Flagowa limuzyna BMW – seria 7 doczekała się faceliftingu. Niewielkim zmianom kosmetycznym, towarzyszą istotne modyfikacje technologiczne. Seria 7 może teraz być napędzana przez najmocniejszego na świecie 6-cylindrowego diesla, a wersja ActiveHybrid bazuje na zupełnie nowym silniku.

 

 

 

Okręt flagowy BMW – seria 7 właśnie wchodzi w drugi etap swojego rynkowego żywota. Z tej okazji wprowadzono w niej wiele zmian – mniejszych w wyglądzie i większych, niewidocznych gołym okiem.

Dla fanów serii 7 największą nowością jest wprowadzenie wersji o oznaczeniu 750d Drive, która pod maską skrywa nowy, potrójnie doładowany silniki wysokoprężny. Zalety tej jednostki mięliśmy już okazję docenić w X6 oraz 550d xDrive, w których pojawiła się wcześniej. Generuje 381 KM oraz monstrualne 740 Nm, które w połączeniu z napędem na wszystkie koła gwarantują uzyskanie 100 km/h w 4,9 s. To obecnie najmocniejsza 6-cylindrowa jednostka wysokoprężna na świecie.

BMW serii 7

Wersja ActiveHybrid7, teraz napędzana będzie 3-litrowym dieslem z turbo (wcześniej był to 4,4-litrowy, benzynowy V8), który będzie wspomagany silnikiem elektrycznym generującym dodatkowe 55 KM. W sumie ActiveHybrid7 będzie dysponowało mocą 354 KM i 550 Nm momentu obrotowego. „Setkę” osiąga w 5,7 s, a średnie zużycia paliwa ma wynieść 6,8 l/100 km.

Delikatne zmiany kosmetyczne obejmują reflektory wykonane w całości w technologii LED oraz kultowe „nerki” które mają teraz 9 ramion zamiast 12. We wnętrzu największą zmianą są przeprojektowane fotele. Nowe BMW serii  7 właśnie debiutuje w salonach.

 

O Autorze

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię?

Od ponad 10 lat na co dzień, zawodowo zajmuje się motoryzacją, a przede wszystkim testowaniem i opisywaniem dla Was nowych samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej jako bloger i freelancer na stałe współpracujący w kilkoma magazynami lifetsylowymi/motoryzacyjnymi. Nowe samochody (nie tylko te premium) to po prostu moja praca. Zdobytą wiedzą i refleksjami dzielę się z Wami tutaj.

Podobne Posty

Jedna odpowiedź

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany