Nowa Mazda 6 (sport) kombi to przełomowy model w japońskim koncernie i to nie tylko ze względu na wygląd. Trudno znaleźć rywala, który wybijałby się ponad przeciętność w tak wielu aspektach jednocześnie. Świetne właściwości jezdne, ekonomiczny silnik, nienaganne, przestronne wnętrze i przemyślane rozwiązania idą w parze z niezbyt wygórowaną ceną. Oczywiście, Mazda nie jest wolna od drobnych wad, ale wystarczy na nią spojrzeć, by przymknąć na nie oko.

 

 

 

I jeszcze ciekawostka o lakierze Soul Red, który zdobi nadwozie naszej Mazdy.

Soul Red Metalic wraz z czterema innymi, stworzonymi specjalnie dla Mazdy 6 kolorami lakieru, zostały skomponowane tak, aby zapewniały większy kontrast między oświetlonymi a zacienionymi płaszczyznami karoserii. Osiągnięto to przez użycie dwóch różnych lakierów podkładowych o różnych funkcjach. W zależności od kąta patrzenia, można zauważyć wyraźną różnicę między obszarami oświetlonymi i zacienionymi.

Zwykle karoserię lakieruje się dwiema warstwami – podkładem o żądanej barwie i lakierem bezbarwnym. Jednak pojedyncza warstwa z pigmentem zmusza do wyboru między nasyceniem a kontrastem. Soul Red Metalic stworzono z dwóch warstw różnych kolorów lakieru oraz pokrycia z lakieru bezbarwnego. Każda warstwa ma swoją funkcję. Pierwsza z jasnymi płatkami aluminium, odbija światło, druga z kolei jest półprzezroczysta z bardzo intensywnym czerwonym pigmentem. Światło przenika przez druga warstwę, zabarwione na czerwono odbija się od płatków aluminium i wraca do oka, wzmocnione po raz drugi czerwonym pigmentem.

W rezultacie w warunkach naturalnego oświetlenia, Mazda 6 lśni głęboką, intensywną czerwienią. Zacienione fragmenty są niemal czarne.

Co więcej, w pełni zautomatyzowany system lakierni został specjalnie przeprogramowany na potrzeby Soul Red, by zachować powtarzalną precyzję i jakość na całej powierzchni samochodu. Daje to możliwość lakierowania na takim samym poziomie, albo nawet wyższym, niż gdyby auto zostało polakierowane ręcznie przez specjalistę.

fot. Michał Korniejczuk

O Autorze

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię? Od ponad 10 lat zawodowo testuję i recenzuję nowe modele samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej niezależnie i lifestyle’owo, jako bloger i freelancer. Staram się wyjaśniać, doradzać i pomagać Wam w Waszych motoryzacyjnych problemach. Nowe samochody to po prostu moja praca. Szczególnie te klasy premium, ponieważ cenię sobie komfort, dbałość o detale oraz emocje, które wynikają z połączenia tych dwóch aspektów.

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany