Łączy je równie wiele, jak dzieli. Oba są ikonami, mają dźwięczne nazwy, które u mężczyzn powodują zwiększoną produkcję testosteronu, nie boją się najcięższych zadań i są najlepsze w tym, do czego zostały stworzone. Wrangler i Ranger – jeden dał popalić Hitlerowi, drugi (nieco później) zmotoryzował Stany Zjednoczone. Dziś te 200-konne, 2-tonowe potwory stają ramię w ramię w naszej galerii. 

 

 

 

 

 

fot. SoulMate Studio

 

O Autorze

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię? Od ponad 10 lat zawodowo testuję i recenzuję nowe modele samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej niezależnie i lifestyle’owo, jako bloger i freelancer. Staram się wyjaśniać, doradzać i pomagać Wam w Waszych motoryzacyjnych problemach. Nowe samochody to po prostu moja praca. Szczególnie te klasy premium, ponieważ cenię sobie komfort, dbałość o detale oraz emocje, które wynikają z połączenia tych dwóch aspektów.

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany