Nowy Land Rover Defender (czyli Defender 2020) – druga generacja jednego z najbardziej rozpoznawalnych samochodów terenowych. Zgodnie ze współczesnymi trendami nowy Defender zgolił zarost, założył bardziej obcisłe spodnie i porzucił swój hardcorowy image na rzecz nieco bardziej wszechstronnej i przyjaznej natury SUV-a. Dlatego w tym teście nowego Defendera odpowiem na pytanie, czy możesz rozważać ten samochód jako alternatywę dla tradycyjnego SUV-a od marki premium.

Bez zbędnych motoryzacyjnych kurtuazji, bez przedzierania się przez historię Defendera, wywodów na temat jego stylizacji i typowych dla testów motoryzacyjnych wstępów przejdę od razu do rzeczy.

Bo wiem, po co tu jesteś i dlaczego tu trafiłeś. Szukasz odpowiedzi na jedno, ważne pytanie dotyczące nowego Land Rovera Defendera. To pytanie brzmi: czy nowego Defendera mogę rozważać jako alternatywę dla tradycyjnego SUV-a, czy da się nim komfortowo pokonywać dłuższe trasy i generalnie, jak się z nim żyje na co dzień.

I wiesz co? Dobrze trafiłeś. Spędziłem sporo czasu z nowym Defenderem i w swoim teście skupiłem się właśnie na tych aspektach tylko po to, żeby tutaj opowiedzieć Ci o tym, czy możesz zdecydować się na nowego Defendera zamiast konkurencyjnego cenowo SUV-a od Jaguara, Mercedesa, BMW czy Volvo.

Jeśli jesteś pasjonatem off-roadu i szukasz merytorycznych informacji na temat terenowej natury nowego Land Rovera Defendera, to wybacz, w tym tekście nie znajdziesz zbyt wieli informacji, ale opowiedziałem o tym na filmie, który zamieszczam na końcu. Zapraszam. 

A teraz do rzeczy.

nowy-land-rover-defender-2020-test-opinia-18

Nowy Land Rover Defender w tej dłuższej odmianie oznaczonej jako 110 to duży samochód. Większo od BMW X5 czy Volvo XC90, ale mniejszy od BMW X7. W testowanej konfiguracji z 240-konnym dieslem D4 kosztuje 340 tys. zł.

 

Czy nowy Land Rover Defender sprawdzi się jako tradycyjny SUV?

Nie będę trzymał Cię w niepewności i zmuszał do zbyt długiego czytania. Najprostsza i najszybsza odpowiedź na powyższe pytanie brzmi: tak. Nowy Land Rover Defender sprawdzi się jako alternatywa dla zwykłego SUV-a. Ale…

Motoryzacja, podobnie jak życie, nie jest czarno-biała, więc proste „tak” załatwia sprawę jedynie pobieżnie. Żebyś miał pełny obraz nowego Defendera jak SUV-a musimy wejść w szczegóły. 

 

Land Rover Defender 2020 – fundamenty 

Land Rover Defender przez ostatnie miliony lat pozostawał hardcorowym samochodem terenowym. Zbudowany na ramie, surowy, w każdym detalu podporządkowany przede wszystkim walce z terenem. Twój komfort i ergonomia były na 3., albo 4. miejscu na liście zadań, które ten samochód miał spełniać. W nowym Defenderze priorytety się zmieniły. Na pierwsze miejsce wysunął się właśnie Twój komfort. I to czuć.

 

Komfort zawieszenia w nowym Defenderze

Po pierwsze nowy Defender nie jest zbudowany na ramie, tylko ma nadwozie samonośnie, jak wszystkie inne, współczesne SUV-y. Ale to już zapewne wiesz. Wiesz też pewnie, że ma (w opcji lub standardzie) zawieszenie pneumatyczne, jak większość SUV-ów klasy premium.

Trzeba jednak mieć na uwadze, że zawieszenie pneumatyczne nowego Defendera nie jest skoncentrowane jedynie na zapewnieniu komfortu, ale również musi sprawdzić się w terenie. A teren stawia przed pneumatyką nieco inne zadania niż nierówne drogi.

Dlatego komfort zawieszenia pneumatycznego nowego Land Rovera Defendera będzie pewnym kompromisem. Praca na nierównościach nie będzie dawała aż tak satysfakcjonującego odczucia komfortu, jak w dużych SUV-ach klasy premium. W porównaniu z Volvo XC90, Mercedesem GLE czy BMW X5 (zwanych dalej „zwykłymi SUV-ami”) na pneumatyce nowy Land Rover Defender będzie jakieś 15 proc. mniej komfortowy. Nadal jednak wystarczająco komfortowy do jazdy na co dzień.

nowy-land-rover-defender-2020-test-opinia-21

W nowym Defenderze 110 w standardzie otrzymujesz zawieszenie pneumatyczne. To nietypowe rozwiązanie w samochodzie terenowym, ale dzięki niemu Defender jest komfortowy an co dzień a i w terenie daje sobie radę, bo skok koła wynosi pół metra!

 

Solidne fundamenty do komfortowej jazdy

Ten komfort możesz popsuć wybierając 22-calowe felgi. Ja, swoje odczucia komfortu buduję na podstawie testu Defendera 110 na 19-calowych felgach. Ale w przeciwieństwie do tych zwykłych SUV-ów, Defender na 19-calowych felgach nadal wygląda dobrze. Sądzę, że nie ma sensu iść wyżej niż 20 cali, szczególnie jeśli planujesz wizyty w terenie.

Prześwit, jaki zapewnia zawieszenie pneumatyczne reguluje się automatycznie, w dodatku w Defenderze podobnie jak w zwykłych SUV-ach klasy premium otrzymujesz zawieszenie adaptacyjne (Adaptive Dynamics), które będzie dopasowywać twardość tłumienia do nawierzchni. W długim Defenderze Adaptive Dynamics otrzymujesz w standardzie, podobnie jak zawieszenie pneumatyczne. W krótkim Defenderze 90, za oba elementy musisz dopłacić (oprócz najbogatszych wersji X oraz First Edition).

Tak czy inaczej, fundamenty do komfortowego podróżowania w nowym Defenderze są całkiem solidne i w tej kwestii nowy Land Rover Defender wypada porównywalnie z SUV-ami klasy premium, które możesz mieć za podobne pieniądze. Nie ma się czego obawiać.

nowy-land-rover-defender-2020-test-opinia-24

Zawieszenie pneumatyczne w samochoodzie terenowym? Nie widzę przeszkód.

 

Nowy Defender – wycieszenie

Sprawy z ogólnym odczuciem komfortu w nowym Land Roverze Defenderze mają się nieco gorzej w kwestii wyciszenia wnętrza.

Wystarczy spojrzeć na nowego Defendera, żeby usłyszeć szum powietrza, które dosyć nieporadnie będzie rozbijać się na jego wąskiej, mocno pionowej szybie, wielkich lusterkach i niemal pionowym pasie przednim.

Oczywiście, Land Rover włożył sporo pracy w to, aby nowy Defender jak najłagodniej rozcinał powietrze, ale z zawodnika wagi ciężkiej w rozcinaniu powietrza trudno zrobić baletnicę. Co więc słychać w praktyce?

 

Defender w trasie

Do 120-130 km/h jest względnie cicho. Głośniej niż w zwykłych SUV-ach klasy premium, ale wystarczająco cicho, żeby w dłuższej trasie hałas nie był męczący i pozostawał na komfortowym poziomie. Szumy docierają przede wszystkim z okolic przedniej szyby i lusterek.

Powyżej 140 km/h niezbyt opływowe kształty nowego Land Rovera Defendera przegrywają walkę z oporami powietrza i zaczyna się robić odczuwalnie głośniej niż w takim X5 czy XC90. A mówimy o wersji bez żadnych dodatkowych akcesoriów w postaci drabinki, bagażnika dachowego czy snorkella, które na pewno nie poprawią wrażeń akustycznych przy wyższych prędkościach. Z drugiej strony nie są to akcesoria, których będziesz potrzebował do jazdy po mieście.

Pewnym ratunkiem byłby tutaj grubsze, tzw. akustyczne szyby – przednia i boczne – popularna i zawsze polecana przeze mnie opcja w zbliżonych cenowo SUV-ach klasy premium. Niestety Land Rover nie oferuje takiego dodatku w Defenderze. Może wraz z kolejnymi racznikami modelowymi to się zmieni.

nowy-land-rover-defender-2020-test-opinia-39

Pionowy przód, mocno wypoionowana przednia szyba i duże lusterka sprawiają, że przy autostradowych prędkościach we wnętrzu nowego Defendera będzie nieco głośniej niż w tradycyjnych SUV-ach klasy premium. Generalnie jednak nie jest źle.

No więc umiarkowane wyciszenie – jak na zwykłego SUV-a premium – może być problematyczne, jeśli planujesz często śmigać nowym Defenderem z wyższymi prędkościami. Nie miałem natomiast problemu z szumem opon. Mimo że mój testowy Defender poruszał się na oponach A/T (pośredni typ między wielosezonowymi a terenowymi, oferowanymi do Defendera), to nie generowały one odczuwalnych szumów przy wyższych prędkościach.

Podsumowując – w kwestii wyciszenia wnętrza, podobnie, jak w przypadku komfortu zawieszenia nie ma na co narzekać. Jest na pewno lepiej niż we wszystkich innych samochodach terenowych oferowanych na naszym rynku, ale nieco gorzej niż w przypadku tradycyjnych SUV-ów za zbliżone pieniądze.

Tutaj jednak pojawia się jeden problem – silnik.

 

Land Rover Defender 2020 – silniki

Mój testowy Land Rover Defender 110 napędzany był przez 240-konnego, 2-litrowego diesla o oznaczeniu D240. To nowoczesna jednostka Land Rovera, znana z innych modeli marki, ale nieco psuje odczucie premium z jazdy nowym Defenderem. Dlaczego?

Bo osiągi, jakie zapewnia 240-konny diesel są na granicy obciachu, jak na SUV-a klasy premium. Do 100 km/h nowy Defender 110 D240 rozpędza się w 9 s do 100 km/h, a to poziom nowej Kii Sorento. Co na to nasze „zwykłe SUV-y” premium?

nowy-land-rover-defender-2020-test-opinia-12

Z silnikami diesla w Defenderze jest trochę zamieszania. W chwili debitu pod maską Defendera mógł pracować 4-cyindrowy, 2-litrowy diesel, który średnio nadawał się do tego samochodu. Chwilę później, w egzemplarzach na rok modelowy 2021 Land Rover zastąpił tego 2-litrowego diesla, 3-litrowym, sześciocylindrowym. I to jest dobra zmiana.

Najsłabsze, wysokoprężne 231-konne BMW X5 do 100 km/h przyspiesza w 7,5 s, najsłabsze wysokoprężne, 249-konne Volvo XC 90 w 7,9 s. W nowym Defenderze z (i tak) mocniejszą odmianą 2-litrowego diesla jesteś więc trochę pod granicą osiągów, które można określić jako dobre. Tzn. żebyśmy się dobrze zrozumieli – te osiągi są dobre, jak na samochód terenowy, ale nie są dobre, jak na SUV-a klasy premium za 300-400 tys. zł.

 

Diesle w nowym Defenderze

Wynikają z tego dwa istotne dla Ciebie fakty. Po pierwsze: słabszy, 200-konny diesel w nowym Defenderze 110 zdaje się pomyłką do jazdy na co dzień i raczej bym go unikał. Po drugie: wykrzesanie satysfakcjonujących osiągów z tego 240-konnego wymaga proszenia go o wiele. A 4-cylindrowe, 2-litrowe diesle zaganiane do ciężkiej pracy, głośno manifestują swoje oburzenie i ten w Defenderze nie jest wyjątkiem.

Przy przyspieszaniu, podczas jazdy w mieście, silnik o oznaczeniu SD4 po prostu zbyt wyraźnie słychać we wnętrzu. Wyraźniej niż w zwykłych SUV-ach od marek premium. 4-cylindrowy diesel zapewne fantastycznie sprawdzi się przy katowaniu w terenie, ale jeśli planujesz wykorzystywać swojego nowego Defendera jako daily-car, to musisz pogodzić się z wyższymi wydatkami na paliwo i wziąć silnik benzynowy.

Do wyboru są obecnie dwie jednostki benzynowe i obie bardzo dobrze pasują do Defendera. Co prawda na wyświetlaczu średniego zużycia paliwa raczej nie zobaczysz wartości mniejszych niż 10 l/100 km, ale wrażenia z jazdy będą na poziomie premium. Jeśli zależy Ci na niskim zużyciu paliwa zainteresuj się Defenderem PHEV (plug-in hybrid), który niebawem powinien pojawić się w ofercie. Jeśli masz możliwość łatwego ładowania baterii każdego dnia, to nowy Land Rover Defender PHEV będzie dobrym pomysłem. Przynajmniej w mieście.

200-konny diesel może i sprawdzi się w terenie, ale raczej nie usatysfakcjonuje Cię na trasie i w jeździe na co dzień. Do Defendera trzeba przynajmniej 250 KM.

 

UPDATE Nowy Defender na rok 2021 – silniki

Chwilę po tym, jak ponarzekałem tutaj na tego 2-litrowego diesla okazało się, że na rok modelowy 2021, zaledwie pół roku po debiucie, Land Rover wywalił z Defendera 2-litrowego diesla i zastąpił go 3-litrowym, 6-cylindrowym, rzędowym dieslem. Na dodatek z układem miękkiej hybrydy. I uważam to za genialne posunięcie. Do wyboru masz 3 warianty mocy tego diesla. I chociaż ten najsłabszy D200 nadal będzie za słaby do Defendera, to dwa mocniejsze D250 (7,9 s do 100 km/h) i D300 (6,6 s do 100 km/h) będą już OK. No i będą przyjemniej warczeć niż rzędowa czwórka. 

nowy-land-rover-defender-2020-test-opinia-11

Jeśli Defendera rozpatrujesz jako alternatywę dla SUV-a klasy premium to nie możesz brać najsłabszego, 200-konnego diesla. Może i ma 3 litry i 6 cylindrów ale jest za słaby do ważącego 2,3 tony samochodu. Każdy inny silnik będzie OK.

 

Jak jeździ nowy Land Rover Defender?

Prawie jak zwykły SUV. To „prawie” robi tutaj różnicę, ale niewielką. Ta różnica sprowadza się przede wszystkim do zachowania w zakrętach. Nowy Land Rover Defender wypada w zakrętach dosyć przeciętnie jak na SUV-a i całkiem dobrze jak na terenówkę. Ale w tym teście Defender interesuje nas jako SUV.

Niestety nie ma tutaj aktywnej stabilizacji przechyłów czy skrętnej tylnej osi, czyli rozwiązań, które pozwalają innym dużym SUV-om klasy premium ukryć swoją nieporadność w zakrętach. Nowy Land Rover Defender w zakręcie zostaje sam na sam ze swoimi 2,3 tonami oraz wysoko umieszczonym środkiem ciężkości i to czuć. Przy dynamicznej jeździe bliżej mu do zachowania nowej Kii Sorento niż do BMW X5. Może nie szoruje lusterkami po asfalcie, ale odczuwalnie się przechyla.

nowy-land-rover-defender-2020-test-opinia-40

Nowy Land Rover Defender na asfalcie spisuje się podobnie jak tradycyjne SUV-y klasy premium za 300-400 tys. zł. Największą różnicę na niekorzyść Defendera poczujesz w zakrętach, ale pozwala na pewne prowadzenie.

Układ kierowniczy mimo że szybki – jak na terenówkę – to nie daje odpowiedniego czucia tego, co dzieje się z przednimi kołami. Land Rover Defender 110 przejeżdża przez zakręty, ale nie można tutaj mówić o precyzji prowadzenia. Jest natomiast pewność. Nowy Defender na pewno nie jest pontonem jak znacznie mniejsze Suzuki Jimny czy Wrangler, ale też nie radzi sobie z fizyką tak dobrze jak BMW X5 czy Volvo XC90. Zapewne w przypadku krótszej odmiany będzie nieco lepiej.

Znacznie lepiej jest przy spokojnej jeździe autostradami czy drogami szybkiego ruchu. Z tym nowy Defender nie ma najmniejszego problemu. Jedzie na wprost bez angażowania Twojej uwagi, co w samochodach terenowych jest cechą niespotykaną. W dodatku możesz wspomagać się adaptacyjnym tempomatem i systemem utrzymywania pasa ruchu. Więcej o systemach nieco później.

nowy-land-rover-defender-2020-test-opinia-38

 

Co ciekawego we wnętrzu Defendera?

Wrażenia z jazdy to jedno. Drugą ważną kwestią jest to wszystko, co na co dzień będzie otaczać cię jako kierowcę we wnętrzu nowego Land Rovera Defendera.

Cóż, musisz być przygotowany na to, że wnętrze nowego Land Rovera Defendera ma zupełnie inny klimat niż w zwykłych SUV-ach od marek premium. Klimat z jednej strony premium, z drugiej strony faktury, materiały i wykończenie nie pozwalają zapomnieć, że siedzisz w samochodzie, który nie boi się najcięższych terenowych wyzwań i błota na podsufitce.

W moim odczuciu Land Rover w nowym Defenderze wykonał fantastyczną robotę godząc klimat podchodzący pod premium z użytkowym charakterem, ale to oznacza, że – podobnie jak w przypadku zawieszenia – mamy do czynienia z pewnym kompromisem. Co prawda możesz przebierać w kolorach i materiałach wykończenia, możesz mieć dwukolorową skórę na fotelach, drewno i ogromny przeszklony dach, ale nie dostaniesz góry deski rozdzielczej obszytej skórą, kontrastujących szwów w kolorze, jaki Ci się wymarzy, fortepianowej czerni czy włókna węglowego.

nowy-land-rover-defender-2020-test-opinia-9a

Wnętrze nowego Defendera ma wyjątkowy klimat. Z jednej strony czujesz, że to nie jest to samo, co w SUV-ach klasy premium, z drugiej masz tu ciekawe materiały i wszystkie technologiczne gadżety, jakich mógłbyś oczekiwać po SUV-ie klasy premium.

 

Defender vs SUV-y premium

Wnętrze nowego Land Rovera Defendera, niezależnie od tego, za ile je doposażysz, nie daje odczucia takiej przytulności i troski o Twoje dobre samopoczucie, jak ma to miejsce w Audi, BMW czy Mercedesie. Nie otula Cię w takim stopniu jak konkurenci za podobne pieniądze, czy chociażby w Discovery 5.

Ma jednak niepowtarzalny klimat i unikatowe odporne na wszystko materiały  przypominające gumę. Wszystkie elementy są pierwszorzędnie spasowane, czuć i widać dbałość o detale i staranność wykonania na poziomie, z jakim mamy do czynienia w Discovery V czy F-Pace. To takie użytkowe premium, stawiające wnętrze nowego Defendera w kwestii odczuć premium znacznie wyżej niż wszystkie inne samochody terenowe (oprócz klasy G), ale nieco niżej niż SUV-y premium za podobne pieniądze.

Nie ma takiego określenia, jak „użytkowe premium”, ale jeśli by było, to idealnie pasowałoby do wnętrza nowego Defendera.

Wnętrze Defendera ma jednak inne zalety – te praktyczne i funkcjonalne. No bo żaden inny SUV nie pozwoli Ci na zamówienie trzeciego (środkowego) fotela z przodu. Jeśli nie bierzesz fotela to możesz mieć fenomenalnie praktyczną konsolę środkową z gigantycznym podłokietnikiem (lub lodówką) albo po prostu wolną przestrzeń (twój pies ją polubi).

nowy-land-rover-defender-2020-test-opinia-26

Do nowego Defendera Land Rover zaprojektował nową kierownicę. Za tą kierownicą znajduje się jednak cyfrowa tablica wskaźników znana ze wszystkich innych modeli Jaguara i Land Rovera

 

Defender 2020 – multiemdia i technologiczne dodatki 

Pivi Pro – zupełnie nowy system multimedialny Land Rovera. Debiutuje w nowym Defenderze, ale z czasem pojawi się we wszystkich modelach marki. Z pewnością nadrabia spory dystans, jaki dzielił multimedia Land Rovera od tych w Mercedesie czy BMW.

Ma wszystko, czego możesz oczekiwać po systemie multimedialnym współczesnego SUV-a klasy premium. 4G, Android Auto, Apple CarPlay, szerokie możliwości personalizacji, aplikacje on-line, przyjemny dla oka interfesj. Pivi Pro może – a przynajmniej powinien – być na stałe połączony z siecią oraz z aplikacją na Twoim smartfonie. W skrócie: niczego mu nie brakuje.

 

W nowym Defenderze nie brakuje też licznych technologicznych dodatków typowych dla SUV-ów klasy premium. Masz do dyspozycji bezprzewodowe ładowanie telefonu, podgrzewane i wentylowane fotele przednie, podgrzewaną kierownicę i podgrzewaną tylną kanapę. Na pokładzie możesz utworzyć hot-spot, w lusterku wstecznym obserwować obraz z kamery na dachu, słuchać muzyki z 15 głośników przeciętnego nagłośnienia Meridian 700W, korzystać z trzystrefowej klimatyzacja z funkcją jonizacji powietrza, wyświetlacza HUD, gniazda 230 V i mnóstwa portów USB, w tym USB C. W oparciach tylnych foteli jest nawet przygotowanie pod montaż uchwytów na tablet.

Jest wszystko, czego powinieneś wymagać po SUV-ie premium, za którego zostawiasz w salonie 300-400 tys. zł. W tej kwestii Defender nie ustępuje konkurentom i przebija Discovery V.

 

Systemy asystujące w Defenderze

W przeciwieństwie do samochodów terenowych, a podobnie jak w SUV-ach nowy Land Rover Defender posiada mnóstwo współczesnych systemów asystujących odciążających Cię w codziennych zmaganiach z miastem i w trasie. Większość systemów asystujących dostępna jest za dopłatą, ale to akurat nic nowego w segmencie premium.

Co to za systemy?

  • asystent martwego pola widzenia (BSA),
  • system kamer 360° Surround,
  • czujniki parkowania,
  • czujniki brodzenia,
  • asystent utrzymania na pasie ruchu (LKA),
  • system hamowania awaryjnego,
  • system rozpoznawania znaków drogowych (TSR) z adaptacyjnym ogranicznikiem prędkości (ASL).

Chociaż jeśli wejdziemy w szczegóły, to okaże się, że nie wszystkie systemy asystujące Defendera działają tak dobrze i skutecznie jak np. w nowym Volkswaenie Touaregu. Mam tu na myśli przede wszystkim system utrzymywania na pasie ruchu, który nie trzyma samochodu centralnie na pasie, ale pozwala mu trochę po tym pasie pływać. 

 

Czy nowy Defender jest wystarczająco praktyczny?

Bagażnik

Z jednej strony estetycznie wykonany, z drugiej strony masz wrażenie, że możesz w nim przewozić żelbeton i ślad po nim w bagażniku nie pozostanie.

Ile tego żelbetu wejdzie do bagażnika nowego Land Rovera Defendera 110? Sporo. W standardowym układzie foteli do dyspozycji masz prawie 900 litrów pojemności, czyli więcej niż w BMW X5 i więcej niż w Discovery 5.

Bagażnik nowego Defendera w całości wykończony jest czymś, co mógłbym określić mianem gumowego plastiku. Jest OK, jedyny praktyczny problem z tym bagażnikiem jest taki, że nie ma jak unieruchomić w nim pojedynczych walizek, a z pewnością będą dostawać poślizgu na twardej powierzchni.

Zamiast tradycyjnej rolety otrzymujesz materiałową płuczkę – płachtę solidnego materiału rozciągniętego nad całą powierzchnią załadunkową. W obsłudze nie jest tak praktyczna jak zwyczajna roleta, ale zdaje egzamin. Łatwo ją zdemontować i wtedy nie zajmuje zbyt wiele miejsca, a na pewno mniej niż roleta.

W bagażniku mógłby znaleźć się dodatkowy rząd siedzeń – o czym na pewno wiesz, ale możesz nie wiedzieć, że jeśli tych siedzeń nie będzie, to pod podłogą bagażnika otrzymujesz sporą przestrzeń na dodatkowe duperele. Nieco większą niż na pełnowymiarowe koło zapasowe. W Defenderze PHEV tej przestrzeni jest mniej.

Haczyki na siatki – są – sztuk dwie, siateczka na kolejne duperele też jest. Próg załadunku można obniżyć – jak w przyzwoitym SUV-ie klasy premium, a drzwi bagażnika mimo że dosyć ciężkie, bo obciążone pełnowymiarowym kołem zapasowym, otwierają się i zamykają bez wysiłku i (za drobną dopłatą) domykają się automatycznie (soft-close). Premium.

 

Tylna kanapa

Tylna kanapa jest dzielona 40/20/40 w dodatku po złożeniu tych oparć otrzymujesz całkowicie płaską podłogę. Operacja składania jest dwuetapowa – najpierw podnosimy siedzisko, a potem kładziemy oparcie.

Tylna kanapa również zapewnia standardy użyteczności, jak w typowych SUV-ach. Pasażerowie mają mnóstwo przestrzeni do dyspozycji, wydaje mi się, że więcej niż w X5 czy Volvo XC90. Może nie jest aż tak przytulnie, ale na pewno miejsca nie zabraknie. Do dyspozycji aż 4 porty USB, szeroki podłokietnik i nawiewy z trzecią strefą klimatyzacji. Nie ma na co narzekać.

W aspektach praktycznych nowy Land Rover Defender nie ustępuje tradycyjnym SUV-om za porównywalne pieniądze.

nowy-land-rover-defender-2020-test-opinia-8a

Nowy Defender 110 jest praktycznym samochodem. Ma wielki bagażnik i mnóstwo miejsca na tylnej (opcjonalnie podgrzewanej) kanapie. Pasażerowie do dyspozycji mają trzecią sterfę klimatyzacji, uchwyty na tablet i 4 złącza USB.

 

Przewagi Defendera nad SUV-ami premium

Do tej pory sprawdziliśmy, jak Defender wypada w trudnej walce ze standardowymi SUV-ami, walce w której startuje z gorszej pozycji samochodu o terenowym charakterze. Jak widzisz, z tej walki wychodzi poturbowany, ale zadowolony, może nie jest zwycięzcą, bo jednak w kwestii komfortu i wykończenia kabiny ustępuje najpopularniejszym, konkurencyjnym SUV-om segmentu premium, ale w pozostałych aspektach im dorównuje.

A teraz podejdźmy do zagadnienia z innej perspektywy i sprawdźmy, co nowy Land Rover Defender oferuje w zamian, jakie ma atuty i czym przewyższa SUV-y premium za podobną kwotę. 

Kluczową przewagą będą oczywiście możliwości terenowe. Ale nie będę się o nich rozpisywał, bo na ich opis musiałbym poświęcić drugie tyle miejsca. Opowiedziałem o nich na filmie poniżej. Wystarczy, że powiem, że nowy Land Rover Defender w terenie zajedzie znacznie dalej niż zwyczajny SUV. A Ty będziesz mógł przemieszczać się nim w terenie pewniej, szybciej i sprawniej. I to niezależnie, czy pod kołami masz błoto, piach, śnieg, czy dno rzeki, w której możesz brodzić znacznie głębiej niż w każdym innym SUV-ie.

nowy-land-rover-defender-2020-test-opinia-1

Nowy Land Rover Defender jest bardziej wszechstronny od tradycyjnego SUV-a. W terenie radzi sobie lepiej, a na drodze niemal równie dobrze, co XC90 czy X5.

 

Ale na tym zalety nowego Defendera nad SUV-ami premium się  nie kończą.

Do wyboru masz efektowne pakiety akcesoryjne – Urban, Explorer oraz ponad 170 rozmaitych akcesoriów, które możesz dobrać do nowego Defendera. Pominę już drabinkę i bagażnik dachowy. Masz pompowaną markizę, namiot dachowy, zintegrowaną sprężarkę powietrza w bagażniku (ot, do podpompowania kół w rowerze), klatkę dla pieska razem ze specjalnym trapem, po którym wygodnie wejdzie do bagażnika i generalnie każdy inny gadżet, którego zapragniesz, a którego nie dostaniesz w tradycyjnych SUV-ach. Z tej perspektywy te zwykłe SUV-y w porównaniu z nowym Defenderem zdają się nieco nudne i zwyczajne.

nowy-land-rover-defender-2020-test-opinia-32

Tradycyjne SUV-y klasy premium w porónaniu z nowym Defenderem zdają się nieco nudne.

 

Nowy Land Rover Defender jako alternatywa dla SUV-a – podsumowanie

No więc taki nowy Land Rover Defender – w przeciwieństwie np. do nowego Suzuki Jimny, Toyoty Land Cruiser czy Jeepa Wranglera – z powodzeniem sprawdzi się, jako alternatywa dla tradycyjnego SUV-a od marki premium. Warto jednak, żebyś miał świadomość, że w pewnych aspektach nie będzie aż tak dobry jak one. Za pewne niegodności związane z komfortem jazdy, akustycznym i właściwościami jezdnymi wynagradza fantastyczną wszechstronnością, dzielnością w terenie, milionem akcesoriów i wizerunkiem znacznie ciekawszym niż BMW X5 czy Volvo XC90.

A skoro przy wizerunku jesteśmy, to wydaje mi się, że z tej perspektywy najbliższym rywalem nowego Land Rovera Defendera będzie Mercedes klasy G, chociaż klasa G z dieslem V6 będzie dwukrotnie droższa od nowego Defendera, a wcale nie będzie bardziej komfortowa.

nowy-land-rover-defender-2020-test-opinia-20

Zastanawiasz się nad wyborem nowego Land Rovera Defendera jako alternatywy dla SUV-a klasy premium? Już nie musisz. Nowy Defender to dobra alternatywa.

 

Nowy Land Rover Defender 2020 na filmie – test

W skrócie nowy Land Rover Defender będzie najlepszym SUV-em wśród terenówek i najlepszą terenówką wśród SUV-ów. Jeśli tego akurat szukasz – bierz w ciemno. Podobnie, jeśli szukasz oryginalnego SUV-a. Właśnie tak podsumowałem mój film z nowym Defenderem, na którym zobaczysz i usłyszysz to wszystko, o czym tutaj napisałem, a na który serdecznie Cię zapraszam.

 

Nowy Land Rover Defender – dane techniczne

Na deser mam dla Ciebie niezwykle szczegółowe dane techniczne Defendera 2021. Jeśli w tych danych nie znajdziesz wartości, która Cie interesuje, to znaczy, że nie została jeszcze nigdy zmierzona.

Dane techniczne Land Rover Defeder 110

Dane techniczne Land Rover Defender 90

 

Nowy Land Rover Defender – test i opinia | Altenratywa dla SUV-a premium?
Nowy Land Rover Defender z powodzeniem odnajduje się w roli SUV-a do jazdy na co dzień. Niemal równie dobrze, jak w roli samochodu terenowego. Z pewnymi zastrzeżeniami nowego Defendera możesz rozpatrywać jako alternatywę dla popularnych SUV-ów premium za podobne pieniądze.
Wygląd
Wnętrze
Wrażenia za kierownicą
Silnik (D240)
Multimedia
Premium feel
To jest premium:
  • wszechstronność
  • aspekty praktyczne,
  • mnóstwo akcesoriów.
To nie jest premium:
  • 4-cylindrowy diesel,
  • przeciętne osiągi.
4.2Jak premium?

O Autorze

Avatar

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię? Od ponad 10 lat zawodowo testuję i recenzuję nowe modele samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej niezależnie i lifestyle’owo, jako bloger i freelancer. Staram się wyjaśniać, doradzać i pomagać Wam w Waszych motoryzacyjnych problemach. Nowe samochody to po prostu moja praca. Szczególnie te klasy premium, ponieważ cenię sobie komfort, dbałość o detale oraz emocje, które wynikają z połączenia tych dwóch aspektów.

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany

Moja matka mówi, że profil na Instagramie to jedyne, co mi się w życiu udało. 
Zapraszam w wolnej chwili.

close-link