Mustang Mach-E – pierwszy zbudowany całkowicie od podstaw samochód elektryczny Forda. Znak czasów i symbol dynamicznych zmian w motoryzacji. Efektowny, szybki, z dobrymi właściwościami jezdnymi i intrygującym wnętrzem. Ale czy Mustang na prąd w ogóle ma sens? Przekonajmy się! 

Na początek musimy rozprawić się z kontrowersjami wywołanymi przez przyczepienie kultowego emblematu z pędzącym Mustangiem na elektrycznym SUV-ie. Dla mnie nie ma w tym nic złego, ale przeglądając komentarze w sieci widzę, że wypadałoby od tego zacząć.

Wydaje mi się, że te kontrowersje nie były tak wielkie, gdyby Mustang Mache-E był po prostu SUV-em. Duży, stylizowany na coupe SUV Forda z wolnossącym V8 i nazwą Mustang znalazłby całkiem spore grono entuzjastów. Ale Mustang Mach-E jest SUV-em na prąd. A to dokładne przeciwieństwo samochodu, który ludzie wychowani na prasie motoryzacyjnej określają mianem przedstawiciela prawdziwej motoryzacji. Za jej symbol możemy uznać natomiast Mustanga z V8. I wydaje mi się, że właśnie zderzenie tych dwóch motoryzacyjnych rzeczywistości budzi pewne kontrowersje wśród tzw. petrol headów. Czy słusznie? Może, ale…

ford mustang mach-e opinia 28

Ford Mustang Mach-E – elektryczny SUV Forda i pierwszy zbudowany od podstaw samochód elektryczny tej marki. 

 

Mustang na fali postępu

Zwróć uwagę, że w dzisiejszej motoryzacyjnej rzeczywistości podporządkowanej dyktaturze CO2, wszystkie marki motoryzacyjne na wzbierającej fali postępu poświęcają swoje najcenniejsze wartości. SUV od Lamborghini i Ferrari? Nowa Toyota Supra od BMW? Harley na prąd? Dzisiaj nie ma świętości, aby pozostać w grze i nadążyć za zmieniającym się motoryzacyjnym krajobrazem musisz iść na przód i nie oglądać się za siebie.

Z tej perspektywy wprowadzenie na rynek elektrycznego Mustanga wydaje się świetnym pomysłem. I piszę to jako miłośnik spalinowego Mustanga, gość który zabrał ten samochód w Dolomity dla czystej przyjemności przepalania paliwa w wolnossącym  V8. Jako ten gość muszę równocześnie przyznać, że kiedy Mustanga Mach-E poznasz lepiej, to podobnie jak ja stwierdzisz, że ta nazwa dobrze do niego pasuje i naprawdę nie ma powodu do oburzenia. Czy kontrowersje mamy już wyjaśnione? To super, przejdźmy zatem do spraw istotnych. 

 

Mustang na prąd szybszy od Mustanga V8?

Wspomniałem, że logo Mustanga na elektrycznym SUV-wie wcale nie jest aż tak rażącym nadwyrężeniem legendy, jak sugerują to tzw. internauci. Zanim mnie zwyzywasz od konformistów, pozwól że wyjaśnię.

Po pierwsze – osiągi. Oferta napędów elektrycznego Mustanga jest znacznie szersza niż tego spalinowego. Już najsłabsza odmiana Mustanga Mach-E ma 269 KM i do 100 km/h przyspiesza w 6,1 s. To całkiem szybko. Szybciej niż większość spalinowych SUV-ów, które mógłbyś mieć w cenie Mustanga Mach-E. A przecież dopiero zaczynamy. Bo mamy też 351-konną odmianę z napędem na wszystkie koła, która do 100 km/h przyspiesza już w 5,1 s. A to prawie tak samo szybko, jak „tradycyjny” Mustang V8 (4,8 s do 100 km/h). Mało?

To co powiesz na 3,7 s do 100 km/h, które zaoferuje Ci 487-konny Mach-E GT? W tym wydaniu to jeden z najszybszych SUV-ów na świecie. Mach-E GT zostawia Mustanga V8 daleko w tyle i wręcz onieśmiela osiągami.

Jak więc widzisz, osiągi – wyróżnik spalinowego Mustanga – są też mocną stroną jego elektrycznego kuzyna(?). Podobieństwa znajdziemy również w designie.

 

Mustang Mach-E – znajdź różnicę

OK, OK, Mustang Mach-E swoim wyglądem raczej nie przypomina tego „oryginalnego”, ale… W nadwoziu Mustanga Mach-E odnajdziesz wiele nawiązań do oryginału. Tym oczywistym są tylne światła, niemal identyczne jak w Mustangu V8. A spójrz na te wyraźnie zaakcentowane, wydatne tylne nadkola? Zupełnie jak… tak jest, w Mustangu V8. Do tego zdecydowanie podkreślona, opadająca jak w coupe, linia dachu. Tych podobieństw jest więcej, a ich odkrywanie to niezła zabawa, dlatego pozostawię ją Tobie.

ford mustang mach-e opinia 8

Na pierwszy rzut oka raczej nie można powiedzieć, żeby Mustang Mach-E był podobny do tego „oryginalnego”. Jeśli jednak przyjrzysz się dokładniej, to w nadwoziu Mach-E znajdziesz wiele udanych nawiązań do coupe. Jednym z nich, tym bardziej oczywistym, są tylne światła.

A kiedy już skończymy doszukiwać się podobieństw i spojrzymy na Mustanga Mach-E po prostu jak na samochód elektryczny, to stwierdzimy, że to jeden z najatrakcyjniej zaprojektowanych „elektryków” na rynku. I nie jest to tylko moja opinia, ale też kilkudziesięciu osób, które podczas testu Mustanga zaczepiały mnie, pytając o mojego czerwonego Forda. Były żywo zainteresowane nowym SUV-em, a informację o tym, że to SUV na prąd kwitowały chwilą konsternacji i delikatnie opadającą szczęką. Tak, Mach-E wśród samochodów elektrycznych wyróżnia się na ulicy i przyciąga wzrok równie mocno, co Mustang V8 wśród samochodów spalinowych. To niezwykle efektowny SUV, niezależnie od koloru nadwozia, jaki wybierzesz. 

Jest jeszcze przynajmniej jeden aspekt, który według mnie jest wspólny dla spalinowego i elektrycznego Mustanga i który sprawia, że logo Mustanga jest całkiem na miejscu w tej elektryzującej przygodzie.

 

Jak jeździ Ford Mustang Mach-E?

Ford Mustang Mach-E zaskoczył mnie właściwościami jezdnymi. Bo przecież mamy tutaj ciężkiego SUV-a, czyli samochód, z którego trudno wykrzesać sportowy potencjał. Ford jednak znany jest z tego, że świetne właściwości jezdne potrafi zaszczepić w każdym samochodzie, niezależnie czy mówimy o małym hatchbacku jak Fiesta, czy hybrydowym minivanie jak S-Max. I w Mustangu Mach-E również udało się genialnie zestroić układ jezdny.

Pierwsze wrażenia z jazdy Mustangiem Mach-E są podobne do tych z innych, mocnych samochodów elektrycznych. Mamy więc świetne odczucia z przyspieszania, bezpośrednie reakcje na gaz, zrywność i natychmiastowe uderzenie momentu, niezależnie czy ruszamy, jedziemy 50, czy 100 km/h. Mamy błogą ciszę, łatwość i płynność poruszania się – często z wykorzystaniem tylko jednego pedału – oraz ostre i bezpośrednie reakcje na ruchy kierownicą.

A potem poznajemy Mustanga Mach-E coraz lepiej i zaczynamy doceniać aspekty, które wyróżniają go na tle rywali. Bo Mustang Mach-E daje wyjątkowo sportowe odczucia z jazdy. Ma odpowiednio sztywne zawieszenie, napęd na tył lub na wszystkie koła, nisko umieszczony środek ciężkości i równy rozkład masy między osiami. Dzięki temu w odczuciu kierowcy jest zwinny, czujesz pewne osadzenie na drodze, ogromną pewność w zakrętach i precyzję prowadzenia. W skrócie: możesz pokonywać zakręty szybciej i pewniej niż mógłbyś się spodziewać i mieć z tego sporo frajdy. Jednocześnie charakter Mustanga Mach-E znacząco się zmienia w zależności tego, który z trzech trybów jazdy wybierzesz – od spokojnego i kojącego po wyjątkowo dynamiczny i angażujący.

ford mustang mach-e opinia 14

Jako kierowca Mustanga Mach-E masz do wyboru trzy tryby jazdy – od spokojnego i kojącego, przez wyważony między relaksem a adrenaliną, po ten najbardziej emocjonujący – Untamed.

I w tym momencie chciałem zakończyć porównywanie Mustangów. Oderwać się od spalinowego pierwowzoru, zerwać ze spalinowymi korzeniami oraz ograniczeniami i skupić się na elektrycznej części całego zagadnienia. Bo jest równie ciekawa i emocjonująca, co wolnossące 5-litrowe V8 tradycyjnego Mustanga.

 

Mustang Mach-E – w  pełni wykorzystany potencjał

Muszę zwrócić Twoją uwagę na fakt, że Mustang Mach-E nie jest zwykłą konwersją samochodu spalinowego na elektryczny, jakich wiele na rynku. Mustang Mach-E powstał tak samo jak ten tekst, od czystej kartki papieru.

Takie podejście daje inżynierom oraz projektantom znacznie większą swobodę w projektowaniu, chociażby dlatego, że samochód nie musi mieć komory silnika czy tunelu środkowego, w którym prowadzony byłby wał napędowy. Właściwie nie musi mieć większości elementów, które zabierają miejsce w samochodzie spalinowym i wymuszają konkretne proporcje nadwozia.

ford mustang mach-e opinia 29

Mustang Mach-E nie powstał na bazie spalinowego modelu Forda. Został zaprojektowany od podstaw jako samochód elektryczny. Dzięki temu projektanci nie byli ograniczeni spalinowymi fundamentami. Jedną z zalet takiego podejścia jest fakt, że we wnętrzu mamy znacznie więcej przestrzeni niż w spalinowym SUV-ie o podobnych gabarytach. Zwróć uwagę na duży rozstaw osi i krótkie zwisy.

Ford w pełni wykorzystał potencjał, jaki daje możliwość przygotowania samochodu elektrycznego od podstaw. A to przekłada się na liczne zalety. Między innymi mnóstwo miejsca we wnętrzu. Znacznie więcej niż dostajesz w spalinowym SUV-ie o zbliżonych rozmiarach. Mamy też dwa bagażniki i… sporo miejsca na odpowiednie umieszczenie akumulatorów. Odpowiednie, czyli nisko w podłodze samochodu, tak aby środek ciężkości samochodu znajdował się jak najniżej. Akumulatory prowadzą nas do zasięgu.

ford mustang mach-e opinia 9

Ford Mustang Mach-E ma dwa bagażniki. W tym z tyłu masz do dyspozycji 322 litry i miękką półkę.

ford mustang mach-e opinia 9

Przedni bagażnik Mustanga Mach-E to jego spora zaleta i przewaga nad wieloma elektrycznymi konkurentami. Ma ponad 80 litrów pojemności, przegródki i koreczek odpływowy, dzięki któremu wnętrze bagażnika możesz spłukać wodą.

 

Ile przejadę Mustangiem Mach-E na jednym ładowaniu?

Nie ma testu samochodu elektrycznego bez odmienienia słowa „zasięg” przez wszystkie przypadki. Zasięg to istotny parametr, równie istotny co osiągi, które jak ustaliliśmy, są świetne. A jak zatem sprawa wygląda z zasięgiem?

Jeszcze lepiej! Ford Mustang Mach-E może się pochwalić jednym z największych zasięgów spośród wszystkich samochodów elektrycznych. W zależności od pojemności akumulatora i poziomu mocy, na jakie się zdecydujesz, Mustangiem Mach-E na jednym ładowaniu możesz pokonać od 400 do 610(!) km. I są to realne wartości homologowane według rygorystycznych norm WLTP. Szczegółu w tabeli poniżej.

Ford Mustang Mach-E – zasięg i oferta napędów
  Mustang Mach-E RWD Mustang Mach-E AWD Mustang Mache-E GT
Pojemność baterii netto

Standard 68 kWh

Extended: 88 kWh

88 kWh
Zasięg WLTP Standard: 440 km

Extended: 610 km

Standard: 400 km

Extended: 540 km

490 km
Moc Standard: 269 KM

Extended: 294 KM

Standard: 269 KM

Extended: 351 KM

487 KM
Moment 430 Nm 580 Nm 860 Nm
Osiągi Standard: 6,1 s

Extended: 6,2 s

Standard: 5,6 s

Extended: 5,1 s

3,8 s
V-max 180 km/h 200 km/h
Max moc ładowania Standard: 115 kW

Extended: 150 kW

150 kW

„I tak pewnie te zasięgi są naciągane” – pomyślisz. I masz racje. Są… zaniżone. Bo okazuje się, że Mustangiem Mach-E z deklarowanym zasięgiem 610 km można pokonać nawet 800 km i to przy ujemnych temperaturach, które jak wiadomo nie sprzyjają wydłużonemu zasięgowi. 

Udowodniła to dwójka norweskich ekspertów od eco-drivingu. Panowie pokonali Mustangiem Mach-E 807 km bez postoju na ładowanie. Na trasie prowadzącej z Trondheim na północy Norwegii do Kristiansand na południu, musieli przejechać przez góry, natrafili na ujemne temperatury, a nawet spędzili pięć godzin w korku. Nie  musisz być jednak ekspertem od oszczędnej jazdy, żeby pokonać Mustangiem Mach-E deklarowany przez Forda dystans. Wystarczy trochę praktyki i obycia z rekuperacją (odzyskiwaniem energii hamowania).

 

Wnętrze Mach-E – czy minimalizm jest OK?

Te 400-600 km między ładowniami spędzisz w niezwykle przyjaznym wnętrzu, szczodrze wyposażonym w technologiczne dodatki, którego projekt całkowicie zrywa z tym, co znamy ze spalinowych modeli Forda.

mustang mach-e wnetrze

Wnętrze Forda Mustanga Mach-E to zupełnie inna historia w porównaniu z tym, co znasz ze spalinowych modeli Forda. Jedynym wspólnym elementem jest pokrętło do wyboru biegu. Muszę pochwalić jakość wykonania kabiny – jest zdecydowanie bardziej europejska niż amerykańska i – przepraszam fanów spalinowego Mustanga – lepsza niż w Mustangu V8.

 

Wnętrze Mustanga Mach-E jest przede wszystkim minimalistyczne, ale ten minimalistyczny projekt świetnie sprawdza się w praktyce. Pewne obawy może wzbudzać wąski, cyfrowy pasek zwany tablicą wskaźników, ale okazuje się, że świetnie spełnia swoje zadanie. Wcale nie potrzebujesz 120-calowego wyświetlacza przed oczami, żeby mieć nad wszystkim kontrolę. No i jest jeszcze wielki, 15,5-calowy ekran dotykowy z nowym systemem multimedialnym SYNC 4A. A skoro jest tak duży, to i ja poświęcę mu nieco więcej miejsca. 

 

System multimedialny SYNC 4A w Mustangu Mach-E

Z nowego systemu multimedialnego korzysta się łatwiej niż w innych Fordach. Jest dwa razy wydajniejszy i dwa razy szybciej przetwarza dane w porównaniu do poprzedniej generacji. Duży wyświetlacz pozwolił na zastosowanie dużych dotykowych elementów, w które łatwo trafić palcem podczas jazdy. Działa szybko, nie irytuje i nawet od najbardziej zagnieżdżonych funkcji dzielą cię 2-3 kliknięcia. Ale to dopiero początek historii.

SYNC 4A pod dotykową powierzchownością skrywa… inteligencję. Sztuczną, ale jednak. Po pierwsze, uczy się Ciebie i Twoich preferencji, po drugie ma możliwość aktualizacji OTA (over the air – automatycznie i bezprzewodowo). Te aktualizacje nie tylko ulepszają funkcjonowanie samego systemu, ale również systemów w samochodzie. Dzięki temu Mustang Mach-E, podobnie jak Twój smartfon, z czasem będzie poszerzał swoje funkcjonalności i znacznie lepiej zniesie upływ czasu.

SYNC 4A pozwala również na obsługę głosową naturalnymi komendami i tutaj do głosu dochodzi sztuczna inteligencja. Dzięki stałej łączności z chmurą system nieustannie rozwija swój słownik zwrotów i pojedynczych wyrazów. Na tym nie koniec. 

Jak przystało na nowoczesny samochód, swojego Mustanga Mach-E możesz połączyć z aplikacją FordPass na smartfonie. Dzięki niej, niezależnie od tego, jak daleko jesteś od swojego Macha-E, możesz nim zarządzać zdalnie. Zlokalizowań, zamknąć bądź otworzyć, ustawić klimatyzację, sprawdzić ciśnienie w oponach czy postęp ładowania.  

Spodobało mi się również to, że dzięki dużemu wyświetlaczowi, możesz korzystać z Android Auto lub Apple Car Play i jednocześnie nadal masz dostęp do najważniejszych funkcji samochodu, bo ekran zostaje podzielony.

ford mustang mach-e opinia 26

Nowy system multimedialny Forda o nazwie SYNC 4A rozgościł się na ponad 15 calowym ekranie dotykowym. Czy tak duży wyświetlacz jest potrzebny? Z jednej strony nie, z drugiej muszę przyznać, że dzięki sporemu rozmiarowi mamy tu również znacznie większe niż w innych Fordach elementy dotykowe, z których po prostu łatwiej korzysta się podczas jazdy. System, jak i cały samochód aktualizują się OTA (over the air).

Miłym detalem, który zwrócił moją uwagę były dźwięki wydawane przez Mustanga Mach-E. Te ostrzegające i będące reprymendą za drobne grzeszki za kierownicą. Są skomponowane w niezwykle łagodny sposób. Nie irytują, jak u konkurentów, dają natomiast odczucie jak w samochodach marek premium.

 

Mustang Mach-E – ile to kosztuje i dlaczego tak tanio?

Na koniec jeszcze trochę o kosztach. I tutaj moja kolejna po stwierdzeniu, że „nazwa Mustang dla elektrycznego SUV-a jest OK” kontrowersyjna teza testu Mustanga Mach-E. Chodzi o to, że Mustang Mach-E nie jest drogim samochodem. Ba, jest wręcz tani, jak na to, co oferuje w porównaniu ze spalinowymi rywalami. Dowód? Proszę bardzo.

Weźmy Mustanga Mach-E w mocniejszej odmianie z napędem na wszystkie koła. Ma 351 KM i do 100 km/h przyspiesza w 5,1 s. Kosztuje od 293 tys. zł. W ofercie marek popularnych nie znajdziemy równie szybkiego SUV-a, musimy więc przyjrzeć się ofercie marek premium. Okazuje się, że aby kupić spalinowego SUV-a o podobnych osiągach i zbliżonej wielkości (o zbliżonych aspektach praktycznych) musimy wydać przynajmniej 350 tys. zł.

A przecież nawet nie zaczęliśmy liczyć TCO, czyli całkowitych kosztów eksploatacji samochodu, które w przypadku Mustanga Mach-E będą znacznie niższe niż w przypadku spalinowych alternatyw. Przyjmuje się, że koszty serwisowania samochodu elektrycznego są o 70 proc. niże niż spalinowego ze względu na znacznie mniejszą liczbę elementów eksploatacyjnych podlegających zużyciu.  Tak naprawdę najdroższym elementem eksploatacyjnym w elektrycznym Mustangu będą… opony. A jeśli Mustanga Mach-E ładujemy tanim prądem w domu i korzystamy z abonamentu na szybkie ładowarki publiczne, to koszt przejechania 100 km będzie średnio 5-krotnie niższy niż w przypadku wysokoprężnego SUV-a o podobnych osiągach. Zresztą, policzmy je szybko.

  • Przy jeździe po mieście 351-konny Mustang Mach-E będzie zużywał około 25 kWh na 100 km. Średnia cena prądu w Polsce to 0,75 gr za 1 kWh. To daje nam koszt 19 zł za przejechanie 100 km, co z kolei jest odpowiednikiem zużycia paliwa na poziomie 3 l/100 km (przy cenie paliwa 6 zł za litr). A przecież samochód można ładować znacznie tańszym prądem np. w taryfie G12, w której koszt 1 kWh to 0,27 gr. Obliczenia pozostawiam Tobie.

I na tym nie koniec.

Bo przecież mamy rządowy program dopłat do zakupu samochodu elektrycznego „Mój elektryk”. Dzięki niemu, decydując się na Mustanga Mach-E w cenie do 225 tys. zł (brutto) możesz już na starcie odliczyć 18 lub 27 tys. zł, które np. zostaną potraktowane jako wpłata własna. I nawet jeśli przyjmujesz postawę typu „nie chcę brać nic od tego państwa”, to taka dopłata jest na tyle łatwa w realizacji, że szkoda z niej nie skorzystać.

 

Taki to Mustang!

To chyba tyle jeśli chodzi o nasze spotkanie z Mustangiem Mach-E. Według mnie elektryczny SUV Forda, pierwszy zbudowany od podstaw samochód elektryczny tej marki, jest kompletny, dopracowany i dojrzały. I to nie tylko moja opinia.

Na początku grudnia Ford Mustang Mach-E zwyciężył w prestiżowym konkursie Car of the Year Polska, pokonując 37 rywali, w tym również elektrycznych. Chwilę wcześniej zwyciężył w plebiscycie The Best of Moto 2021 i głosami czytelników portalu moto.pl oraz jurorów wygrał w głównej kategorii. Ciepło przyjęli go również sami kierowcy – w sierpniu 2021 r. Mustang Mach-E był najlepiej sprzedającym się osobowym samochodem elektrycznym w Polsce, a pula pierwszych 220 egzemplarzy przeznaczonych na nasz rynek została wyprzedana zanim jeszcze samochód pojawił się w Polsce. Jak widać Mustang na prąd ma znacznie więcej sensu niż sugerują to opinie internetowych krzykaczy. Polecam przekonać się o tym osobiście.

 

ford mustang mach-e opinia 2

Może i jest SUV-em, może i jest na prąd, ale według mnie kultowe logo Mustanga w galopie pasuje elektrycznemu SUV-owi Forda. Czy Mustang Mach-E będzie dla samochodów elektrycznych tym, czym Mustang V8 dla spalinowych? O tym dopiero się przekonamy.

 

Materiał powstał przy współpracy z Ford Polska.

O Autorze

Avatar

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię? Od ponad 10 lat zawodowo testuję i recenzuję nowe modele samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej niezależnie i lifestyle’owo, jako bloger i freelancer. Staram się wyjaśniać, doradzać i pomagać Wam w Waszych motoryzacyjnych problemach. Nowe samochody to po prostu moja praca. Szczególnie te klasy premium, ponieważ cenię sobie komfort, dbałość o detale oraz emocje, które wynikają z połączenia tych dwóch aspektów.

Podobne posty

2 komentarze

  1. Avatar
    superpapier

    Super artykuł, ostatnio właśnie miałem możliwość przetestowania tego samochodu w 351 konnej wersji i mega doznania z jazdy oraz wspaniałe przyspieszenie jak na takiego suv’a

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany

CHWILECZKĘ, NIE ZAMYKAJ MNIE, NIE JESTEM REKLAMĄ.

JESTEM ZAPROSZENIEM NA INSTAGRAMOWY PROFIL PREMIUMMOTO!

WARTO ZAJRZEĆ!

OK, TERAZ MOŻESZ MNIE ZAMKNĄĆ.

close-link
Hej! A widziałeś już znany i lubiany Instagram PremiumMoto? >>
close-image