Kilkanaście kompletów zdartych opon, poobijane samochody doprowadzone do granic możliwości, helikopter i driftujący Ben Collins… Mowa o polskiej wersji Top Gear? Nie. Raczej o prezentacji sportowych aspiracji modeli Lexusa w ośrodku szkolenia kierowców w Bednarach. Impreza pozwoliła odpowiedzieć na kilka pytań, których jeszcze nikt nie zadał i zaostrzyła apetyt na test RC F-a.

Gwiazdą i powodem jednodniowego spotkania z Lexusem w ODTJ Sobiesław Zasada Centrum w Bednarach był RC F – najpotężniejsze japońskie coupe, rywal BMW M4, Mercedesa GT, porównywany nawet z 911 GTS. Jednak przy okazji w ośrodku szkolenia kierowców pojawiła się także większość modeli japońskiego producenta. Nie bez powodu. Przygotowane próby miały pokazać sportowy potencjał Lexusów oraz drzemiącą w nich moc… technologii, szczególnie tej hybrydowej. Cóż, mnie do produktów Lexusa przekonywać nie trzeba, PremiumMoto.pl poznało dobrze większość modeli, niemniej jeden dzień w Bednarach rzucił nowe światło na kilka kwestii związanych z marką.

Zobacz również moją filmową relację z Lexus Driving Emotions 2016 na torze Poznań

Lexus Sobieslaw zasada centrum bednary

Zlot fanów Lexusa? Nie, impreza Lexus Driving Emotions w ODTJ Sobiesław Zasada Centrum w Bednarach

Czy hybrydowym Lexusem IS da się driftować?

Owszem, ale lepiej próbować tego na mokrej nawierzchni. No i trzeba wiedzieć, jak to robić. Z pewnością wiedział to Mateusz Lisowski – nasz najbardziej utalentowany kierowca wyścigowy i (niebawem) rajdowy, który asystował dziennikarzom przy tej próbie. Co prawda drift nie jest jego domeną, ale demonstracja jazdy bokiem po okręgu w IS 300h wychodziła mu całkiem nieźle. Gorzej ze mną. Pamiętam, że podobne manewry uskuteczniałem w GS300h i „drift” hybrydą nie był wcale taki trudny. W Bednarach nie było już tak łatwo. Charakterystyka napędu hybrydowego (w tym skrzyni CVT) i dosyć śliska nawierzchnia o różnej przyczepności znacznie utrudniały „złapanie” spektakularnego wychylenia i utrzymanie go. Cóż, będę musiał potrenować.

Lexus IS300h drift

Lexus IS 300h driftuje jak zły. Pod warunkiem, że nawierzchnia jest mokra (albo przynajmniej wilgotna).

lexus is 300h drift opona

Kilka godzin na płycie poślizgowej robi swoje

Czy modele F Sport faktycznie jeżdżą lepiej niż zwykłe?

No dobra, akurat to pytanie ktoś na pewno już kiedyś zadał. Jednak i tak wam na nie odpowiem, bo do tej pory nie miałem okazji bezpośredniego porównania obu wariantów. Lexusy w wersji F sport prezentują się według mnie znacznie ciekawiej niż te standardowe. Dopłaciłbym do wersji F Sport już tylko ze względu na te wizualne modyfikacje. Przejazd krótkiej próby sprawnościowej – najpierw w IS 250, a następnie w IS 250 F sport – wyraźnie pokazał jednak, że F sport to coś więcej niż wygląd. To przede wszystkim obniżone i usztywnione zawieszenie. I to, uciekając się do sloganów, robi różnicę. I robotę przy okazji. Slalomy, szykany, zakręty – IS 300h F sport jest bardziej posłuszny, zwarty, szybciej reaguje na gwałtowne zmiany kierunku jazdy i wierniej podąża za ruchem kierownicy w porównaniu ze zwykłą, bardziej komfortową wersją. I nie trzeba być Benem Collinsem ani Mateuszem Lisowskim, żeby tę różnicę poczuć.

Lexus IS F sport vs nromal test

Próba IS 250 F Sport vs IS 300h w wersji zwykłej. Na zdjęciu wersja F Sport na tzw. ugięciu. Bezpośrednie porównanie wyraźnie pokazało, że F sport gnie się mniej niż bardziej komfortowe odmiany IS-a.

Poniżej film pokazujący, jak wyglądała próba. Wiem, tor jazdy taki sobie, ale chyba nagrałem przejazd dziewczyny…

Czy faktycznie potrzebujesz tych wszystkich kamer i czujników?

Kamera z tyłu, kamera z przodu i dwie w lusterkach. Łącznie zapewniają widok 360 stopni w około samochodu. Okazują się one bardzo przydatne i pomocne, kiedy ktoś zaklei Ci w samochodzie wszystkie szyby czarną folią i każe zaparkować na wąskim pomoście (mniej więcej na tym polegała jedna z prób). A tak na poważnie, do tego typu wynalazków ułatwiających parkowanie podchodziłem sceptycznie i traktowałem je jako mało przydatny gadżet. Okazuje się jednak, że pozwalają na nadspodziewanie precyzyjne manewrowanie samochodem. Do tego stopnia, że, zdając się wyłącznie na wyświetlany na konsoli centralnej obraz ze wszystkich czterech kamer, można poprowadzić samochód i zaparkować tyłem na wąskiej kładce. Punkt dla Lexusa.

Lexus NX 300h tor bednary

Raz, dwa, raz dwa, próba kamer – Lexus NX300h z całkowicie zaklejonymi szybami. Za chwilę zaparkuje nim tyłem na wąskiej kładce widząc jedynie panoramiczny obraz z czterech kamer na wyświetlaczu w kabinie.

Czy Lexus RC F nadaje się do Gymkhany?

To było chyba najważniejsze pytanie tego dnia oraz clou programu. Owszem, RC F nadaje się do Gymkhany. Nowe, 477-konne dziecko Lexusa w momencie debiutu nie spotkało się ze zbyt przychylnymi opiniami zagranicznych dziennikarzy co do swoich właściwości jezdnych na torze. Głównym powodem krytyki była duża masa własna samochodu. Ben Collins (znany Wam lepiej jako Stig z Top Gear i… Ben Collins z TVN Turbo) kurtuazyjnie stwierdził jednak, że ludzie, którzy wygłaszają takie opinie słabo znają się na rzeczy.

Lexus RC F drift ze Stigiem

Lexus RC F w rękach Bena Collinsa. Ex Stig nie brał jeńców. PS Przy takiej jeździe średnie zużycie paliwa ustabilizowało się na 65,1 l/100 km. Nie wiem, czy to realna wartość, czy maksymalna, jaką może wskazać komputer.

– Jeden dziennikarz coś palnie, a potem reszta powtarza. Ponadto Clarkson, (bo o nim mowa) testując RC F-a, nawet nie potrafił wyłączyć w nim ESP. RC F po wciśnięciu odpowiednik przycisków zmienia się w real BMW killer. I ja wam to dzisiaj udowodnię –buńczucznie stwierdził Ben.

Jak zamierzał tego dokonać? Niemiłosiernie upalając pomarańczowe coupe (RC F Carbon) na prowizorycznym torze do – jak zwał, tak zwał – Gymkhany. Nie będę w tym miejscu rozwodził się nad tym, jak bardzo nie lubię siedzieć na prawym fotelu (szczególnie w samochodzie tego typu), patrzeć, jak bawi się ktoś inny i udawać, że mnie to ekscytuje. Pominę również sensowność Gymkhany. Skupię się na wrażeniach. Ale najpierw zobaczcie sami, jak wyglądał przejazd.

Ben nie brał jeńców. Śmiało mogę stwierdzić, że nie było tu zbyt dużego marginesu na błędy. Wszystkimi zmysłami było za to czuć, że Stig wyciskał z wozu 110 proc.. RC F nosił niewielkie ślady kontaktu z elementami toru, ale jak na 5 dzień takiego katowania wyglądał nieźle. Tak, to był już piąty dzień tej imprezy. Teraz przejazd z filmu pomnóżcie około 40 razy i jeszcze razy 5. Sam Collins przyznał, że to niesamowite, jak dzielnie RC F znosi takie upalanie.

W czasie próby coupe Lexusa było bardzo posłuszne Benowi – kiedy miało iść bokiem, szło bokiem, kiedy trzeba było przez zakręt przejść czysto, wiernie podążało torem z lekką tendencją do nadsterowności. Kiedy miało kręcić bączki, robiło bez zająknięcia. Na wąskiej i ciasnej próbie, która bardziej nadawałby się dla gokartów, potężny RC F „zmniejszał się” w rękach Stiga, zdawał się lekki i zwinny. To właśnie brak tych dwóch cech jest mu często wytykany. Ale wiecie co? Przy doznaniach, jakie jest w stanie zapewnić 5-litrowe, wolnossące V8 pod maską RC F-a, przy jego brzmieniu, osiągach i brutalnym charakterze, dla 97 proc. kierowców nie będzie to miało żadnego znaczenia. Dla mnie, jako pasażera, nie miało…

Pod koniec dnia miałem okazję chwilę poprowadzić RC F-a. Kilka minut wystarczyło, aby dać się zaczarować najmocniejszemu, seryjnie produkowanemu Lexusowi. I naprawdę nie mogę się doczekać, aż auto (zapewne to z filmu) trafi na test do PremiumMoto.pl.

Lexus RC F drift gymkhana

Stig nie miał litości dla Lexusa RC F, ale 477-konne coupe przez 5 dni upalania nawet się nie zająknęło.

Lexus NX 300h vs NX 200t, którego wybrać?

W tle imprezy przewijał się też wątek debiutującego w Polsce Lexusa NX w wersji 200t, czyli napędzanego pierwszym w historii Lexusa silnikiem benzynowym z turbo. Jak wspominałem przy okazji podsumowania sprzedaży samochodów marek premium, popyt na NX 300h w 2014 roku był zdumiewający. W ciągu czterech miesięcy NX 300h wskoczył na pierwsze miejsce najlepiej sprzedających się modeli marki. Nawet Lexus nie spodziewał się tak żywego zainteresowania małym SUV-em. NX-a kupują wszyscy – młodzi i starzy – nawet w ciemno. Teraz do oferty trafia wersja 200t, dlatego zapytałem, jak będzie wyglądać sprzedaż NX 300h vs NX 200t. Przedstawiciele Lexusa zakładają, że proporcje będą wyrównane. 50/50 z lekkim wskazaniem na turbo.

Lexus NX 300h vs NX 200h

Lexus NX 300h vs NX 200h – zużycie paliwa, osiągi, poj. bagażnika

Przy okazji nieco rozczarowany paliwowym performensem NX 300h w autostradowych wojażach podczas testu, potwierdziłem u ludzi z Lexusa, że w trasie, w realnych warunkach, 200t będzie bardziej ekonomiczny. To może być cenna wskazówka, biorąc pod uwagę, że ceny NX-a wersji 300h i 200t są identyczne (od 175 100 zł). Ot, taki premium tip of the week.

 

Zobacz również naszą unikatową, obszerną galerię z jazd Lexusami w Bednarach

fot. Michał Korniejczuk

O Autorze

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię? Od ponad 10 lat na co dzień, zawodowo zajmuje się motoryzacją, a przede wszystkim testowaniem i opisywaniem dla Was nowych samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej jako bloger i freelancer na stałe współpracujący w kilkoma magazynami lifetsylowymi/motoryzacyjnymi. Nowe samochody (nie tylko te premium) to po prostu moja praca. Zdobytą wiedzą i refleksjami dzielę się z Wami tutaj.

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany