Powolutku wchodzę w zakręt z prędkością nieprzekraczającą 30 km/h. Standardowy miejski winkiel, 90 stopni. Taki, jakie pokonywałem już wielokrotnie. Delikatnie się przechylam, wszystko zdaje się przebiegać po mojej myśli. Spokój, rutyna, pełny relaks. Czuję się panem sytuacji. Nagle szoruję kolanem po asfalcie, a motocykl leży kilka metrów dalej. Do dzisiaj nie mam pojęcia, co się stało, ale wraz z moim testowym Suzuki SV650 zaliczyliśmy delikatnego szlifa. Chyba słusznie, że zapisałem się na to szkolenie Suzuki Shell Szkoła Jazdy – myślę, przecierając palcem przytartą osłonę tłumika i spoglądając na dziury w kurtce.

Naukę jazdy na motocyklu zakończyłem na egzaminie na prawko kat. A jakieś 5 lat temu. Potem miałem długą przerwę i dopiero w tamtym roku stwierdziłem, że na PremiumMoto.pl powinny znaleźć się również pojazdy dwukołowe. Wziąłem się więc za ich objeżdżanie (bo na razie nie mogę nazwać tego testowaniem). Radośnie odkręcam manetkę, piłuję do odcinki, ale towarzyszy mi bolesna świadomość, że jak przyjdzie co do czego, nie mam pojęcia, co zrobić.

Więcej o motocyklach na PremiumMoto.pl? Sprawdź PremiumMotoCykl!

Fakt, że nadal jestem cały (jedynie z przetartymi spodniami i kurtką), wynika tylko z tego, że żaden z kierowców nie wystawił moich umiejętności na próbę, a ja zachowuję przesadną ostrożność. Dlatego stwierdziłem, że na rozpoczęcie mojego drugiego sezonu na motorze (podobno „motor” to również poprawna forma) warto podnieść umiejętności i bardziej świadomie podejść do techniki jazdy. Zapisałem się więc na szkolenie w Suzuki Shell Szkoła Jazdy.  

W szkoleniu Suzuki Shell Szkoła Jazdy może uczestniczyć każdy. Pod jednym warunkiem. Powinien posiadać motocykl Suzuki.

Suzuki Shell Szkoła Jazdy nie tylko dla posiadaczy Suzuki

Pogodny niedzielny poranek. Po relaksującej przejażdżce z Warszawy pojawiam się na Torze Łódź. Razem z kilkudziesięcioma innymi uczestnikami spędzę na nim pracowity dzień – na motocyklu i chwilę w sali wykładowej. Pierwsze, na co zwracam uwagę, to – a jakże – sprzęty, na których przyjechali uczestnicy szkolenia. Pełny przekrój gamy Suzuki, ale z tego, co dostrzegłem, tylko powyżej 125 cm3. V-stormy, Hayabusy, SV-ki no i GSX-y najrozmaitszych roczników. Znamienne było to, że większość – podobnie jak moje SV 650 – na jednym z boków nosiła ślady kontaktu z asfaltem.  Spoko, gleba to przecież normalka – powiedział mi później jeden z kursantów, któremu żaliłem się na mój wypadek. Od razu zrobiło mi się jakoś lżej na sercu, chociaż wstyd pozostał.

Piękne niedzielne przedpołudnie na Torze Łódź. Relaks w przerwie między zajęciami.

Już na pierwszy rzut oka widać było, że na szkolenie Suzuki Shell Szkoła Jazdy nie przyjechały świeżaki mojego pokroju, jakich się spodziewałem. Tak przynajmniej sugerował profesjonalny ubiór większości z nich, no i wspomniane „sprzęty”. Z ciekawości popytałem uczestników kursu o motywację, która stoi za ich obecnością na Torze Łódź. Część z nich przyjechała, by na rozpoczęcie sezonu przypomnieć sobie, jak się jeździ. Inny wracali na motocykl po dłuższej przerwie, jeszcze inni chcieli szlifować umiejętności pod okiem fachowców lub po prostu „for fun”. Wszyscy mieli za sobą już kilka sezonów na motocyklach, ale nadal czuli potrzebę doskonalenia. Przyznacie, że taka postawa dla większości kierowców samochodów to abstrakcja.

suzuki-shell-szkola-jazdy-4

Na szkolenie Suzuki Shell Szkoła Jazdy przyjechały naprawdę poważne sprzęty

Jak przebiega szkolenie Suzuki Shell Szkoła Jazdy?

Całe szkolenie Suzuki Shell Szkoła Jazdy w mojej ocenie – a wiadomo, że dziennikarze są rozpuszczeni i trudno im dogodzić – było przeprowadzone profesjonalnie i sprawnie. Nadzorował je i prowadził Janusz Czaja, od 2010 roku specjalizujący się w doskonaleniu techniki jazdy dla motocyklistów. Niezwykle sympatyczna i kontaktowa postać, która po prostu emanuje profesjonalizmem. Zaczęło się od krótkiej, konkretnej pogadanki o podstawach jazdy i o tym, co Pan Janusz zaplanował dla kursantów na Torze Łódź. Potem podzieliliśmy się na grupy i ruszyliśmy na zajęcia praktyczne.

Kilka stacji, do każdej przypisana jedna grupa i instruktor. Wszystko zorganizowane tak, aby było jak najwięcej jazdy i jak najmniej stania. Widać, że starano się, abyśmy do maksimum wykorzystali czas na torze. I całe szczęście, bo motocyklowa odzież ochronna nie sprzyja przebywaniu na pełnym słońcu. Tak czy inaczej – nieźle się napociliśmy.

Szkolenie polegało na pokonywaniu danej próby pod okiem instruktora, indywidualnej korekcie błędów i kolejnych próbach. Hamowania, przeciwskręty, skręty górskie, manewrowanie przy minimalnych prędkościach itp. Pełen wachlarz technik, które przydają się w codziennej jeździe.

Suzuki Shell Szkoła Jazdy

To dopiero rozgrzewka…

Jako że wszystko poszło sprawnie, do zakończenia zajęć pozostała jakaś godzina. Nie było mowy o wcześniejszym odesłaniu nas do domu. Zamiast tego mogliśmy swobodnie pojeździć po Torze Łódź. Mnóstwo frajdy na koniec dnia. Już sama możliwość jazdy po torze warta była tych 170 zł. Po rozdaniu dyplomów, przed ruszeniem w drogę powrotną jeden z uczestników stwierdził, że wyjeździł się tak, że już mu się nawet nie chce zapier#$#%#@. I o to również chodzi w takich szkoleniach!

Suzuki Shell Szkoła Jazdy krótka odprawa, demonstracja ćwiczeń i zaczynamy.

 Suzuki Shell Szkoła Jazdy – czy warto?

To pytanie sprowadza się do tego, czy warto zadbać o swoje bezpieczeństwo – bo właśnie o nie tutaj chodzi. A w przypadku motocykla nasze bezpieczeństwo jest znacznie bardziej newralgicznym tematem niż w przypadku samochodu. Kto wie, czy manewry, które przećwiczyłem na szkoleniu Suzuki nie uratują mi kiedyś życia. Nawet jeśli nie, to z pewnością zaoszczędzą wydatków na nową kurtkę.

Czy warto pracować nad bezpieczeństwem i techniką w Szkole Jazdy Suzuki? Według mnie tak. Nie wiem, jak wyglądają inne tego typu szkolenia, ale nie mogę mieć zastrzeżeń do tego organizowanego przez Suzuki i Shella. Indywidualne podejście, fachowość, mnóstwo nowej wiedzy i sporo zabawy. No i na koniec można odkręcić. To będzie z pewnością jeden z lepiej spędzonych dni na motocyklu.

PS Dla bardziej zaawansowanych przewidziane jest szkolenie drugiego stopnia na torze. Obejmuje technikę jazdy w zakrętach i zapowiada się jeszcze ciekawiej.

suzuki shell szkoła jazdy na torze Łódź

Autor radośnie upala na torze Łódź na koniec zajęć na testowym Suzuki SV650A

Kalendarz szkoleń Suzuki Shell Szkoła Jazdy i wszelkie niezbędne informacje znajdziecie na stronie Suzuki

O Autorze

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię?   Od ponad 10 lat na co dzień, zawodowo zajmuje się motoryzacją, a przede wszystkim testowaniem i opisywaniem dla Was nowych samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej jako bloger i freelancer na stałe współpracujący w kilkoma magazynami lifetsylowymi/motoryzacyjnymi.

Podobne Posty

Jedna odpowiedź

  1. TapSzpadl

    Bardzo fajny artykuł, założę się, że taki wypad to przyjemne z pożytecznym. Szczególnie biorąc pod uwagę, że wśród wszystkich kierowców większość znajduje się w potężnych metalowych puszkach i nie zwraca uwagi na „chrupki” na jednośladach. Szkoda, że nie ma motocykli w dieslu xDD

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany