Zobacz i przeczytaj o tym, co dzieje się na blogu, kiedy myślisz, że na blogu nie dzieje się nic. Bo dzieje się dużo, a wpisy na stronie głównej to jedynie kwintesencja tych wydarzeń. W dziennikach PrzemiumMoto.pl na bieżąco opisuję Wam zdarzenia z mojego zmotoryzowanego życia i dziele się refleksjami, jakie ono rodzi. Cyklicznie i regularnie. Nowy, treściwy wpis co trzy dni.

update 14:06:2017: po cholerę ci te motocykle?

#harley #weekend #idęPojeździć

Niedawno przy okazji rodzinnego spotkania rodzice zapytali mnie, cytuję: po cholerę ci te motocykle. A ja… ja sam nie wiem, co mam odpowiedzieć na tak jawny przejaw nieskrępowanej ignorancji.

Wiem tylko, że przez motocykle ponownie wychodzę z domu, mówiąc: „idę pojeździć”. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz zdarzyło mi się to w przypadku samochodów…

Udanego długiego weekendu! Ja idę pojeździć. Więcej o tym Harley’u napiszę Wam niebawem, o ile w ogóle z niego zsiądę.

Harley Davidson slimtail S

I po cholerę mi te motocykle? Pojęcie nie mam… Pewnie, żeby nimi pojeździć.

update 11.06.2017: PremiumMoto w ACLeague

#ACLeague #AudiTT #simracing

Pora na chwilę prawdy. Z bloga o samochodach klasy premium nie ma kokosów. Wyżyć się z tego nie da. Tym bardziej nie da się zarobić na starty w amatorskim motorsporcie. A że racing is important, to ścigać się trzeba. Jak? Budżetowo, na komputerze.

Już 22 czerwca rusza VIII sezon wyścigowej ligi ACLeague. Wiem, nic Wam to nie mówi. Ale zostańcie ze mną. ACLeague to największa i najszybciej rosnąca simracingowa liga w Polsce. O tym, co to jest simracing kiedyś już Wam wspominałem. O tutaj. W skrócie to takie wirtualne ściganie na poważnie. Czasami nawet bardzo poważnie. I bardzo realistycznie. Bo wyścigową platformą nie jest gra, a symulator. Właściwie to gra, ale taka, w której ogromny nacisk położono na wierne oddanie fizyki opon i generalnie bardzo dokładne odwzorowanie zachowania rozpędzonej masy. Jednym z najlepszych obecnie symulatorów jest Asseto Corsa. A nawet jeżeli nie jest najlepszy – co gracz to inna opinia – to na pewno najpopularniejszy.

Platformą dla ligi ACLeague jest właśnie Asseto Corsa. Niebawem rozpoczyna się już VIII sezon, w którym będziemy się ścigać pucharowymi Audi TT. To taka sama TT-tka, jaką upala obecnie Gosia Rdest. Napisałem „będziemy” ponieważ team PremiumMoto.pl w składzie ja i nikt więcej również bierze czynny (w miarę możliwości) udział w lidze. Specjalnie do tego celu, po dłuższym epizodzie z laptopem, ponownie zakupiłem wydajniejszy komputer stacjonarny. Usprawiedliwiałem sobie, że to na potrzeby sprawniejszego prowadzenia bloga, ale chyba tak naprawdę, potrzebowałem kompa do ścigania. Potem zakupiłem lepszą kierownicę, którego to zakupu już nie mogłem w żaden sposób usprawiedliwić. Gdybym wartość takiej kierownicy wydał na reklamę na Facebooku spokojnie zyskałbym z 6 tys. fanów, a tym samym większy prestiż. Ale cóż, racing is important…

Do ACLeague dołączyłem w poprzednim sezonie i od razu zostałem rzucony na głęboką wodę w postaci samochodów klasy GT3. Duża moc, napęd (przeważnie) na tył, mnóstwo szczegółowych ustawień. Do tego poziom ligi okazał się znacznie wyższy niż przypuszczałem. Czołowa trzydziestka zawodników naprawdę wie, co to ściganie i załapanie się do stawki PRO okazało się trudne, a większości przypadków nierealne bez poświęcenia całego życia na treningi. Moim największym osiągnięciem była 22 lokata podczas wyścigu w Barcelonie.

W VIII sezonie postawiłem sobie za cel częściej łapać się do stawki PRO. A łatwo nie będzie, bo konkurencja jest spora – na tę chwilę zapisanych jest już ponad 110 zawodników. Jedną z zalet bycia (w) PRO jest fakt, że wyścig tej grupy transmitowane są na żywo na YouTube. Jest komentator, są widzowie, jest prawie jak w TV. A ja w TV chciałbym się pokazać moim obrandowanym Audi TT. Może dzięki temu koszt zakupu kierownicy zwróciłby mi się w reklamie…

Wszystko o ACLeague znajdziecie na stronie ligi. A ja od czasu do czasu będę Was informował o tym, jak radzi sobie team PremiumMoto.pl.

update 08.06.2017: C-HR vs Podhale

Jakoś tak się złożyło, że czerwiec zacząłem w towarzystwie Toyoty. Prosto z Ułęża, na którym ścigałem się Celikami (apdejt poniżej), pognałem C-HR-em do Krakowa, zgarnąłem fotografa Michała i ruszyliśmy na zdjęcia. Niedaleko, na Podhale.

Przez 25 lat mieszkałem w Krakowie, a przynajmniej przez 7 podróżowałem na południe w rozmaite górskie miejscowości. Ale dopiero teraz, przy okazji zdjęć C-HR-a i poszukiwania spektakularnych dróg, naprawdę odkryłem i doceniłem podkrakowskie krajobrazy. Efekty naszego wypadu pod tatrzańskie hale już niebawem. Tymczasem zapraszam na skromny backstage.

update 05.06.2017: racing is important Ułęż edition

#Celina #CAC #Ułęż

Nie wiem jak Wy, ale ja już od dawna dokładnie wiedziałem, co będę robić w pierwszą sobotę czerwca. W moim kalendarzu ta data była zaznaczona na czerwono, jako druga runda wyścigowego pucharu mediów organizowanego przez Toyota Team Classic w ramach Classic Auto Cup. Pierwszą rundę (o której opowiadałem Wam tutaj) udało mi się wygrać, dlatego nie mogłem przegapić kolejnego wyścigu na torze w Ułężu. Imprezy tego typu dobrze pokazują dwie rzeczy: amatorski motorsport wcale nie musi być drogi i potrafi dostarczyć mnóstwo frajdy!

Celowo użyłem określenia tor (chociaż to lotnisko), bo Ułęż przygotowany przez organizatorów CAC zaoferował naprawdę porządne ściganie. Ułożono próbę o długości ponad 4 km, na której 170-konnymi Celinami osiągaliśmy czasy przejazdów w okolicach 3 minut, a prędkości na ostatniej prostej sięgały 190 km/h (Celina szybciej nie może). Dla porównania, okrążenie toru Red Bull Ring w Austrii w 160-konnym Abarthcie EsseEsse zajmuje około 2 min 5 sek. Było więc na poważnie.

I trochę strasznie, bo walka o najlepszy czas wymagała pokonywania niektórych elementów trasy z gazem w podłodze, przy prędkościach… autostradowych, na centymetry od stosów opon. O fatalny w skutkach (dla Celiny) błąd nie było trudno. Już na pierwszym okrążeniu treningowym pozbawiłem Celinę całego przedniego nadkola. Nie liczyła się już tylko nienaganna technika, ale i twarda psycha. I to lubię!

Zabrakło mi i jednego i drugiego, dlatego rywalizację tym razem zakończyłem na trzecim miejscu ze sporą startą do Krzysztofa z magazynu „Rally and Race” (tytuł zobowiązuje) i niewielką stratą do Jacka Jureckiego – szefa motoryzacyjnego działu Interii. Powstał w ten sposób ciekawy układ klasyfikacji generalnej, ponieważ Krzysztof w pierwszej rundzie zajął trzecią pozycję. Obecnie więc jesteśmy liderami z taką samą liczbą punktów. Wszystko rozstrzygnie się podczas trzeciej i ostatniej rundy na torze Jastrząb. Nie wiem jak Wy, ale ja już dokładnie wiem, co będę robić 7. października…

Celiki zespołu Toyota Team Classic, którymi ścigamy się w pucharze mediów w ramach Classic Auto Cup. Do wyboru, do koloru.

Załoga Rudej Celiny (powinna mieć numer boczny 102): autor po lewej i Jacek Jurecki z moto Interii po prawej. Jacek zajął drugie miejsce. Ja uplasowałem się zaraz za nim.

Amatorski motorsport nie musi być drogi. Najdroższą pozycją w całej imprezie jest podobno opłacenie pogody. Na dwie słoneczne edycje wystarczyło. Zobaczymy jak będzie w październiku.

Trzeba sporej prędkości, aby tak ugiąć Celicę…

Już po kilku przejazdach rozgrywkowych wszystkie samochody nosiły ślady kontaktu z oponami wyznaczającymi trasę. Sam – po raz pierwszy – zaliczyłem potężnego dzwona i przejazd zakończyłem z nadkolem w bagażniku

Tak jak na prawdziwym torze – tylko wykorzystanie całej szerokości asfaltowego pasa pozwalało uzyskać dobry czas.

Dla uzyskania dobrego czasu trzeba jechać szybko i precyzyjnie. Czasami brakowało tego drugiego… Opony często się przemieszczały.

Gościem specjalnym tej edycji Classic Auto Cup była Toyota GT86 (już po lifcie). Napęd na tył, 200 KM mocy, możliwość (niemal) całkowitego odłączenia kontroli stabilności. W Celinach bawiłem się nieźle, ale za kierownicą GT86 jeszcze lepiej. Łatwość z jaką GT86 pozwala prowadzić się bokiem jest zdumiewająca.

Ta pozycja oznacza chyba gotowość bojową. PS PremiumMoto ma fatalne logo – to ten niewidoczny napis obok mojego uda…

Podobne Posty

8 komentarzy

  1. Seba

    Ulez faktycznie daje rade. W tamtym roku tez bylo tam niezle scciganie. Biala podlaska podobnie. Powodzzenia w pazdzierniku!

    Odpowiedz
  2. M. Motek

    Jakie spalanie w takich gorskich rejonach uuzyskales w CHR? I czy masz porównanie miedzy wersja hybrydową a spalinowa? Która byś wybrał dla siebie?

    Odpowiedz
  3. Freemium

    Logo faktynie wyjatkowo czytelne, hehe. Jedyny napis, którgo nei widac na tym samochodzie. Well done!

    Odpowiedz
  4. Dziad

    Oj postarzala sie ta Celica. Pamietam ja z Chłopaki nie Płaczą. W tamtych czasach to byl niezly lans taka zółta Celica. Teraz to nawet nie milf, tylko taki moher 🙂

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany