Jak co roku, w połowie maja nad Austriackim jeziorem Worthersee odbywa się popularny zjazd fanów aut z rodziny Volkswagena. Grupa VW imprezę traktuje bardzo poważanie i za każdym razem stara przygotować się coś specjalnego na jej okoliczność. W tym roku tymi specjałami są m.in. 503-konna wariacja na tema Golfa GTI, i sportowa wariacja na temat Amaroka.

 

 

 

Zaczynamy od najciekawszego naszym zdaniem modelu koncepcyjnego od VW. Nazywa się Golf Design Vision GTI i ma klamki w drzwiach niczym w wyścigowych Porsche 911. Ale co tam klamki, kiedy mówimy o 503-konnej wyścigówce na bazie Golfa GTI. Właśnie taką moc generuje podwójnie doładowany 3-litrowe V6 i dokłada do niej 560 Nm (od 4-6 tys. obr). Z tymi wartościami dzielnie zmaga się dwusprzęgłowa skrzynia DSG, która przerzuca je na wszystkie koła. Pierwsza „setka”? 3,9 s.

O skuteczne wytracanie prędkości troszczą się ceramiczne tarcze hamulcowe. Z przodu tarcze mają średnicę 380 mm, z tyłu 356 mm i chowają się za 20-calowymi felgami.

A wygląd? W odważnym (jak na VW) projekcie momentalnie można poznać, że mamy do czynienia z Golfem i to w odmianie GTI. Po prostu, Design Vision GTI aż ocieka stylizacyjnym DNA marki VW. Również we wnętrzu.

 

Drugą ciekawostką od VW jest Amarok w wersji R-Style. To interesująca i udana próba nadania masywnemu pickupowi nieco sportowego sznytu. Nam przypadł do gustu. Strażnik Teksasu zapewne również połasiłby się na takiego Amaroka. Szczególnie jeżeli pod maską drzemie potężny 3-litrowy diesel V6 o mocy 272 KM i momencie aż 600 Nm. Napęd permanentnie przenoszony na wszystkie koła (szkoda, że zrezygnowano ze standardowego napędu na tył) pozwala rozpędzić ponad 2-tonowego Amaroka R-Style Concept do 100 km/h w 7,9 s.

Trudno oczekiwać, aby Design Vision GTI lub Amarok R-Style weszły do seryjnej produkcji w zaprezentowanej formie. Nie wykluczone jednak, że pewne „smaczki” przesiąkną niebawem do „cywilnych” wersji Volkswagenów.

 

MSztorc

O Autorze

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię?

Od ponad 10 lat na co dzień, zawodowo zajmuje się motoryzacją, a przede wszystkim testowaniem i opisywaniem dla Was nowych samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej jako bloger i freelancer na stałe współpracujący w kilkoma magazynami lifetsylowymi/motoryzacyjnymi. Nowe samochody (nie tylko te premium) to po prostu moja praca. Zdobytą wiedzą i refleksjami dzielę się z Wami tutaj.

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany