Biorę w obroty Volvo XC60, czyli najpopularniejszy samochód klasy premium w Polsce. Sprawdzam dla Ciebie jedną z najpopularniejszych wersji silnikowych, czyli benzynowe B5 z układem miękkiej hybrydy. Pora na poważnie przyjrzeć się XC60 i sprawdzić, co ma do zaoferowania i czym przekonuje, a czym przekonuje nieco mniej. Zapraszam na test wideo i krótkie podsumowanie tekstowe.

Nie będę się tutaj rozpisywał, bo o Volvo XC60 dokładnie opowiedziałem na filmie. Z Volvo XC60 B5 R-Design spędzimy ponad 30 min i poznamy go w najdrobniejszym detalu, prawie tak, jakbyś oglądał go w salonie, a potem wybrał się nim na jazdę testową. 

Tutaj chciałem krótko podsumować moje wrażenia z tygodnia spędzonego z tym samochodem i podzielić się moimi – mniej lub bardziej trafnymi spostrzeżeniami

Volvo XC60 B5 2020 – czy wnętrze jest premium?

Z Volvo XC60 miałem do czynienia już kilka razy, ale nigdy nie poświęciłem mu należytej uwagi. Do teraz. W XC60 R-Design przy bliższym kontakcie bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie kilka aspektów. Muszę jednak zaznaczyć, że swoje wrażenia buduje w oparciu o egzemplarz doposażony z poziomu 238 tys. zł do ponad 310 tys. zł.

Po pierwsze jakość wykonania wnętrza. Za dopłatą jest tu naprawdę mnóstwo skóry. Pojawia się dokładnie w tych samych miejscach i w tej samej ilości, co u rywali od Mercedesa, BMW czy Audi. Oczywiście nie w standardzie, ale po wybraniu bogatszej wersji R-Design oraz dodatkowego pakietu skórzanego robi się naprawdę imponująco.

Skórą wykończone są nawet krawędzie tylnej kanapy, a właściwie te fragmentu między boczkami kanapy a drzwiami, które zazwyczaj świecą czarnym plastikiem. Tam gdzie nie ma skóry, np. z przodu na bokach tunelu środkowego, nie mamy czarnego plastiku, ale miękką wykładzinę. Całkiem premium. W dodatku sama skóra również budzi pozytywne odczucia. Trzeba jednak dodać, że materiałowe tapicerki w Volvo XC60 też nadają wnętrzu przyjemnego klimatu premium. Dodatkowo wszystko jest poskładane tak, że nie pozostawia milimetra wątpliwości.

Generalnie wnętrze dobrze wyposażonego Volvo XC60 w wersji R-Desing (oraz Inscription) budzi bardzo pozytywne wrażenia. Ba, można powiedzieć, że nawet zaskakuje poziomem dbałości o detale i wykończeniem. Ale…

Zgrzyty w Volvo XC60

Kiedy pod uwagę weźmiemy cyfrowe rozwiązania – tablicę wskaźników oraz system multimedialny to nie jest już tak kolorowo.

Cyfrowa tablica wskaźników w Volvo XC60 co prawda spełnia swoją funkcję, ale na tle tego co dostajecie w BMW X3, Audi Q5 czy Mercedesie GLC jest kiepska. Widać, że ma już swoje lata. Płynność animacji (chociażby strzałki obrotomierza) ustępuje tej, jaką mamy u niemieckich rywali. Grafika, liczba kolorów, możliwości indywidualizacji i ogólna estetyka również. To zapewne będzie się zmieniać, ale na razie jest przeciętnie. 

Sprawy z systemem multimedialnym mają się nieco lepiej, ale jego obsługa jest problematyczna ze względu na niewielkie „klikalne” elementy. Można by było sobie na nie pozwolić, gdyby system obsługiwany był również gładzikiem albo pokrętłem, ale obsługuje się go wyłącznie dotykowo. Paluchem trudno trafić w to, co chcemy, szczególnie jeśli droga jest nawet delikatnie wyboista. Z drugiej strony płynność działania i szybkość reakcji są OK. Ogólnie jest poprawnie, ale – ponownie – w niemieckich markach premium korzystanie z multimediów jest nieco przyjemniejsze. 

Czego brakuje na tylnej kanapie XC60?

Zacznijmy od tego, co jest. Jest tu sporo miejsca, są praktyczne rozwiązania, jest wykończenie klasy premium. Brakuje natomiast portów USB. Jest gniazdo 12V, więc odpowiednia przejściówka rozwiąże problem, ale np. w nowym Evoque możecie mieć nawet 4 porty UBS dla tylnej kanapy, a w Volvo XC60 ani jednego, nawet w opcji. Może i się czepiam, może USB wcale nie jest potrzebne do szczęścia, ale wiem, że niektórzy będą narzekać. 

Jak jeździ Volvo XC60 (na 22-calowych felgach)?

Mocną storna Volvo XC60 są wrażenia z jazdy. Do momentu, kiedy nie połączycie oferowanego w standardzie sztywniejszego zawieszenia R-Design z 22-calowymi felgami. To bardzo zły pomysł, jeśli po Volvo XC60 oczekujecie komfortu. Odradzam. Może opcjonalne, pneumatyczne zawieszenie nieco poprawiłoby sytuację. ale uważam, że 22 cale w XC60 to książkowy przykład przerostu formy nad treścią. Chociaż… to w sumie jedyny sposób, żeby wyróżnić się z gąszczu innych XC60 na ulicach. Kosztowny, ale jedyny. 

Bazując na wcześniejszych doświadczeniach mogę jednak stwierdzić, że XC60 na pneumatycznym zawieszeni i na mniejszych felgach – niech będzie nawet 21 cali – zapewni komfort podróżowania godny SUV-a klasy premium. I raczej w tym kierunku konfigurowałbym XC60 –  na komfortowo, a nie na siłę sportowo. 

Jak XC60 jeździ w zakrętach?

Muszę przyznać, że na sztywniejszym zawieszeniu i tej dużej feldze Volvo XC60 B5 całkiem sprawnie radziło sobie w zakrętach. Sprawniej niż oczekiwałem. Nie jest to może poziom BMW X3, ale zapewnia satysfakcjonującą precyzję. Nie przechyla się, nie wykazuje nadmiernej tendencji do nadsterowności. Jedynym mankamentem jest pozbawiony czucia i życia układ kierowniczy. Przełączenie trybu jazdy w „dynamic” nie pomaga.

Czy Volvo XC60 B5 jest OK?

Jeśli chodzi o wrażenia z jazdy benzynowym Volvo XC60 B5 to mam z nimi tylko jeden problem – rekcje skrzyni biegów na wciśnięcie gazu.

Wyobraź sobie taki typowy scenariusz: jedziesz sobie za TIR-em te 90 km/h w trybie Comfort. Pojawia się okazja do wyprzedzenia. Wciskasz gaz w podłogę. Nic się nie dzieje. Czekasz. Czekasz. Masz czas nawet przygotować się na przypływ mocy i momentu, który następuje po około 2 sekundach. Za późno. Podobno wgranie programu Polestara częściowo rozwiązuje ten problem, ale w standardzie nie jest dobrze. Co prawda można pomóc sobie łopatką i zredukować przed wciśnięciem gazu, ale to takie awaryjne rozwiązanie. W trybie „dynamic” będzie trochę lepiej, ale w trasie raczej nie jeździsz w trybie dynamic i trudno żebyś zmieniał tryb jazdy przez każdym wyprzedzaniem. 

Poza tym XC60 B5 (dawniej T5) z układem miękkiej hybrydy spisuje się bez zarzutu. To taka pośrednia, 250-konna odmiana silnikowa i zdaje się w zupełności wystarczająca do XC60. Podobnie sprawy się mają w przypadku diesla o tej samej mocy i tym samym oznaczeniu. Jeśli XC60 planujesz latać w trasie, a nie tylko jeździć nim po mieście, to polecam B5 z dieslem. Chociaż benzyna, nawet przy tych dużych kołach, zużywała przyzwoite ilości paliwa. Dokładnie o spalaniu opowiedziałem na filmie.

Volvo XC60 B5 moja opinia

Na Instagramie w podsumowaniu testu Volvo XC60 B5 napisałem, że nie było rozczarowania. Raczej pozytywne zaskoczenie. Napisałem też, że Volvo XC60 w klasie SUV-ów premium jest trochę jak taki Twój kumpel z klasy, którego wszyscy akceptowaliście i nawet lubiliście, bo „sympatyczny”, dobrze ubrany, grzeczny i w ogóle, ale jakoś nigdy nie zabieraliście go ze sobą na imprezy.

Volvo XC60 B5 (wyższych wersjach wyposażenia) po prostu łatwo polubić i zaakceptować za klimat premium we wnętrzu, jakość wykonania, detale, zachowanie w mieście, na autostradzie a nawet w zakrętach. Osobiście wybrałbym X3 albo Q5, bo XC60 jest dla mnie nieco mdłe, ale doskonale zrozumiem wybór Volvo XC60 jako alternatywy dla Niemców.
 
Z drugiej strony, jeśli dostałbym jakieś dobre warunki na takie XC60 R-Design B5 (np. 20-30 proc. mniej niż za podobne X3), to pewnie bym się nie zastanawiał, wgrał Polestara, dokleił wielki spoiler z tyłu – żeby się wyróżnić – i śmigał z uśmiechem na twarzy.

Dziękuję za uwagę i zapraszam na film, a po więcej szczegółów na temat XC60 na stronę producenta.

Volvo XC60 B5 AWD 2020 – test i opinia | Wideo
Volvo XC60 B5 R-Design przekonało mnie do siebie jako pełnowartościowa alternatywa dla niemieckich rywali. Pod pewnymi względami wypada od nich nieco gorzej, ale ogólne odczucia z jazdy tym samochodem są na porównywalnym poziomie.
Wygląd (R-Design)
Wnętrze
Wrażenia za kierownicą (22-cale)
Silnik
Multimedia
Premium feel
To jest premium:
  • wykończenie wnętrza,
  • komfort na pneumatyce,
  • silnik B5
To nie jest premium:
  • układ kierowniczy bez czucia,
  • słaba cyfrowa tablica wskaźników,
  • reakcje skrzyni na gaz.
4.4Punktacja

O Autorze

Avatar

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię? Od ponad 10 lat zawodowo testuję i recenzuję nowe modele samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej niezależnie i lifestyle’owo, jako bloger i freelancer. Staram się wyjaśniać, doradzać i pomagać Wam w Waszych motoryzacyjnych problemach. Nowe samochody to po prostu moja praca. Szczególnie te klasy premium, ponieważ cenię sobie komfort, dbałość o detale oraz emocje, które wynikają z połączenia tych dwóch aspektów.

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany

Moja matka mówi, że profil na Instagramie to jedyne, co mi się w życiu udało. 
Zapraszam w wolnej chwili.

close-link