BMW 440i M Sport w kolorze Java Green. Samochód, od którego rozpocząłem sezon testów samochodów klasy premium w tym roku. Według mnie to całkiem dobry początek. W ogóle BMW serii 4 to świetny wstęp do świata samochodów klasy premium. Ale dzisiaj nie o tym.

Ten blog tworzę dla Was, ale również z Wami. Bardzo cenię wszystkie opinie i komentarze, którymi się dzielicie się ze mną. Dzięki temu PremiumMoto to nie tylko miejsce moich intelektualno-motoryzacyjnych wynurzeń, ale również platforma do wymiany doświadczeń z krótszej (w moim przypadku) i dłuższej (w Waszym) eksploatacji samochodów klasy premium. A Wasze doświadczenia to zawsze wartościowe źródło wiedzy, dlatego, jeżeli tylko jest okazja, to staram się prosić o opinię również Was.

Po moim teście 440i przypomniałem sobie o Michale, który konsultował ze mną wybór nowego samochodu. Michał zdecydował się na BMW 340i, a więc bardziej praktyczną odmianę 440i. Pokonał swoim BMW już ponad 10 tys. km. Poprosiłem go więc, aby podzielił się swoimi wrażeniami z jazdy, a w szczególności opowiedział trochę o tym, jak w dłuższej eksploatacji spisuje się 6-cylindrowa, 3-litrowa, rzędowa jednostka BMW (o oznaczeniu B58). Michał do zadania podszedł bardzo sumiennie, więc nie przedłużam i zostawiam Was z jego opinią i pomiarami zużycia paliwa.

A moje wrażenia z jazdy BMW serii 428i (Gran Coupe) znajdziecie po kliknięciu.

BMW 440i opinia spalanie

Michał o BMW z silnikiem 40i – opinia i spalanie

Przygodę z tym silnikiem zacząłem 440i M Performance, którą udostępnił mi do testów BMW Team Wrocław. Przyszedłem do dealera zainteresowany serią 5 touring z dwulitrowym 30i – zamierzałem zamienić moje dotychczasowe 250-konne Volvo T5 Polestar na coś równie pakownego, o podobnej mocy, ale z napędem na tył. Na szczęście niezawodna Katarzyna Religa – najlepsza sprzedawczyni samochodów jaką znam – wiedząc, że jesteśmy wraz z żoną zachwyceni naszym MINI Cooperem S F56, zawyrokowała natychmiast: – pan poczeka, pan najpierw weźmie sobie na spokojne weekendowe objeżdżenie trzylitrową, rzędową szóstkę.No i stało się. Po 440i nie chciałem już nic innego. Żona również. Niestety pojawił się poważny problem – mamy dwójkę dzieci, co w przebłyskach rozsądku eliminowało nadwozie coupe. Jednak po frajdzie z jazdy i adrenalinie robionej przez silnik 40i o rozsądek trudno, wierzcie mi. Byliśmy na skraju zakupu tego coupe! Rozsądek wziął jednak górę i tak doszliśmy do… 340i touring M Performance. 

Do tego pełen pakiet M, który przekłada się na 360 KM i 500 Nm, co pozwala się nam pościgać ze świateł z M3. Mam napęd xDrive więc na mokrej nawierzchni emka zostaje w pierwszej chwili z tyłu. Napęd 40i w wersji M Performance odjeżdża niemal każdemu samochodowi, jaki spotkacie na polskich drogach. W szranki sensownie mogą stawać właściwie tylko dobre Porsche no i Mercedesy AMG.

Kolejna sprawa to kultura pracy silnika. Słuchałem w życiu różnych jednostek – V6, V8, szóstek od Porsche itd. Wszystkie są piękne i cieszą ucho. Ale BMW 40i pracuje i brzmi tak pięknie, że wprost masuje uszy. Równiutko, na wolnych obrotach najgrzeczniej jak można, aksamitnie. Wciskasz gaz i czujesz, że potężna moc rozwija się jednocześnie błyskawicznie ale i mięciutko, bez najmniejszego wysiłku, bez stresu, bez szarpania, bez niespodzianek. Jeśli natomiast potrzebujesz obudzić całe miasto włączasz tryb sport lub sport+. Wówczas masz pod nogą diabła. Dosłownie. Przyspiesza w niewiele ponad 4,5 sekundy do stówy. Rozwija moc w takim tempie, że trzeba naprawdę umieć jeździć samochodem, by to ujarzmić, choć oczywiście wszystko jest pod skuteczną kontrolą bardzo wydajnych systemów bezpieczeństwa. Ryczy, furczy, strzela z rury, robi hałas godny rasowych supersamochodów.

40i – spalanie

Na koniec dodam parę słów o spalaniu, chociaż akurat w tym samochodzie, w tej frajdzie z jazdy, to parametr – powiedzmy sobie szczerze – drugorzędny. Specjalnie dla PremiumMoto zrobiłem jednak pomiary. Jak się pewnie domyślacie katalogowe dane podawane przez BMW różnią się bardzo mocno od spalania w praktyce. Na umiarkowanie tłocznej autostradzie, w ciepły, suchy dzień, przy tempomacie adaptacyjnym ustawionym tak, że średnia prędkość wynosiła 134 km/h (samochód sam przyspieszał i zwalniał stosownie do warunków drogowych, mając utrzymywać 140 km/h), z obciążeniem dwójką dorosłych i dwójką małych dzieci oraz umiarkowanie zapakowanym bagażnikiem (do wysokości roletki), spalanie wyniosło 10,1 l/100. I to był, przyznam, mój rekord – najniższe spalanie jakie widziałem kiedykolwiek na autostradzie w tym samochodzie. Gdy pewnego razu spieszyłem się na ekspresówce i nie używałem tempomatu spaliłem 13,4 l/100 przy średniej prędkości 100 km/h!

Przy wyważonej jeździe w trasie nie autostradowej ze średnią prędkością 60 km/h spalanie wyniosło 9,6 na 100 km. Przy wleczeniu się w trasie średnio 40 km/h spalanie wyniosło 9.5 na 100. No ale wiadomo – poza autostradą nie jedzie się na adaptacyjnym tempomacie; tu traktor, tu autobus, to jakiś turysta – wyprzedza się, znów wyprzedza i wyprzedza – tak to już jest, jak się ma pięćset niutonów pod butem…

W zakorkowanym mieście, przy naprawdę spokojnej jeździe, silnik 40i poprosi cię o nie mniej niż 14-15 litrów na 100 km. A biorąc pod uwagę, że tym samochodem wyjątkowo trudno jeździć spokojnie to… jeśli szukacie niskiego spalania, wybierzcie inny silnik. 40i jest bardzo efektywny, gdy zważyć relację mocy i frajdy do zapotrzebowania na paliwo, ale na stację benzynową jeździ się z nim często.

Podsumowując moje 10 tysięcy kilometrów przejechane w różnych warunkach drogowych – od śniegu i gór, przez szutry, mokre kostki, na niemieckich trzypasmowych autostradach pod Monachium kończąc (tam skończył mi się prędkościomierz a samochód chętnie jechałby jeszcze więcej niż te 250-260 km/h) – zapewniam każdego, kto rozważa konfigurowanie BMW z silnikiem 40i, że będzie więcej niż zadowolony. Dodałbym tylko, że jeśli chcesz ten silnik, to koniecznie zestaw go z ośmiobiegowym automatem i napędem xDrive. Tak potężny moment obrotowy nie jest łatwy do samodzielnego kontrolowania, a automat od BMW doskonale rozpoznaje zamiary kierowcy i bardzo szybko nauczy się twojego stylu jazdy dodatkowo podbijając zabawę.

Zużycia paliwa w BMW 340i (B58) – pomiary użytkownika

Pasażerowie Średnia prędkość (na 100 kilometrach) Zużycie (l/100) Uwagi
2 dorosłych + 2 dzieci 60 km/h 9,6 Bez tempomatu, drogi krajowa, + bagaże „wakacyjne” do roletki
2 dorosłych + 2 dzieci 134 km/h 10,1 Tempomat adaptacyjny, autostrada

+ bagaże „wakacyjne” do roletki

2 dorosłych + 2 dzieci 161 km/h 12,5 Tempomat adaptacyjny, autostrada,

+ bagaże „wakacyjne” do roletki

2 dorosłych + 2 dzieci 102 km/h 13,4 Bez tempomatu, ekspresówka, duży pośpiech,

Pusty bagażnik

Wszystko to w temperaturach powietrza między +15 a +25 stopni, w trybie jazdy „comfort” (środkowym), z włączoną klimą w tryb „auto” i normalnym użytkowaniem (czyli np. okazjonalnym ładowaniem telefonów i tabletów z gniazdek zapalniczek itp.).

 

 

Od siebie mogę jedynie dodać, że moje 440i w kwestii wrażeń z jazdy zapewniało mi mnóstwo frajdy. Brakowałojedynie bardziej donośnego brzmienia wydechu, które zapewniłby pakiet M Performance. Jaskrawozielone, 326-konne coupe aż prosi się o dwie, solidne, czarne trąby z tyłu. W pozostałych aspektach, w moim odczuciu BMW 440i nawet w dosyć „neutralnej” specyfikacji, bez sportowych dodatków, jest wyjątkowo wyważonym samochodem. Niezwykle wszechstronne coupe – wystarczająco komfortowe do jazdy na co dzień i odpowiednio agresywne, aby zaoferować solidną dawkę emocji. Jeżeli w przeciwieństwie do Michała nie masz jeszcze dzieci, to takie 440i (może być zielone) to jeden z lepszych sposobów na wejście do świata samochodów klasy premium.

BMW 440i opinia spalanie

PremiumMotto na dziś: chcesz zacząć przygodę z klasą premium? Spróbuj BMW serii 4 (albo 3).

 

 

Dzienniki PremiumMoto.pl to krótkie, cykliczne wpisy, w których na bieżąco opowiadam Wam o tym, co dzieje się na blogu, kiedy myślicie, że na blogu nie dzieje się nic. Bo dzieje się dużo i chcę, abyście uczestniczyli w tych wydarzeniach. Dzienniki to takie Instastory tylko w oldschoolowym, klasycznym wydaniu. Nowy wpis przynajmniej raz w tygodniu. A po najbardziej aktualny przegląd wydarzeń zapraszam na tradycyjne Instastory.

O Autorze

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię? Od ponad 10 lat zawodowo testuję i recenzuję nowe modele samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej niezależnie i lifestyle’owo, jako bloger i freelancer. Staram się wyjaśniać, doradzać i pomagać Wam w Waszych motoryzacyjnych problemach. Nowe samochody to po prostu moja praca. Szczególnie te klasy premium, ponieważ cenię sobie komfort, dbałość o detale oraz emocje, które wynikają z połączenia tych dwóch aspektów.

Podobne posty

4 komentarze

  1. Michał

    Ciekawe jak ma się ten silnik do trzylitrowego diesla- zarówno w wersji 30 jak i 40

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany