Wybrałem się Toyotą Suprą na Dolny Śląsk w poszukiwaniu ciekawych dróg. Takich krętych i pustych, na których Supra zaczyna błyszczeć. Powiedziałem sobie, że ten jeden raz będę samolubny, pojadę po prostu się pobawić. Bez latania wokół samochodu z aparatem i telefonem, bez jeżdżenia w poszukiwaniu ładnego miejsca na zdjęcia. Tak po prostu, wiecie, jak… normalny człowiek.

Pojechałem nacieszyć się Suprą, ale Góry Sowie powitały mnie takim klimatem, że nie opanowałem swojego (social) mediowego instynktu. Musiałem wysiąść i zrobić kilka zdjęć. Wygląda na to, że Wam się spodobały, bo dostałem masę próśb o podesłanie „na tapetę”. Dlatego zamieszczam je tutaj. Duże i w dobrej jakości, a nie takie przetrawione przez instastory.

Niech Wam służą, niech Toyota Supra zagości w Waszych domach i cieszy Was każdego dnia równie mocno, jak mnie cieszyła na tych zamglonych, krętych drogach Gór Sowich.

 

 

 

 

 

Więcej o Suprze znajdziecie na YouTubie oraz w obszernym teście Toyoty Supry na blogu.

 

O Autorze

Avatar

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię? Od ponad 10 lat zawodowo testuję i recenzuję nowe modele samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej niezależnie i lifestyle’owo, jako bloger i freelancer. Staram się wyjaśniać, doradzać i pomagać Wam w Waszych motoryzacyjnych problemach. Nowe samochody to po prostu moja praca. Szczególnie te klasy premium, ponieważ cenię sobie komfort, dbałość o detale oraz emocje, które wynikają z połączenia tych dwóch aspektów.

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany

Moja matka mówi, że profil na Instagramie to jedyne, co mi się w życiu udało. 
Zapraszam w wolnej chwili.

close-link