wersji Highline z 2-litrowym, 170-konnym dieslem i skrzynią DSG goszczą na samym szczycie cennika i zaczynają się od 142 900 zł.  Nasz bogato wyposażony egzemplarz z licznymi udogodnieniami, jak system samodzielnego parkowania, to wydatek już ponad 165 tys. zł. Może i Sharan w tej cenie nie oferuje atrakcyjnego designu, ale właściciele z pewnością pokochają wysoką jakoś wykonania, wygodę użytkowania i komfort podróżowania. Nie tylko dzieci będą zachwycone.

 

 

 Zobacz pełną galerię opisanego Volkswagena Sharana 
 Skonfiguruj swojego Volkswagena Sharana

 

Volkswagen Sharan Highline 2,0 TDI BlueMotion


Najważniejsze dane:Volkswagen Sharan i rywale

Silnik: 1968 cm3, 4-cylindrowy

Moc: 170 KM (74 kW) przy 4200 obr./min

Moment: 350 Nm przy 1750-2500 obr./min

Napęd: zautomatyzowana, dwusprzęgłowa 6-biegowa skrzynia, napęd na przód

Masa: 1803 kg

Spalanie* (trasa/miasto): 6,1 l/100 km / 8,9 l/100 km

0-100 km/h: 9,8 s

V-max: 205 km/h

Cena od: 142 900 zł

Cena testowanego: 165 000 zł

*w teście

 

Tekst: Michał Sztorc

Zdjęcia: Michał Korniejczuk

O Autorze

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię? Od ponad 10 lat zawodowo testuję i recenzuję nowe modele samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej niezależnie i lifestyle’owo, jako bloger i freelancer. Staram się wyjaśniać, doradzać i pomagać Wam w Waszych motoryzacyjnych problemach. Nowe samochody to po prostu moja praca. Szczególnie te klasy premium, ponieważ cenię sobie komfort, dbałość o detale oraz emocje, które wynikają z połączenia tych dwóch aspektów.

Podobne posty

Jedna odpowiedź

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany

O co chodzi z tym premium?!

Ten ebook zmieni Twoje spojrzenie na drogie samochody

Pobiesz swój egzemplarze ebooka Premium Feel!
POBIERAM MÓJ EGZEMPLARZ
close-link

Przepraszam, że przeszkadzam, ale...
...moja mama mówi, że profil na Instagramie to jedyne, co mi się w życiu udało. 
Zapraszam w wolnej chwili.

close-link