Kiedyś młodzi entuzjaści motoryzacji wieszali plakaty supersamochodów na ścianie. Dzisiaj supersamochody fotografują sami, a zdjęcia zamieszczają na ścianie Facebooka. Przynajmniej ci, których nazywa się carspotterami. Spotkałem się z najbardziej znanym z nich, by porozmawiać o pieniądzach… pieniądzach, trochę o pieniądzach i… wędkowaniu. A generalnie o carspottingu i carspotterach.

Tomka (pseudonim Carlos92 – profil na Facebooku) – najbardziej znanego, polskiego carspottera – poznałem przy okazji tworzenia materiału z Audi RS 6 Performance i Audi S8 Plus. Oj, narobiliśmy wtedy trochę dymu na mieście. Już w trakcie krótkiej rozmowy i przejażdżki z Tomkiem zobaczyłem, że carspotterzy to nie tylko „dzieciaki biegające z aparatami za drogimi samochodami”. To goście, którzy są w centrum supersamochodowego życia miasta.

Okazało się, że Tomek spottuje już prawie 10 lat, zna osobiście większość właścicieli najlepszych aut w Warszawie, a oni znają jego. Wie, kto, czym, gdzie i jak często jeździ, kto zamierza kupić jakie auto, co ciekawego za chwilę pojawi się na ulicach Warszawy, a przy okazji bezbłędnie wyłapuje w ruchu ulicznym wszystkie warte uwagi maszyny. Pomyślałem, że przy następnej okazji muszę dłużej porozmawiać z Tomkiem i zgłębić zjawisko carspottingu.

carspotting-polska-warszawa

Carspotterzy są w centrum supersamochodowego życia miasta

Kilka miesięcy później spotykamy się na placu Trzech Krzyży w centrum Warszawy. Nie przez przypadek umówiliśmy się w tym miejscu. To obecnie najlepszy punkt dla carspotterów w Polsce i najbardziej prestiżowa część Warszawy. Właśnie wokół placu i na odchodzących od niego ulicach można spotkać najwięcej drogich i egzotycznych modeli. Tomek wraz z kilkoma carspotterami siedzi w ogródku jednej z kawiarni. Ze stolika ma idealny widok na cały plac. Aparat z wielkim obiektywem leży w pogotowiu na stoliku.

carspotting-w-polsce-wywiad-1

Tomek podczas naszej rozmowy cały czas miał na oku plac Trzech Krzyży

MICHAŁ SZTORC: Czyli tak teraz wygląda carspotting? Siedzicie w knajpie, popijacie herbatkę i czekacie, aż coś ciekawego pojawi się na horyzoncie? Z takim obiektywem nawet nie musisz ruszać się z miejsca.

TOMEK: A jak to sobie wyobrażałeś (śmiech)? Tak naprawdę różnie to wygląda, dzisiaj akurat siedzimy. Działam na mieście cały dzień, więc pewnie jeszcze się nabiegam. A to jest idealne miejsce. Mam oko na Żurawią i cały plac Trzech Krzyży. Nic mi nie umknie. Poza tym po Warszawie kręci się wielu carspotterów – jak zobaczą coś ciekawego, to dają znać i… no, wtedy trzeba się ruszyć.

Widziałem na fejsie, że teraz więcej wędkujesz, niż spottujesz…

Wędkowaniem zajmuję się profesjonalnie, a carspotting to hobby. Zaraz jadę na zawody wędkarskie na Litwę. Właściwie te dwie rzeczy wypełniają mi cały czas. I tak nie ruszam się z domu bez aparatu. Można spottować i wędkować jednocześnie. Nad Zalewem Zegrzyńskim, na portowych parkingach często stoją ciekawe samochody. Już kilka perełek ustrzeliłem z wody.

A studia?

Rzuciłem informatykę, te „nowe” rzeczy, których tam uczą, za szybko stają się nieaktualne.

Rzuciłeś dla carspottingu?

Nie, dla wędkarstwa. Studia były bez perspektyw. W wędkarstwie jest pieniądz.

Do pieniędzy zaraz dojdziemy. Na razie powiedz mi dokładnie, czym jest ten carspotting? Ale tak, jakbyś miał to wyjaśnić starszej osobie, powiedzmy, swojemu dziadkowi.

Cóż, dziadku (śmiech), poluję z aparatem na drogie samochody, robię im zdjęcia i wrzucam do internetu. A tak na poważnie, chodzi o sfotografowanie (albo nakręcenie) rzadkiego, drogiego, nietypowego samochodu w jego środowisku naturalnym, czyli na ulicach miasta. Nie chodzi o fotografie wymuskanych aut z salonów czy wystaw, ale takie naturalne. Pewnie wiesz, że teraz większość oficjalnych zdjęć prasowych udostępnianych przez koncerny to jedynie komputerowe renderingi – wyobrażenie producenta o wyglądzie samochodu. Często mocno wyidealizowane. Takie naturalne zdjęcia, jakie robią carspotterzy, cieszą się coraz większym wzięciem. Sytuacja podobna jak ze zdjęciami gwiazd bez make-upu… Rozumiesz?

Gwiazdy bez make-upu? Rozumiem. No dobra, a co z typowo sportowymi samochodami, takimi, których środowiskiem naturalnym jest tor?

Że też muszę ci to tłumaczyć. Przecież ludzie kupują takie samochody po to, żeby się pokazać na mieście, a nie jeździć nimi na torze. Oczywiście są wyjątki, ale to… wyjątki. Typowo sportowe fury wyjątkowo dobrze prezentują się na mieście.

ferrari-458-carspotting

Carspotting – fotografowanie rzadkiego, drogiego czy nietypowego samochodu na ulicach miasta

Długo już zajmujesz się carspottingiem?

Przynajmniej 10 lat. Pierwszy mój spot to był Maybach 57 jakoś w 2006/2007 roku. Pamiętam, jak dzisiaj. Byłem na placu Zawiszy z dziadkiem na spacerze. Nagle obok nas przejechała jakaś limuzyna. Patrzę – Maybach. No to ciach – zdjęcie telefonem. Zacząłem szperać w necie i przez przypadek trafiłem na stronę Exoticcars.pl. Zarejestrowałem się, dodałem fotę Maybacha i się zaczęło. To były początki. Szybko dowiedziałem się, gdzie są najlepsze spoty [miejsca, w których często widuje się drogie samochody – przyp. M.S.] w Warszawie. Nie miałem jeszcze lustrzanki, więc fotografowałem telefonem – Sony Ericsson W580i. Dopiero po roku ubłagałem rodziców o apa… Patrz na tę blachę, W5 BMW5, jeszcze jej tutaj nie widziałem [Tomek przerywa w pół słowa i wskazuje na tablicę rejestracyjną przejeżdżającego BMW serii 5].

Masz jeszcze zdjęcie tego Maybacha?

Ze zdjęciem będzie ciężko, ale jest film na YouTubie… Nagrywam i gadam: a oto Maybach 5 7. Głupkowate.

Kiedy zaczynałeś 10 lat temu, byłeś jedynym carspotterem w Warszawie?

Jak zaczynałem, to było nas już kilku, ale tak naprawdę carspotterzy zaczęli się pojawiać w 2009–2010. Wszyscy się kumplowaliśmy. Dzisiaj przy jednym samochodzie potrafi się kręcić i ze 30 carspotterów.

30 gości z aparatami wokół jednego samochodu? Takie rzeczy to chyba tylko na placu Trzech Krzyży…

Fakt, plac Trzech Krzyży to takie centrum warszawskiego, o ile nie polskiego, carspottingu. Ale dużo dzieje się też na Żurawiej, Kruczej, Chopina, przy dobrych hotelach: Mariotcie, InterContinentalu, Sheratonie, Bristolu, Victorii. No i jeszcze skrzyżowanie Jana Pawła ze Stawki, przy Klifie i na placu Piłsudskiego. A! No i jeszcze Metropol, Konstancin, od niedawna miasteczko Wilanów.

Warszawa jest dobrym miastem dla carspotterów? Jak wypadamy na tle innych europejskich stolic?

Na Autogespot [portal zrzeszający carspotterów – przyp. M.S. /link do profilu Tomka na Autogespot/] był niedawno artykuł, w którym pisali, że jesteśmy w ścisłej czołówce Europy. Nie chodzi tyle o zagęszczenie supersamochodów, ile o to, jak szybko nowości pojawiają się na ulicach Warszawy. Taka F12berlinetta – ledwo co weszła na rynek, już jeździła po Warszawie, a w Berlinie jeszcze jej nie widzieli. Albo Maserati Granturismo Mc Stradale – chwilę po premierze można było je przyłapać w centrum Warszawy. Na blaszce WPI. Zgadnij, kto pierwszy je ustrzelił… Do Warszawy przyjeżdżają nawet carspotterzy zza granicy. Piszą do mnie z Holandii, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Szwecji czy Ukrainy, że pojawią się w Warszawie. Nie mamy na co narzekać.

A jak przez te 10 lat zmieniła się Warszawa, jeżeli chodzi może nie o liczbę supersamochodów, ale o ich kaliber.

Oj, przybyło zamożnych osób. To widać najlepiej właśnie po samochodach. Już te 10 lat temu można było wyłapać perełki, ale znacznie mniej. Były SLR-y, pan Robert miał jednego (teraz ma nowszego, bo poprzedniego rozbił), Carrera GT pana Gargdulskiego – on w ogóle był najfajniejszym ownerem [właściciel przynajmniej kilku supersamochodów – przyp. M.S.] w Warszawie. Miał Ferrari Enzo, Carrerę GT, SLR-a. Wiesz, branża IT. Ale teraz przesiadł się na mocne SUV-y. Chociaż krążą plotki, że ma czarne LaFerrari, ale nikt jeszcze nie widział. Jeździło dużo F430, SLS-ów AMG, R8. Teraz spotkać SLS-a, Ferrari F430 czy F355 znacznie trudniej. Tak, wtedy drogie samochody naprawdę robiły wrażenie. Dzisiaj na stałe wtopiły się w krajobraz centrum i nie wywierają już takiego wrażenia.

Skoro mowa o klasykach, ostatnio na Facebooku przewinęło mi się zdjęcie Astona Martina DB5 w Piasecznie.

Jest. Srebrny na WPI, na zabytkowych tablicach. Pod Lublinem dorwali Astona One-77 i podobno to polski egzemplarz. Jest też jedyne na świecie białe V12 Zagato. Jeździ po Warszawie. Sam fociłem, szwajcarskie tablice. To jest właśnie spot.

Carspottera bardziej interesują egzotyki czy klasyki?

Prędzej egzotyki, ale wiesz, takie F40 czy wspomniane DB5 to i egzotyk, i klasyk, więc trudno powiedzieć. F40 raz pojawiło się w Warszawie. Przyjechało z Rosji. To był chyba najlepszy spot ever. Były dwa Veyrony, ale to nie to, co F40. Podobno jest też Porsche 959, ktoś je widział, ale jeszcze nikt nie uchwycił na zdjęciu. Czarne na WI [numery rejestracyjne zaczynają się od WI – przyp. M.S.].

porsche-911-09-speed

Jeżeli chodzi o inne polskie miasta, też dużo się dzieje?

Warszawa, Poznań, Wrocław, Trójmiasto. Z czego tylko Wrocław ma Veyrona, który pokazuje się na ulicach. Wielu ownerów, tak jak jeden pan z Wrocławia, trzyma auta w garażu i prawie nigdy nie pokazuje się nimi na ulicy. Twierdzą, że to inwestycja na przyszłość. Jest takie jedno LaFerrari, które można przyłapać tylko kiedy przemieszcza się na przegląd z Wrocławia do Katowic. Tak czy inaczej, każdy właściciel supersamochodu z Polski prędzej czy później pojawia się na placu Trzech Krzyży (śmiech).

A czego teraz po Warszawie kręci się najwięcej? 911? M4?

Wydaje mi się, że 911-stki, M4, Audi RS6 i Panamery. Dziwi mnie niewielka liczba M5 – jeździ tego trochę, ale RS6 i M4 pojawiają się znacznie częściej. Z tych luksusowych to sporo jest Ferrari F12 i 458, 488. Bieda jest z Lamborghini. Dopiero po otwarciu salonu w zeszłym roku coś się zaczęło dziać. Widać, że przybywa McLarenów, ale na warszawskich blachach są tylko dwa MP4-12C i 570.

Na konfiguracje też zwracacie uwagę? Detale, aftermarketowe dodatki mają znaczenie?

No przede wszystkim. Konfiguracja to jest podstawa. Jest w Warszawie klika F12berlinetta w podobnych konfiguracjach, ale wystarczy, żeby różniły się felgami czy kolorem skóry, żeby każda stanowiła dobry spot.

Czy są jakieś drogie samochody, które już nie budzą zainteresowania wśród carspotterów na placu Trzech Krzyży?

To chyba zależy od preferencji carspottera, kwestia, jakie samochody go kręcą. Kiedyś Wojewódzki miał czerwone F12berlinetta. Jak złapałem go dwa razy, to już przestałem zwracać uwagę. Berlinett w takiej konfiguracji jak należąca do niego było sporo, w dodatku bardzo często pojawiały się na placu. Przestałem go focić, to zmienił samochód (śmiech). Ale teraz w zielonym Aventa… (Carlos zrywa się z miejsca, celuje obiektywem w odległy zakątek placu, robi kilka zdjęć i siada) …Aventadorze mogę go focić codziennie, bo Aventador strasznie mi się podoba.

Coś tam wypatrzył?

Nissan Murano Cabrio, bardzo rzadki samochód.

A jaka fura jest teraz najbardziej pożądana w Warszawie? Taka, że wiesz – jest, ale nikt jej jeszcze nie ustrzelił.

Hmm, jeżeli chodzi o jeżdżące? Lamborghini Diablo, Porsche 959, LaFerarri, Ferrari 599 GTO, Ferrari F12 TDF, 599 SA Aperta, 918 Spyder, Carrera GT.

Nie ustrzeliłeś jeszcze 918 Spyder? Sam już raz widziałem je na ulicy.

Raz, na szybko, pod wieczór, nie jestem usatysfakcjonowany tym spotem. Pakowałem się na zawody wędkarskie, już miałem iść spać, ale dostałem info, że 918 stoi na Mokotowie. Wziąłem aparat i pojechałem. Dorwałem go w ostatniej chwili, ledwo zrobiłem zdjęcie, a ten po cichutku na hybrydzie odjechał. Od tamtej pory go nie widziałem.

Update: 918 złapane już po naszej rozmowie.

Aktualizacja: 918 złapane przez Tomka już po naszej rozmowie

To czym musiałbym wpaść na plac Trzech Krzyży, żeby pojawić się u Ciebie na fanpage’u? Co by zrobiło szał u carspotterów?

Pagani, Koenigsegg, Bugatti EB. No i Maybach Exelero.

Bieda… nie było w Warszawie jeszcze żadnego egzemplarza Pagani i Koenigesegga?

O Koenigseggu nie słyszałem, ale Pagani Zonda podobno pojawiła się pod Victorią na placu Zawiszy, żółta. Nie ma jednak zdjęcia, więc się nie liczy. Biały Veyron na blaszce WB się kręcił, ale też nikt go nie uchwycił. Jak możesz, to wpadnij czymś takim.

Pracuję nad tym. A najdroższe, co udało Ci się przyłapać?

Bugatti Veyron 16.4 Grand Sport Vitesse World Record Car Edition pod hotelem Bristol i drugi, zwykły testówki z Wolfsburga. Przyjechały na prezentację dla klientów zainteresowanych zakupem Veyrona. Tak dobrze zaprezentowali, że sprzedały się chyba dwa egzemplarze.

bugatti-veyron-164-grand-sport-vitesse-warszawa

Bugatti Veyron 16.4 Grand Sport Vitesse prosto z Wolfsburga na gościnnych występach w Warszawie uwieczniony przez Tomka

A Bugatti Chiron już jest w Warszawie?

Jedna sztuka podobno jest zamówiona, ale nie znam szczegółów.

Więcej drogich samochodów jeździ po Warszawie na polskich czy zagranicznych tablicach rejestracyjnych?

Zdecydowana większość to zagraniczne blachy, niemieckie i czeskie. Sporo można oszczędzić.

Ale wiesz, że za kierownicą takiego samochodu siedzi Polak?

W większości – tak.

Jak to jest z właścicielami. Znasz wszystkich zamożnych warszawiaków?

Znam przeważającą większość. Tym bardziej, że średnia wieku właścicieli tych najlepszych aut to 25–30 lat. Zdarzają się nawet nieletni, bez prawa jazdy, którzy jeżdżą samochodami, za około 1 mln zł. Była też kiedyś 15-latka w amerykańskim cabrio. Wiesz, Warszawa się bawi…

No dobrze, to opierając się na Twojej znajomości właścicieli i cen samochodów, jakimi jeżdżą – w jakiej branży najlepiej działać?

Syn, córka (śmiech)… Podstawa to własna firma. Patrz Socializer. Gastronomia – Aventador SV. Nieruchomości, medycyna. Najciekawsze kolekcje to kilka źródeł dochodu – 918, McLaren 675, 458 Speciale Aperta, F12berlinetta. Są osoby, które mają supersamochody dzięki temu, że zainwestowały w jedno auto, które tak zyskało na wartości, że sprzedali i kupili co innego. Taki Merc SLS AMG jeszcze 5 lat temu kosztował 500–600 tys. zł. A dzisiaj poniżej 1 mln nie kupisz.

Samochody, szczególnie te drogie i szybkie, nieodłącznie kojarzą się z pięknymi kobietami. Poproszę o wymienienie miss warszawskich carspotterów. Bez wykrętów. Dużo dziewczyn siedzi za kierownicami supersamochodów?

Dużo, i to młodych. Na pewno warto pozdrowić panią z Caymana na blachach PO, Jaguara F-Type na WZ i Corvetty C5. No i Volvo S60 Polestar oraz charakterystyczne Porsche 911 z wiele mówiącą rejestracją. Zobaczysz te samochody, to nie będziesz mieć wątpliwości, że to o nich mowa.

to-kasi-porsche-carspotting

Carspotterzy znają się z właścicielami supersamochodów, a najlepiej kojarzą właścicielki.

A jak reagują na Was kierowcy? To najczęściej ludzie z dużymi pieniędzmi, którzy niekoniecznie chcą się afiszować.

Różnie z tym bywa. W 99 proc. pozytywnie. Ale zdarzają się wyjątki. Ostatnio robiłem zdjęcia czarnej Corvettcie C5. Kierowca tak do mnie podjechał, że prawie mnie potrącił, chociaż byłem na chodniku. Zaczął się wydzierać na całą ulicę, że sobie nie życzy zdjęć. Niektórzy nie rozumieją, że to nie są żadne komercyjne zdjęcia, a kierowców najczęściej na nich nie widać. Większość wie, o co chodzi – najwyżej podjeżdżają i mówią, że mogę opublikować zdjęcie, ale żebym zamazał twarz albo tablicę rejestracyjną. Przy okazji poznaję się z właścicielami. No i byli jeszcze cyganie, którzy potrafili pobić carspottera. Ale poszli siedzieć, bo samochody kupowali za pieniądze kradzione na wnuczka. Tu dochodzą też kwestie prawne. Zasadniczo nie ma zakazu fotografowania pojazdów poruszających się w miejscach publicznych, a numery rejestracyjne nie zaliczają się do danych osobowych. Tak czy inaczej – 99 proc. daje kciuki w górę, robi revy [wkręcanie silnika na wysokie obroty – przyp. M.S.], uślizgi, pali gumę.

BMW-warszawa-carspoting

bmw-warszawa-carspotting-2

Kierowcy w większości akceptują carspotterów i chętnie pozują do zdjęć (na różne sposoby)

Jesteście trochę jak paparazzi. Chyba nawet kiedyś spotkałem się z określeniem carparazzi w odniesieniu do carspotterów.

Fakt, dużo znanych osób myli nas z paparazzi. Na przykład Wojewódzki. Dopiero jak się zatrzymał i pogadaliśmy, wyjaśniliśmy, że focimy samochód, to przestał się stresować. Teraz z Wojewódzkim mówimy sobie „dzień dobry”. Taka sama historia była z Karolakiem.

A Tomasz Karolak czym jeździ?

Audi RS6 C7 2015.

No dobra, chcę więcej krwi. Czym jeżdżą celebryci w Warszawie?

Nie wiem, nie jestem paparazzo… Mogę Ci tylko powiedzieć, kogo i w jakim samochodzie udało mi się sfotografować, chociaż żadne gorące newsy to chyba nie będą. Robert Lewandowski jeździ Ferrari F12berlinetta i nowym Benkiem Continentalem GTC Speed, Błaszczykowski ma 458 Spider, Wojewódzki oprócz zielonego Avka ma Contintentala GT Speed, ale już starego – chyba 2013 rok – i mam też jego zdjęcia we Wranglerze Arctic Burrow Customs. Maciej Musiał – Hyundai Veloster. Doda również widywana jest w Continentalu GT, Marcina Prokopa mam w Mercedesie E350 CDi i… Skodzie Superb, Gortata w Panamerze GTS, Piotra Gąsowskiego w Porsche 991 Carrera 4 i, z tego co pamiętam, Przemysława Saletę w Buicku Wildcat rocznik 1967. Chociaż chyba sprzedał go ostatnio. To tak na gorąco.

kuba-wojewodzki-carspotting

Kuba Wojewódzki w swoim zielonym Aventadorze cierpliwie czeka na zdjęcie. Nie ma nic przeciwko carspotterom, chociaż początkowo brał ich za paparazzo

Mogłem zostać piłkarzem… A są afery po publikacji zdjęcia? Twój fanpage ma ponad 20 tys. fanów. To spory zasięg, pojawiając się u Ciebie, można zyskać popularność.

Afer do tej pory nie było, ale dostaję wiadomość już po publikacji zdjęcia z prośbą o zamazanie tablic bądź twarzy.

Ustawki? Często dostajesz takie propozycje? To też się liczy jako spot?

Bardzo często piszą do mnie właściciele, że będą w danym miejscu o takiej i takiej godzinie, że jak chcę, to mogę wpaść zrobić zdjęcia, może nawet uda się razem przejechać. Większość właścicieli to moi znajomi. Przynajmniej raz dziennie dostaję bezpośrednie info. Nieraz mówią, żebym poczekał chwilę, a zaraz podjadą innym samochodem, albo zapraszają mnie, jak odbierają nowe auto, żebym mógł zrobić zdjęcia jako pierwszy. Niebawem będę przy pierwszym odbiorze GTC4 Lusso.

Bardziej rywalizujecie czy współpracujecie jako carspotterzy?

Rywalizacja jest ewentualnie w tym, kto pierwszy wrzuci do sieci jakiś konkretny, nowy model; choć wbrew pozorom to nie najważniejsze w naszym zajęciu. Jeżeli jako pierwszy wrzucasz zdjęcie jakiegoś ciekawego samochodu, masz szansę, że zyskasz większy zasięg, udostępnią je inne duże profile carspottingowe. Zasadniczo staramy się sobie pomagać, informować nawzajem, jeżeli kręci się gdzieś jakiś ciekawy egzemplarz. Mamy grupę na Facebooku, na którą wrzucamy live’y, czyli bieżące informacje o ciekawych samochodach na mieście.

Jakość zdjęcia – światło, kadr, cała estetyka też mają znaczenie, czy chodzi tylko, żeby ustrzelić auto?

Jak jedzie F40, to wolę strzelić zdjęcie nawet telefonem, byle je mieć. Podejście typu zrobię następnym razem, jak będę mieć aparat, nie zdaje egzaminu. Jakość zdjęcia nie jest priorytetem. Oczywiście dobry kadr, odpowiednie światło też mają znaczenie, ale estetyka schodzi na drugi plan. Jeżeli wiem, że samochód pojawia się często, to można się bawić w kadry, światło itp., bo nie ryzykuję, że go już nie złapię. Ale jak przejeżdża unikat, to nie cackasz się z ustawieniami, tylko focisz.

Z jakich kanałów korzystają carspotterzy przy publikacjach zdjęć? To tylko Facebook?

Najczęściej tak. Ja założyłem konto – właściwie to kolega mi założył – w 2014 roku. Od 2011 jestem też na Autogespot. Carspotterzy z całego świata wrzucają tam zdjęcia. Obecnie zarejestrowanych jest około 5 tys. carspotterów. Jeśli myślisz o popularności, to warto tam być. Obecnie w rankingu jestem 29. na świecie, byłem 21., ale wiesz, wędkowanie… Popularnością wśród carspotterów cieszy się również Flickr. Tam można wrzucić większe zdjęcia w lepszej jakości niż na Facebooku. Wszystkie kanały da się ze sobą powiązać, więc nie ma problemu, możesz mieć kilka.

Co stanowi wyznacznik tego, kto jest najlepszym carspotterem? Liczba fanów na fejsie, najlepszy spot, pozycja na Autogespocie?

Chyba nie ma jednego wyznacznika. Bardziej chodzi o to, kto ile czasu spędza na spocie oraz ile fur uchwycił. To przekłada się twoje spoty, ich jakości i unikatowość, a to z kolei – na popularność, lajki i zasięg w social mediach.

A prywatnie masz samochód?

Mercedesa C200 CDI W202. Styknie. Na ryby w sam raz. Czekam na Audi RS6 Allroad (śmiech).

Pytanie typu standard: masz plakat supersamochodu nad łóżkiem?

Obecnie mam Aventadora. Ale teraz nad łóżkiem wiszą też kalendarze z moimi zdjęciami. Na przykład słynny kalendarz Czorta – Panamery Turbo. Jest w nim kilka moich zdjęć. Pojawiły się też kalendarzu w Auto Świata i w Top Gearze. To miłe pamiątki, więc wiszą na ścianie.

A w jakie superauto byś celował?

Aventaor Roadster. Z miłości. A z rozsądku, tak na co dzień, to w Range Rovera SVR.

No dobra, najważniejsze pytanie. Co z tego masz? Czy w carspottingu jest pieniądz?

Nie tyle, co w wędkarstwie, ale jest. Na YouTubie mam 1200 filmów carspottingowych, przez dwa lata zarobiłem na nich około 170 zł. Nieźle, nie? (śmiech). W Polsce to ciężki temat, na pewno nie wyżyjesz z carspottingu. Ale poznaję właścicieli, a ci potrafią się umówić na prywatną sesję, na przykład kiedy chcą sprzedać samochód, i wtedy coś na tym zarabiam. Czasami pozna się fajną osobę, która oferuje pracę, bo wie, że jestem entuzjastą samochodów. Znajomości procentują. Od czasu do czasu dostanę auto na chwilę do zabawy.

Ale historia zna przypadki carspotterów, którzy się dorobili. Jak kojarzę Shmee. Są jeszcze jacyś?

Tak, Shmee150 faktycznie się dorobił, teraz ma ponad 2,5 mln fanów na Facebooku i ponad 850 tys. subów na YouTubie, jest jeszcze Marchettino – 6 mln fanów. Przy takich statystykach już się zarabia i dostaje wiele ciekawych samochodów tylko po to, żeby je pokazać. To jednak pojedyncze przypadki, nie wiem, jak jest w przypadku pozostałych.

Często dostajesz te komercyjne propozycje?

Dosyć często, w skali roku – raz w tygodniu.

Sprzęt fotograficzny ma duże znaczenie w carspottingu?

W przypadku carspottingu nie. Ale przy sesjach komercyjnych już tak. Chociaż wiadomo, lepiej fotografować czymś porządnym, a nie telefonem. Drogie samochody lubią drogie aparaty.

To czym focisz?

Nikon D750 i D810 – pełne klatki, do tego Nikkor 24-70, 70-200 światło 2.8 i stałka 50 mm, światło 1,8.

Ale sprzęt kupiłeś za kasę z wędkowania?

No a jak.

pp-performance-warszawa

Jeżeli chcecie być na bieżąco z supersamochodowym krajobrazem Polski, to warto polubić największy polski profil carspottingowy Car Spotting Polska

 

Wybrani polscy carspotterzy:

MZ Photomotive (Warszawa)

Beautiful Cars Warsaw (Warszawa)

SportStandard (Warszawa)

WTC – Watch This Car (Warszawa i Poznań)

P.B. Automotive Photography (Siedlce)

Ekipa z Shella (cała Polska)

Car Spotted Trójmiasto (Trójmiasto)

Jey Wild Cars (Wrocław)

Warsawdrive (Warszawa)

A&W Spotting (Warszawa)

K.S.K Automotive Photography (Wrocław)

Car Spotted Wielkopolska (Poznań i okolice)

Dziękuję chłopakom z AutoClub Warsaw za merytoryczne wsparcie w przygotowaniu materiału.

 

Jesteś carspotterem? Podziel się linkiem do swojego profilu w komentarzu*.

*komentarz pojawi się z opóźnieniem

Fot. Tomasz Żaroń (Carlos92)

Podobne Posty

17 komentarzy

  1. carvip

    oooj piękne te samochody, też często wieczorami ich szukam na mieście, zwykle wtedy się pojawiają, albo ja mam takie szczęście, że wtedy je widuję 😉 pozdro

    Odpowiedz
  2. Dariusz Turbo

    Nie znam osoby, która nie obejrzałaby się za fajnym autkiem. Takie samochody przyciągają wzrok i nie ma co się temu dziwić 🙂

    Odpowiedz
  3. kasia

    Do zamożności to mi jeszcze daleko ale w końcu doczekam się nówki z salonu. Porozumienia z mężem jeszcze nie mam ale już umówliśmy się w chodzeniu na czerniakowskiej i mam nadzieję że do auris go przekonam.

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany