Już w momencie premiery Ford Focus ST został uznany za bardzo mocnego kandydata do tytułu najlepszego przednionapędowego hothatcha na rynku. A to poważny tytuł. Poważniejszy niż „Człowiek roku” magazynu „Time”. Wziąłem więc nowego Focusa ST w obroty, aby sprawdzić, czy faktycznie zasługuje na miano „najlepszego”, szczegółowo Ci o nim opowiedzieć i porównać z konkurentami od Hyundaia i Renault.

 

 

Poniżej znajdziesz transkrypcje filmu uzupełnioną o kilka spostrzeżeń i niuansów, które umknęły mi w ferworze walki z zakrętami. 

Czy nowy Ford Focus ST jest dostępny tylko w odmianie pięciodrzwiowej?

Tak, tzn. nie, ale właściwie tak. Możesz mieć jeszcze kombi. Też nie wygląda źle. Ale… kombi to nie hothatch. Nie ma co kręcić nosem, bo obecnie żadna inna marka nie zaoferuje Ci trzydrzwiowego hothatcha, a poza tym taki pięciodrzwiowy Focus ST wcale nie wygląda źle. Chociaż, według mnie, trochę za mało odróżnia się od „tradycyjnego” Focusa w wersji ST-Line. Brakuje mu nieco wizualnej agresji wzorem Civica Type-R, ale dla wielu osób to akurat może być zaleta.

Czy do nowego Forda Focusa ST zmieszczę fotelik, teściową i wózek?

Bez problemu. Nowy Focus zbiera bardzo dobre oceny za aspekty praktyczne, a Focus ST w tej kwestii niczym nie odbiega od „zwykłego” Focusa. Dlatego na tylną kanapę zmieścisz nawet dużą teściową i fotelik montowany tyłem, a do dużego bagażnika wózek typu gondola i zostanie jeszcze trochę miejsca.

Ten spoiler z tyłu to w standardzie?

Tak, testowany Focus ST to najbogatsza wersja ST3 (jest jeszcze ST2). W ST3 w standardzie dostajesz niemal wszystko, co widzisz na filmie. Masz więc 19-calowe, grafitowe felgi, spoiler, czerwone zaciski hamulców, fotele Recaro, itp. Dopłaty wymagają adaptacyjne reflektory Full LED ze światłami drogowymi, żółty lakier, przyciemniane szyby boczne (+800 zł) oraz panoramiczne okno dachowe (+6 tys. zł), ale to okno to bym sobie darował.

Co złego w tym szklanym dachu?

Nic, ale sprawia, że środek ciężkości wędruje wyżej, a sztywność nadwozia niżej. To dwie rzeczy, których nie chcesz w hothatchu, jeśli naprawdę poważnie podchodzisz do sportowej jazdy.

Czy Focusa ST dostanę w jakimś normalnym kolorze?

A co? Nie podoba Ci się Orange Fury za 5 tys. zł? Ford jak na razie oferuje go jedynie w Focusie ST. Bez dopłaty Twój Focus ST może być w każdym kolorze, pod warunkiem, że będzie to kolor biały (pun intended). Zaś za dopłatą może być jeszcze szary, czarny, czerwony, bardziej czerwony i niebieski.

Czy wnętrze nowego Focusa ST różni się od Focusa ST-Line?

Nie za wiele, ale moim zdaniem wystarczająco. Wnętrze nie powala sportowymi dodatkami, ale hothatche już tak mają. Bardzo spodobają Ci się te fotele Recaro, w wersji ST3 z Alcantarą. Są elektrycznie regulowane i podgrzewane. Do tego mamy kierownicę z napisem ST – takiej nie masz w ST-Line, ozdobne wstawki z całkiem udanej imitacji włókna węglowego, guziczek z napisem S na kierownicy i listwy progowe z napisem „Ford Performance”.

Trochę szkoda, że Ford zrezygnował z analogowych wskaźników na szczycie deski rozdzielczej, które do tej pory wyróżniały Focusa ST. Co prawda wyglądały licho, ale dodawały sportowego klimatu kabinie. Teraz dodatkowe informacje o kondycji samochodu wyświetlane są na cyfrowej tablicy wskaźników.

A te fotele Recaro są wygodne?

Całkiem. Do tego trzymają tak, jak powinny i to chyba najważniejsze  siedzi się w nich odpowiednio nisko, nie to, co w Focusie RS.

Dobra, to ile kosztuje taki nowy Focus ST?

W wersji, którą chciałbyś mieć i takiej, która chyba najbardziej się opłaca, czyli ST3, Ford Focus ST będzie kosztował do 130 tys. zł z manualną skrzynią biegów i 10 tys. więcej z automatem, ale…

Jakie ale?

Musisz wziąć do tego pakiet Performance za 5 tys. zł. Focus ST bez pakietu Performance będzie jak Redbull bez bąbelków.

W pakiecie Performance dostajesz automatyczne aplikowany między-gaz, system launch control, wskaźnik sugerujący optymalny moment zmiany biegu (w postaci mrugającego symbolu ST na tablicy wskaźników), czwarty, najbardziej „agresywny” tryb torowy i – nie mający nic wspólnego ze sportem – pakiet oświetlenia ambiente. Przede wszystkim dostajesz też adaptacyjne amortyzatory, które poza pakietem kosztują 3 tys. zł.

Jak szybki jest ten nowy Ford Focus ST?

Wystarczająco. Solidne 2,3-litra, 280 koni i 420 niutonometrów przy dobrej przyczepności przekładają się na 5,7 s do 100 km/h, a to tyle, ile wyciskasz z 320-konnego Civica Type-R, szybciej niż w 275-konnym i30n Performance i tyle samo, co w Megane RS Trophy. Tak, Focus ST jest szybki, właściwie to jeden z najszybszych przednionapędowych hatchbacków.

W dodatku ma sprytne rozwiązanie w postaci systemu podtrzymania turbiny, dzięki któremu reakcje na gaz, niezależnie od obrotów, są bardziej energiczne, a przez to masz wrażenie, że Focus ST jest jeszcze szybszy.

Nieco gorzej będzie, jeśli weźmiesz diesla, bo Focus ST może mieć też diesla pod maską. Ale nie chcesz diesla, bo ma całe 190 KM i nie ma mechanicznej szpery.

Jakiej szpery? O co chodzi?

Chodzi o prawdziwą mechaniczną szperę przedniej osi, ale sterowaną elektronicznie (podobnie jak w i30n Performance). Została opracowana dla Forda przez amerykańską firmę BorgWarner.

Dzięki temu elektronicznemu sterowaniu ta szpera szybciej, płynniej w porównaniu do tradycyjnych mechanizmów różnicowych i z wyprzedzeniem zarządza tym, co dzieje się z przednimi kołami w zakręcie. Do tego może przenieść do 100 proc. momentu na koło o lepszej przyczepności.

To naprawdę działa. Nawet lepiej niż i30N Performance – bo i30N Performance ma podobne rozwiązanie – które testowałem chwilę później na tych samych drogach i również na zimowych oponach.

A nie psuje się ten Focus ST?

Tego jeszcze nie wiadomo, ST jest na rynku raptem kilka miesięcy. Owszem, pod maską ma ten sam silnik, który sprawiał problemy użytkownikom Focusa RS. Ale te problemy zostały już dawno rozwiązane. Obecnie nie ma żadnych doniesień o „typowych” usterkach Focusa ST.

Czy dźwięk silnika we wnętrzu jest sztucznie podbijany przez głośniki?

Trochę tak, ale przy sportowej jeździe to wcale nie przeszkadza. W dwóch sportowych trybach tego cyfrowego warkotu jest nieco więcej. Dźwięk jest całkiem naturalny. Poza tym dobrze słychać również wydech.

Czy nowy Ford Focus ST strzela z rury?

Nawet z dwóch, dużych, prawdziwych końcówek wydechu. Chociaż strzela jedynie w trybie Sport oraz (jeśli masz) Track. Ale jak już strzela, to na poważnie.

A jak w ogóle jeździ nowy Focus ST?

Całkiem możliwe, że jak najlepszy przednionapędowy hothatch na rynku. Bardzo blisko w kwestii wrażeń z ostrej jazdy jest Hyundai I30N Performance.

Po pierwsze masz tu bardzo, bardzo szybki układ kierowniczy (dokładnie o 15 proc. szybszy niż w zwykłym Focusie). Dwa pełne obroty między skrajnymi przełożeniami to prawie jak w Ferrari. Po drugie masz twardy i niższy zawias, po trzecie mechaniczną, sterowaną elektronicznie szperę.

I to wszystko sprawia, że Focus ST lata po zakrętach i daje przy tym więcej fanu niż większość do bólu skutecznych hothatchy  z napędem na wszystkie koła. 

Chociaż muszę zaznaczyć, że moje wrażenia buduję w oparciu o jazdę na zimowych oponach. Na letnich Michelinach, przygotowanych specjalnie dla Focusa, ST musi być genialny.

Wcale nie brakuje skrętnej tylne osi z Megane RS, tyłek jest tak żwawy, że to wynagradza. Wszystko jest tu tak harmonijnie zestrojone przez Ford Performance, że czuć, że jesteśmy bardzo blisko perfekcji jeśli chodzi o przednionapędowe hothatche.

Jak spisuje się manualna skrzynia?

Bez zarzutu. Ma nieco krótszy skok w porównaniu ze zwykłym Focusem, nie haczy i pewnie trafia w kolejne przełożenia, a przy agresywnej jeździe wspierana jest wspomnianym automatycznie aplikowanym międzygazem.

Czy nowy Focus ST lata bokiem?

Oczywiście, jak każdy szanujący się Ford of Ford Performance (nie wiem jak GT). Tylna oś Focusa ST albo wiernie podąża za przednią, albo płynnie i przewidywalnie ucieka przy odjęciu gazu w zakręcie.

To jedna z bardziej wyczuwalnych różnic w jeździe między Focusem ST a Hyundaiem i30N Performance. Tylna oś tego drugiego nie jest aż tak skora do zabawy. Focus ST oraz i30N Performance są jak dwa identyczne psy tej samej rasy, tylko ten pierwszy jest jeszcze szczeniakiem, a drugi poważnym psem.

Czy ESP da się wyłączyć całkowicie?

Tak. Można to śmiało zrobić, bo cały układ jezdny jest tak ułożony, że sama mechanika daje mnóstwo pewności i nie potrzebuje wsparcia żadnych elektronicznych nianiek.

Czy Focusem ST można wygodnie jeździć na co dzień?

Zdecydowanie. Z pomocą przychodzą tutaj adaptacyjne amortyzatory.

Włączasz tryb Normal i Focus ST zmienia się we wzorowy daily car. Z pewnością nie męczy. Z jednej strony nie będzie Ci się narzucać sportowym charakterem, a z drugiej nadal będziesz czuł, że jeździsz czymś więcej niż zwykłym Focusem.

Możesz mieć jedynie problem z tym podobijanym dźwiękiem silnika, który w trybie Sport i Race jest głośny, ale w trybie Normal też go słychać. I przy dłuższej jeździe autostradowej może stawać się uciążliwy.

Dobra panie premiummoto, to ile pali ten Focus ST?

Pierwszy zbiornik paliwa przepaliłem ze średnią 13,8 – jazda 100 proc. po mieście na krótkich dystansach (90 proc czasu w trybie Sport). Było też sporo strzelania z wydechu.

Na autostradzie przy stałej prędkości 140 km/h Focus ST uzyskuje zużycie paliwa na poziomie 9,5 l/100 km. Na szóstym biegu silnik pracuje na nieco ponad 3 tys. obrotów.

W trasie, przy jeździe zgodnie z ograniczeniami 70/90 km/h, udaje się zejść poniżej 7 l/100 km. Nieźle, nie?

To co byś wybrał: Megane RS Trophy, i30 Performance, Golfa GTI TCR czy takiego Focusa ST?

Według mnie Golf GTI TCR, mimo że trochę szybszy, to odpada w przedbiegach. Niewiele się w nim dzieje.

Megane RS Trophy ze skrętną tylną osią oraz i30N Performance będą bardzo blisko.

Ale… gdybym miał w ręce 150 tys. zł do wydania w salonie Forda, Hyundaia lub Renault na przednionapędowego hothatcha, to poszedłbym do… salonu Forda po Focusa ST.

Trzeba jednak przyznać, że największą przewagą Focusa ST nad i30N Performance jest jakość i estetyka wnętrza, bo poza tym te samochody są bardzo, bardzo blisko.

 

Nowy Ford Focus ST – test i opinia | W pytaniach i odpowiedziach
Nowy Ford Focus ST to według mnie najlepszy przednionapędowy hothatch na rynku. I tutaj można postawić kropkę.
Wygląd
Wnętrze
Wrażenia za kierownicą
Silnik
Multimedia
Premium feel
To jest premium:
  • praca szpery,
  • strzały z rury,
  • wrażenia za kierownicą.
To nie jest premium:
  • konieczne dodatki w opcji,
  • zbyt łagodny design.
4.4Jak premium?

O Autorze

Avatar

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię? Od ponad 10 lat zawodowo testuję i recenzuję nowe modele samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej niezależnie i lifestyle’owo, jako bloger i freelancer. Staram się wyjaśniać, doradzać i pomagać Wam w Waszych motoryzacyjnych problemach. Nowe samochody to po prostu moja praca. Szczególnie te klasy premium, ponieważ cenię sobie komfort, dbałość o detale oraz emocje, które wynikają z połączenia tych dwóch aspektów.

Podobne posty

2 komentarze

  1. Avatar
    quiros

    Mneis ie bardzo podoba, w tym kolorze jak najbardzeij – nie jest to taki stricte zolty, ale cos bardziej w”musztarde” etc.
    I plus za tekst – nie lubie specjlenie ogladac testow zwlaszcza wtedy, kiedy prowadzoycm jest mezyzyzna hehehe

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany

Moja matka mówi, że profil na Instagramie to jedyne, co mi się w życiu udało. 
Zapraszam w wolnej chwili.

close-link