Zaczyna się od iskry. Potem następuje wybuch, a po nim koleje. Silnik spalinowy budzi się do życia, zamieniając mieszankę benzyny i powietrza w ekscytację. Nie musi przy tym być kilkusetkonnym potworem przepalającym hektolitry paliwa. Nawet niewielka jednostka będzie w stanie rozbudzić w Was ogień emocji. Mam na to przynajmniej pięć dowodów.

Toyota GT86

Na pierwszy – nomen omen – ogień startuje Toyota GT86. To wyjątkowa pozycja w gamie tej marki. Zaprojektowana i stworzona z myślą o rozpaleniu w kierowcy prawdziwych emocji. GT86 porusza się na wąskich oponach z hybrydowej Toyoty Prius, a jej 2-litrowy silnik ma raptem 200 KM. Ale GT86 przekonuje czymś innym niż samymi osiągami. Tutaj bardziej chodzi o czyste wrażenia poruszania się prostym samochodem sportowym. Toyota GT86 ma silnik z przodu i napęd na tył. Jest lekka, a masa niemal w równym stopniu przypada na przednią i tylną oś, dzięki czemu coupè Toyoty zapewnia niezrównane wrażenia z jazdy krętymi drogami.

Toyota GT86 – bardzo ognista propozycja za rozsądne pieniądze

Abarth 124

Abarth to sportowa marka o włoskim rodowodzie, a jej najnowsze dzieło to model 124 – roadster dla kierowców z wyczynowym zacięciem. Abarth 124 bazuje na podobnej koncepcji co Toyota GT86 – lekki, kompaktowy samochód z silnikiem z przodu i napędem na tył. Ma do zaoferowania jednak nieco więcej, choć jego niewielki silnik generuje jednie 170 KM. Abarth posiada w sobie prawdziwą włoską iskrę, która potrafi rozpalić ogień w kierowcy. To czterokołowy ekstrawertyk. Ma miękki składany dach, po złożeniu którego możemy bez skrępowania upajać się przyprawiającym o gęsią skórkę dźwiękiem wydechu. A poza tym 124 to tak naprawdę Mazda MX-5 w interpretacji Fiata, a MX-5 to jeden z najlepszych wśród najtańszych samochodów do cieszenia się jazdą.

Abarth 124. 170 KM i napęd na tył. Więcej nie trzeba w tym małym samochodzie

Volkswagen Golf GTI

Król sportowych samochodów za rozsądną cenę, protoplasta gatunku szybkich hatchbacków. Lider wielu rankingów i punkt odniesienia dla rywali – Golf GTI. Po niedawnych zmianach liftingowych jest oferowany jedynie w mocniejszej, 245-konnej wersji Performance. Dlaczego? Bo nikt nie był zainteresowany słabszą odmianą GTI. Względy finansowe ustępują tutaj miejsca emocjom. Owszem, jest dostępny mocniejszy, 310-konny Golf R z napędem na wszystkie koła, ale to właśnie GTI stanowi kwintesencję pierwotnej, pełnej radości z jazdy. Ognia, który płynie nie z mocy, ale z możliwości igrania samochodem na krawędzi praw fizyki bez konieczności narażania życia.

Życie z Golfem na prąd. Mój tydzień z Golfem GTE

Volkswagen Golf GTI, jeden z najlepszych hatchbacków na rynku. Kropka.

Mini Cooper JCW

Jedna z ikon „ognistych hatchbacków” dostępnych dla szerokiego grona kierowców. Przez lata MINI rosło i zyskiwało na wadze, przez co odbiegło od swojej pierwotnej koncepcji. Ale pod jednym względem pozostawało niezmienione – frajdy z jazdy. W wersji JCW (skrót od John Cooper Works) oferuje jej po uszy. Ma 231 KM, ale akustycznie i wizualnie roztacza aurę samochodu dwukrotnie mocniejszego. No i prowadzi się jak gokart.

Głośny, szybki i twardy. Trzyma się drogi, jakby od tego zależała godność Królowej.

Poznaj niezwykłą historię MINI John Cooper Works

Ford Fiesta ST 200

Ford Fiesta ST 200 to niepozorny hatchback. Wygląda jak grzeczne, miejskie wozidełko. Wprawne oko wyłapie jednak w projekcie nadwozia Fiesty ST 200 elementy świadczące o tym, że ten samochód jest czymś więcej niż typowe Fiesty. ST 200 to czterokołowa petarda. Emocje rozpala nie tylko osiągami – bo 200 KM w tak niewielkim samochodzie to już sporo – lecz przede wszystkim swoją zwinnością. Uwielbia zakręty, a każdy może pokonać z zadziornie uniesionym tylnym kołem. Przypomina wówczas ratlerka zadzierającego nogę, by oznaczyć teren. Uznana przez wielu za najlepszy samochód w swojej klasie Fiesta ST 200 pozwoli Wam poczuć, co to znaczy „pójść ogniem” nawet na drogach publicznych.

Moje wrażenia z jazdy Focusem RS

Ford Fiesta ST 200. Szybko nie zapomnisz jazdy tym małym hatchbackiem

 

Tekst pierwotnie ukazał się w Magazynie Lounge

O Autorze

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię? Od ponad 10 lat na co dzień, zawodowo zajmuje się motoryzacją, a przede wszystkim testowaniem i opisywaniem dla Was nowych samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej jako bloger i freelancer na stałe współpracujący w kilkoma magazynami lifetsylowymi/motoryzacyjnymi. Nowe samochody (nie tylko te premium) to po prostu moja praca. Zdobytą wiedzą i refleksjami dzielę się z Wami tutaj.

Podobne Posty

5 komentarzy

    • Michał Sztorc

      Ford Mustang ma specjalne miejsce na PremiumMoto i dwa osobne wpisy. Tutaj mówimy o małych samochodzikach z relatywnie słabymi silnikami. Ani jedna, ani druga cecha raczej nie pasuje do Mustanga 🙂

      Odpowiedz
  1. Sebastian

    Jasne, ale do tytułu „FUN Z JAZDY ZA ROZSĄDNE PIENIĄDZE – PIĘĆ PROPOZYCJI” Ford Mustang pasuje i to bardzo!

    Odpowiedz
  2. Jakub

    Bardzo lubię, gdy samochód wydaje dźwięk charakterystyczny dla sportowego auta. Który z tych modeli „mruczy” najfajniej?

    Odpowiedz
  3. Maniek

    Dla mnie brakuje jeszcze peugeota 208. szwagier ma wiec byla szansa przejechac sie kilka razy. jest fajnie intuicyjny no i ma silnik PureTech. płynna, komfortowa jazda. dla mnie poki co jeden z lepszych

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany