Jeśli chodzi o minibusy, to nowy Volkswagen Multivan 6.1 w specjalnej edycji Cruise i w konfiguracji za 350 tys. zł to według mnie już półka premium i godny konkurent dla Mercedesa klasy V. Pozwól, że zabiorę Cię na krótką przejażdżkę nowym Multivanem.

Nie chcę się rozpisywać o zmianach stylizacyjnych i designerskich niuansach, różniących nowego Multivana (czyt. Multivana po faceliftigu, czyli Multivana 6.1) od poprzednika. Nie chcę marnować Twojego czasu na opisywanie tego, co widzisz na zdjęciach. Ten przywilej pozostawię dużym portalom motoryzacyjnym.

Tutaj chciałem się skupić na odczuciach i wrażeniach, jakie będą Ci towarzyszyć, kiedy zdecydujesz się na takiego Volkswagena Multivana 6.1 za 320-350 tys. zł. 

 

Mutlivan 6.1 Cruise – twój lifestyle

W dwukolorowym Multivanie na 18-calowej, dwukolorowej feldze podoba mi się to, że od razu widać, że iż bus nie jest narzędziem pracy, a raczej Twoim lifestylem. Zupełnie jak w przypadku Californii. Przyznam, że dobrze czułem się za kierownicą efektownie skonfigurowanego Multivana i ściągałem spojrzenia kierowców wszystkich innych busów. Te spojrzenia pewnie nie były przypadkowe, bo w tej grupie pojazdów bardziej prestiżowe są jedynie dobrze doposażona klasa V i Califronia. Co prawda Multivan nie zaoferuje z tyłu takich luksusów, jakie możesz zamówić do Mercedesa klasy V (fotele-leżanki), ale można się tu urządzić i poczuć naprawdę komfortowo. Zarówno z przodu, jak i z tyłu.

Przeczytaj o moich perypetiach z VW Californią

volkswagen-multivan-61-test-opinia-5

Nowy Volkswagen Multivan. Nowy, znaczy taki po faceliftingu na rok 2020. Pseudonim operacyjny: Mutivan 6.1. Tutaj w bogatej, stylowej wersji Cruise.

Takim dwukolorowym Multivanem Cruise od razu pokazujesz, że raczej nie trudnisz się przewozem taniej siły roboczej zza wschodniej granicy ani przeprowadzkami, a Twój jedyny błąd w życiu to co najwyżej zbyt entuzjastyczne podejście do robienia dzieci. Z tyłu Multivana spokojnie zmieścisz ich pięcioro.

 

volkswagen-multivan-61-test-opinia-4

Ceny nowego Multivana w wersji Cruisue starują do 250 tys. zł. Mój testowy egzemplarz to już wydatek około 320 tys. zł. Sam dwukolorowy lakier wymaga dopłaty 10 tys. zł, 18-calowe felgi to kolejne 6 tys. zł. PS Mutlivana możecie mieć z przedłużonym rozstawem osi.

 

Z tyłu VW Multivana Cruise

Wspomniane dzieci do dyspozycji będą miały dwa osobne, obracane fotele, rozkładany i przesuwany stolik, trzyosobową kanapę i mnóstwo miejsca na zabawki.

Jeśli zamiast dzieci przewozisz partnerów biznesowych albo znajomych, to również nie będą mogli narzekać. Do dyspozycji będą mieli uchwyty na kubki, niewielki kosz na śmieci (albo dwa), lodówkę, gniazdo 230V, gniazda UBB C, zasłonki szyb, generalnie wszystko, co może zapewnić komfortową podróż.

Tylną przestrzeń Multivana urządzasz w konfiguratorze niemal jak kuchnię w Ikei. Bo zamiast trzyosobowej kanapy w trzecim rzędzie możesz mieć dwa osobne fotele, albo nie mieć nic, oprócz wielkiego bagażnika. W drugim rzędzie możesz mieć jeden fotel obrotowy lub dwa, a stolik może być umieszczony w ścianie drzwi albo (tak jak w moim egzemplarzu) pośrodku kabiny na specjalnych szynach. Na szynach umieszczone są też fotele i tylna kanapa. A to pozwala na ich przesuwanie oraz demontaż.

volkswagen-multivan-61-test-opinia-18

Pojemność bagażnika w Multivanie to rzecz względna. Na zdjęciu widać jego najmniej pojemną konfigurację. Walizki kabinowe wchodzą bez problemu. Kanapę można wygodnie przesunąć na szynach i wtedy pojemność bagażnika właściwie nie ma górnej granicy.

 

Nowy Volkswagen Multivan – perspektywa kierowcy

Ciężko było mi się zdecydować, w jakiej roli podróżować Multivanem. Czy jako pasażer na tylnej kanapie, czy jako kierowca. Bo jako kierowca również absolutnie nie mogłem narzekać na brak komfortu.

Elektrycznie regulowany w 12 kierunkach fotel z dwoma podłokietnikami to coś, czego mogą Ci pozazdrościć kierowcy samochodów marek premium. Siedzisz wyżej i znacznie wygodniej niż w każdym SUV-ie, którego mógłbyś mieć za równowartość Multivana. I jedynie bardziej poziomo umieszczona kierownica przypomina o tym, że jedziesz busem.

Multivan w trasie jest jak dobry kumpel przy piwie. Nie męczy, nie narzuca się. Po prostu Ci towarzyszy. I wspiera. Bo ważną zmianą w wersji 6.1 jest przejście z hydraulicznego na elektryczne (elektromechaniczne) wspomaganie układu kierowniczego. W samochodzie sportowym nie jest to mile widziana zmiana, ale w busie już tak.

Po pierwsze, operowanie kierownicą wymaga mniej wysiłku niż do tej pory, po drugie – pozwoliło na zastosowanie bardziej rozbudowanych asystentów kierowcy, z asystentem utrzymywania pasa ruchu na czele. To jest coś, czego brakowało mi w Californii w długich autostradowych podróżach. W dodatku sam układ kierowniczy jest świetnie skalibrowany, daje sporo pewności, a precyzja nie budzi zastrzeżeń.

volkswagen-multivan-61-test-opinia-16

Zastosowanie elektor-mechanicznego układu kierowniczego sprawiło, że Multivanem podróżuje się teraz znacznie przyjemniej. Również dzięki nowym systemom wspomagającym, a przede wszystkim temu, pomagającemu utrzymać samochód na pasie ruchu.

 

Uważaj na adaptacyjne zawieszenie w Multivanie

Kolejny dodatek, który w Multivanie powitałem ze sporym entuzjazmem, to adaptacyjne zawieszenie. I to nie takie z trzema trybami pracy (np. twardo, miękko, normalnie), tylko z niemal płynną regulacją twardości tłumienia, jak w Passacie czy nowym Golfie.

I tutaj jedna uwaga. Adaptacyjne zawieszenie DCC występuje w dwóch wariantach – adaptacyjne amortyzatory mogą być połączone z twardszym, tzw. dynamicznym zawieszeniem lub standardowym. Przyznam, że zawieszenie dynamiczne w połączeniu z 18-calowymi felgami nie jest dobrym zestawem na nierówne drogi. Jest twardo – według mnie za twardo, jak na busa, którego nadrzędnym celem powinno być zapewnienie komfortu. Sytuację ratowało ustawienie DCC w tryb Comfort, ale ten „comfort” był i tak na styk.

volkswagen-multivan-61-test-opinia-23

Takiego adaptacyjnego zawieszenia nie zaoferuje żaden z konkurentów, o ile w ogóle zaoferuje adaptacyjne zawieszenie. W DCC mamy płynną regulację twardości.

Nazwa „zawieszenie dynamiczne” nie składa jednak obietnicy bez pokrycia, bo Multivanem w takiej konfiguracji faktycznie można pojechać dynamicznie, jednocześnie nie zaglądając śmierci w oczy. Z pomocą w precyzyjnym i dynamicznym pokonywaniu zakrętów przychodzi seryjny system XDS, czyli elektroniczna imitacja szpery. Wszystko się sprawdza, tylko jakie to ma znaczenie w busie?

 

VW Multivan 6.1 – to mi się nie spodobało

Jedyny element, który nie do końca przypadł mi do gustu, to cyfrowa tablica wskaźników. Owszem, jest czytelna, jej wygląd można konfigurować w dowolny sposób, ale cały czas męczył mnie fakt, że identyczną tablicę wskaźników mam w Polo. Na szczęście flagowy system multimedialny jest OK.

volkswagen-multivan-61-test-opinia-11

Cyfrowa tablica wskaźników. Bardzo miły dodatek, ale chciałbym, aby w tak dużym samochodzie, jak Multivan taka tablica była przynajmniej trochę większa niż w Polo. A nie jest. Ale podobnie jak w Polo oferuje mnóstwo zróżnicowanych widoków i pozwala na bardzo szeroką personalizację tego, co chcesz widzieć.

Napisałem „jedynym elementem”? Skłamałem. Są jeszcze dwa elementy, które mi się nie spodobały – dwa praktyczne zgrzyty.

Po pierwsze schowek po stronie pasażera nie jest już zamykany, jak wcześniej, jest po prostu odsłoniętą wnęką, na dodatek niczym nie wyłożoną. A to sprawia, że Twoje szpargały w czasie jazdy latają i hałasują, a na postoju kuszą amatorów cudzej własności. Po drugie – uchwyty na kubiki. Do tej pory były idealne, umieszczone na wysuwanej szufladce, poniżej skrzyni biegów. Bardzo dobrze wspominam je z Califronii. Teraz mamy po prostu dziury pod przednią szybą, zupełnie jak w… najzwyklejszym Transporterze. Ewidentne cięcie kosztów kosztem wygody użytkownika. Nie lubię.

volkswagen-multivan-61-test-opinia-17

Całkowicie nowy projekt deski rozdzielczej w Multivanie. Generalnie zmiany na plus, gdyby nie fakt, że uchwyty na kubki umieszczono teraz pod szybą, a górny schowek nie ma zamknięcia. Zupełnie jak w najprostszym Transporterze. Cieszy natomiast topowy system multimedialny. To zdecydowanie najlepsze multimedia w samochodach tej klasy.

 

A może camper od Forda? Sprawdź, co zaoferuje Ci Transit Nugget

 

Multivan 2,0 TDI 199 KM – ile to pali i jak to jeździ?

Nie mogę za to narzekać na silnik. No bo jak mógłbym narzekać na 199 KM z 2,0 TDI? To idealna jednostka dla Multivana. Przy okazji najmocniejsza, jaką możesz mieć w tym samochodzie. W moim egzemplarzu połączona była z napędem na wszystkie koła 4Motion i skrzynią DSG. Lepiej się nie da.

Multivan osiąga 100 km/h w 10 s, co jest czasem akceptowalnym, wyprzedza sprawnie i bez narażania życia. A co ze zużyciem paliwa? Jest nieźle, jak na najmocniejszego diesla i napęd na wszystkie koła. 

W trasie trzeba liczyć 9 l/100 km. Taki wynik uzyskałem na dystansie 174 km ze średnią prędkością 111 km/h (płynna jazda drogą szybkiego ruchu) z niewielkim psem, niewielką dziewczyną i symbolicznym bagażem na pokładzie. Kolejny pomiar, ponownie droga szybkiego ruchu, dystans 220 km, średnia 105 km/h i znów równe 9,0 l/100 km. Średnia z 755 km jazdy rozmaitej, ze średnią prędkością 65 km/h wyniosła 9,2 l/100 km. Więcej grzechów nie pamiętam.

Miało być krótko, dlatego zamiast obszernego podsumowania po prostu napiszę, że chętnie widziałbym takiego Multivana u siebie w garażu jako drugi albo trzeci samochód. Może nawet zamiast Californii, bo Multivan może być równie funkcjonalny, co California. No, chyba, że lubisz gotować.

volkswagen-multivan-61-test-opinia-20

Multivan Cruise to lifestyle. Musisz to zrozumieć.

 

O Autorze

Avatar

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię? Od ponad 10 lat zawodowo testuję i recenzuję nowe modele samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej niezależnie i lifestyle’owo, jako bloger i freelancer. Staram się wyjaśniać, doradzać i pomagać Wam w Waszych motoryzacyjnych problemach. Nowe samochody to po prostu moja praca. Szczególnie te klasy premium, ponieważ cenię sobie komfort, dbałość o detale oraz emocje, które wynikają z połączenia tych dwóch aspektów.

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany

Moja matka mówi, że profil na Instagramie to jedyne, co mi się w życiu udało. 
Zapraszam w wolnej chwili.

close-link