Nazywa się Fat Bob. Harley-Davidson Fat Bob (2018). Znam jednak przynajmniej dziesięć epitetów, które lepiej określają tego Boba. Wszystkie są zbyt wulgarne, żebym mógł je tu przytoczyć. Fat Bob 2018 to czyste zło na dwóch kołach, rydwan Belzebuba z prawie dwulitrowym silnikiem. Na jego widok staruszki robią znak krzyża, a matki w popłochu chowają swoje córki do domów. Dlatego momentalnie zdobył moje serce. Pozwólcie, że podzielę się wrażeniami z tygodniowego testu tego grubego motocykla.

Tak, to jest nowy Fat Bob. I bardzo przypadł mi do gustu. Nie tylko wyglądem, chociaż ten jest bardzo mocną stroną nowego Fat Boba. Na poprzednika nie zwróciłbym uwagi. Przypominał utuczoną ważkę. Nowy Fat Bob na rok 2108 wygląda jak napakowany szerszeń. Ten taki duży, którego już nie odganiasz papciem, tylko przed którym uciekasz. Fat Bob 2018 jak mało który Harley rezonuje z moim poczuciem motocyklowej estetyki. Jest jak Dodge Challenger SRT Hellcat wśród motocykli. To taki… muscle cafe racer (to nowa kategoria, którą właśnie stworzyłem, ale dobrze oddaje wizerunek tej maszyny). Prostokątna lampa? Że zbyt radykalna? Że zrywa z tradycją? Chrzanić tradycję. Jest super! I nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej.

Harley-Davidson Fat Bob 2018 (114) – test i opinia

Harley-Davidson Fat Bob 2018 z silnikiem o pojemności 114 cali sześciennych, czyli 1868 cm3. Fat Boba możesz mieć w trzech wersjach kolorystycznych, ale według mnie czerń pasuje do niego najlepiej. Cena za 114 cali: 88 610 zł.

 

Jeżeli podoba Ci się Fat Bob, to sprawdź test Softaila Slim S

Nowy Harley Fat Bob 2018 – jesteś na szczycie

Harley twierdzi, że w nowym Fat Bobie wszystko jest lepsze niż w poprzedniku. I nie mamy prawa nie wierzyć Harleyowi. Skoro tak twierdzą, to tak musi być, szczególnie, że mamy nową ramę, nowe amortyzatory (z przodu upside-down Showa), nowe hamulce (te dwie tarcze z przodu zatrzymałby lokomotywę) i wiele innych elementów. To zupełnie nowy sprzęt.

Harley-Davidson Fat Bob 2018 (114) – test i opinia

Nowy Fat Bob to według mnie jeden z najładniejszych współczesnych Harleyów. Ma naprawdę genialny, mroczny, rozbójniczy wizerunek. W tym motocyklu po prostu wszystko się zgadza. 

 

Na Hraleyu Fat Bobie jesteś na szczycie drogowego łańcucha pokarmowego. Nikt ci nie podskoczy. Owszem, znajdą się w mieście szybsze motocykle. Ale żaden nie może równać się z Fat Bobem w kwestii stylu, charakteru i wizerunku. Na Fat Bobie czujesz się jak gość, który na śniadanie wcina gwoździe i popija je benzyną pociąganą przez słomkę prosto ze zbiornika swojego motocykla. I (o ile adekwatnie się ubierzesz) Ty również tak wyglądasz. Pokochałem to wyobrażenie o samym sobie, jakie miałem, jeżdżąc na Fat Bobie.

Harley-Davidson Fat Bob – test i opinia

Harley-Davidson Fat Bob to świetny towarzysz zarówno do rozróby w mieście jak i niespiesznej relaksującej jazdy w trasie. Co prawda (bez opcjonalnej szybki) cały wiatr przyjmujesz na klatę, ale kanapa z symbolicznym oparciem zawieszona 74 cm nad ziemią zapewnia odpowiedni komfort. Pokryta jest wyjątkowo szorstkim materiałem stosowanym w motocyklach crossowych. Jesteś solidnie wpasowany w siodło.

Kiedy trzymasz w dłoniach prawie metrową, lekko zgiętą rurę, między nogami ściskasz dwa gary, każdy o pojemności prawie jednego litra, kiedy przez obszerne siedzisko czujesz każdy wybuch mieszanki paliwa z powietrzem zasysanym przez otwarty filtr obok twojego kolana, to zaczynasz rozumieć magię marki Harley-Davidson. A spośród wszystkich Harleyów Fat Bob według mnie czaruje w najlepszym stylu.

Harley-Davidson Fat Bob (114) – test i opinia

Kierownica i podnóżki wysunięte do przodu sprawiają, że na Fat Bobie musisz przybrać agresywną pozycję. Jest jednak całkiem wygodna. PS wywalenie tego plastiku, na którym trzyma się tablica rejestracyjna, to pierwsza rzecz, jaką powinieneś zrobić po zakupie Fat Boba.

114 cali między nogami

Skoncentrujmy się teraz na tym, co masz między nogami. A raczej na tym, co chcesz mieć między nogami w Fat Bobie. Bo możesz mieć słabszy 107- lub mocniejszy 114-calowy silnik. Chcesz ten drugi, wierz mi. Ma prawie dwa litry pojemności (1870 cm3) z dwóch cylindrów. Ma też nieokrzesany charakter i od razu wiesz, że to silnik, który może wszystko, ale nic nie musi.

114-cali sześciennych może puścić z dymem tylną oponę, ale też nie musi. Może przepalić 10 l/100 km, ale nie musi. Przyspieszeniem może wyrwać Ci ręce z nadgarstków, ale… nie musi. Ta jednostka idealnie pasuje do Fat Boba, chociaż trzeba dopłacić do nią te 10 tys. zł względem 107-calowego. Silnik trzymasz w ryzach 6-biegową skrzynią, która w typowy dla Harleya sposób stanowczo „zapina” biegi z cudownym, mechanicznym klangiem. Nie uświadczysz go ani w japońskich, ani w niemieckich motocyklach.

Harley-Davidson Fat Bob 2018 – test i opinia

W Fat Bobie masz do wyboru 107- lub 114-calowy silnik. Chcesz ten drugi. Ma dwa wałki wyrównoważające i kręci się do ponad 6 tys. obrotów. Prawie dwa litry pojemności z dwóch cylindrów zapewnia przeżycia, jakich nie zaoferuje żaden samochód. 94 KM i 155 Nm w zupełności wystarczają, aby osiągi Fat Bob dorównywały jego wizerunkowi. W razie czego w Fat Bobie można zamontować nawet 117 cali.

Milwaukee-Eight 114 w akcji

Do 1500 obr./min „stoczternastka” ma raczej „wywalone” na pracę. Do roboty zabiera się od 2 tys. obrotów i kończy po przekroczeniu 4 tys. A w ogóle odmawia współpracy przy 6 tys. obr./min. W szczytowych momentach masz do dyspozycji 94 KM i 155 Nm. Czy to dużo? Aż za. Jeśli się postarasz, to 100 km/h osiągasz w 4,3 s. To prawie tyle samo co BMW M4. W zasadzie niewiele samochodów może się równać ze 114-calowym Fat Bobem w sprincie do 100 km/h. Dlatego w mieście Fat Bob to idealny kumpel do rozróby. Szczególnie, jeżeli zamontujesz głośniejszy wydech Screaming Eagle (tak jak w testowanym egzemplarzu). A jak Fat Bob spisuje się w roli towarzysza podróży?

Harley-Davidson Fat Bob 2018 – test i opinia

Fat Bob 2018 należy do rodziny Softail. Nowa rama ma centralny amortyzator z regulacją napięcia wstępnego. Z przodu mamy widelec upside-down Showa. Nowa konstrukcja znacznie poprawiła komfort i wpłynęła korzystnie na prześwit w złożeniu. PS ten wydech brzmi, tak jak wygląda – groźnie!

Fat Bob 2018 w trasie

Moim zdaniem bez zarzutu. Jeżeli odpowiednio mocno go zachęcisz, to jest w stanie osiągnąć 190 km/h (boje się myśleć, ile wówczas pali). Ważniejsze jest jednak to, że przy 140 km/h nie czujesz, żeby Fat Bob jakoś specjalnie się męczył. Wręcz przeciwnie. To dla niego bardzo komfortowa prędkość. Dla ciebie mniej – zero osłony przed wiatrem – ale da się jechać. W razie czego możesz zamontować akcesoryjną szybę. Doceniłem też ochotę, z jaką Fat Bob zabiera się do wyprzedania, niezależnie od prędkości, z jaką się porusza. A to podnosi poziom bezpieczeństwa. Bezpieczeństwo przede wszystkim.

Harley-Davidson Fot Bob 2018 w zakrętach – opinia

Zakręty. Czułem się w nich dosyć pewnie, co należy zaliczyć Fat Bobowi na plus, bo ja słabo ogarniam zakręty. Co prawda nie tarłem podnóżkami o asfalt – bo nie będę aż tak ciskał 300-kilogramowym sprzętem za ponad 90 tys. zł – ale, miałem wrażenie, że mógłbym to zrobić. Gdybym tylko się odważył. Chcę przez to powiedzieć, że mimo swoich gabarytów i korzeni, Fat Bob lubi skręcać i idzie mu to bardzo dobrze, chociaż przez szerokie opony potrzebuje do tego bardziej stanowczego zaproszenia. Pozwólcie, że (już tradycyjnie) odwołam się do opinii bardziej doświadczonych kolegów dziennikarzy motocyklowych, którzy chwilę przede mną testowali Fat Boba:

Fat Bob to chuligan. Mimo 308 kg masy agresywna jazda na jego grzebiecie to niesamowita frajda. (…) Nowy pojedynczy amortyzator (w ramie) sprawuje się o wiele lepiej od poprzedników. Między innymi dlatego, że jego skok wzrósł z 55 do 113 mm. Tył jednak nie jest tak wrażliwy, jak widelec i ma mniejsze rezerwy tłumienia. Daje się to odczuć szczególnie w trakcie ostrzejszej jazdy po zakrętach. Tył wykazuje wtedy lekką nerwowość. (…) Obecnie przedni kapeć ma rozmiar 150/80, co fajnie wygląda, ale ma wpływ na prowadzenie, tzn. maszyna wymaga wyraźnego impulsu, by wejść w zakręt i ma tendencję do stawania do pionu w jego trakcie, co wymaga ciągłego korygowania.

~ Maciej Grabowski, „Motocykl” nr 9/2018

 

Czy Harley-Davidson Fat Bob ma wady?

Teraz, żeby było obiektywnie, a nie super, ekstra, cool, Harley Polska dzięki za Fat Boba, wiadomo nie napiszę o nim źle, bo nie dostanę kolejnego, przecież się lubimy, to muszę się do czegoś przyczepić. Spróbuję. Z pewnością irytował mnie niewielki zasięg. Przy jeździe z prędkością 140 km/h trzeba było tankować co niecałe 200 km. No i bydle jest ciężkie. Waży 304 kg, więc trzeba też swoje ważyć, żeby ogarnąć manewry na parkingu.

Fat Bob ma również problemy z dystrybucją ciepła. Kiedy stoisz na światłach i nie masz akurat na sobie grubych spodni motocyklowych, to czujesz, że twoje uda są delikatnie podpiekane przez rozgrzane elementy silnika. Po dłużej trasie Fat Bobem mogę narzekać również na brak tempomatu. W Sport Glide często z niego korzystałem, tu też byłby mile widziany. I jest jeszcze ten niezbyt estetyczny wspornik tablicy rejestracyjnej. Do wywalenia. Przyczepiłbym się też do niektórych detali wykończenia, które można dostrzec, kiedy wetknie się nos nie tam, gdzie trzeba. Można dojrzeć jakąś ordynarną nakrętkę, czy obejmę jak z Castoramy. Ale Harleye, nawet te najdroższe, chyba już tak mają. Nie mam więcej zastrzeżeń. Nie widzę większych wad tego motocykla, to musi być miłość.

Harley-Davidson Fat Bob 2018 test i opinia

Harley-Davidson Fat Bob – takich sprzętów się nie zapomina!

 

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

PS ile teraz wlepiają za jazdę bez kasku? #harleydavidson #fatbob #hd #lans #harley #harleyporn #harleydavidsonpolska #polskiedrogi #blackshirt #superstar

Post udostępniony przez ⭕Michał Sztorc |PremiumMoto.pl (@premiummoto.pl)

Harley-Davidson Fat Bob 2018 – dane techniczne 

CENY (114 cali)  
Vivid Black/Kolor/Dwa kolory custom  88 610 PLN/90 090 /96 030 
SILNIK Milwaukee-Eight 114
Średnica cylindra 102 mm
Skok tłoka 114 mm
Pojemność  1868 cm3
Układ paliowwy elektroniczny sekwencyjny wtrysk paliwa
Wydech podwójny wydech 2-1-2, katalizator w kolektorze
WYMIARY  
Długość 2340 mm
Wysokość siedzenia bez obciążenia 710 mm
Prześwit 120 mm
Kąt pochylenia główki ramy 28 stopni
Wyprzedzenie 132 mm
Rozstaw osi 1615 mm
Opony przód 150/80-16 71H BW
Opony tył 180/70-16 77H BW
Pojemność zbiornika paliwa 13,6 l
Objętość oleju (z filtrem) 4,7 l
Masa gotowego do eksploatacji 306 kg
OSIĄGI  
Moment obrotowy 155 Nm przy 3000 obr./min
Moc 95 KM
Maksymalny przechył (prawy/lewy) 31 stopni/32 stopnie
ZUŻYCIE PALIWA  
Średnie zużycie paliwa 5,3 l/100 km
Harley-Davidson Fat Bob 2018 (114) – test i opinia
Fat Bob 114 kipi charakterem, ma niepowtarzalny design i zapewnia osiągi godne swojego rozbójniczego wizerunku. Fat Bob to motocykl, na którym czujesz się jak władca dróg. Doskonale odnajduje się w mieście i pozwala na relaksującą jazdę w trasie. Ja się zakochałem. I Ty też się zakochasz, nawet jeśli do tej pory nie miałeś nic wspólnego z motocyklami Harleya.
Wygląd
Silnik
Osiągi
Na trasę
Do miasta
Premium feel
To jest premium:
  • wygląd drogowego rozbójnika,
  • charakter i osiągi dopasowane do wyglądu,
  • wrażenia z jazdy.
To nie jest premium:
  • mocowanie tablicy rejestracyjnej,
  • nieistotne drobiazgi.
4.6Jak premium?

O Autorze

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię? Od ponad 10 lat zawodowo testuję i recenzuję nowe modele samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej niezależnie i lifestyle’owo, jako bloger i freelancer. Staram się wyjaśniać, doradzać i pomagać Wam w Waszych motoryzacyjnych problemach. Nowe samochody to po prostu moja praca. Szczególnie te klasy premium, ponieważ cenię sobie komfort, dbałość o detale oraz emocje, które wynikają z połączenia tych dwóch aspektów.

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany