Wrzesień na PremiumMoto zaczynamy od wrażeń z jazdy Lexusem LC (500 i 500h). Sprawdźcie, dlaczego jest taki „odświeżający”. Potem krótka wizyt na salonie samochodowym we Frankfurcie, który niebawem będzie porównywalny rangą z Warsaw Motors Show w Ptak Expo. Z Frankfurtu na chwilę przenosimy się na Rodos i do… początków PremiumMoto. Później zabieram Was do BMW serii 7 za 800 tys. zł i na eko-rajd Volkswagenami. Zapraszam!

#update 24.09.2017: ile palą te Volkswagen

#puść #hamulce #VW

Volkswagen zaprosił mnie od udziału w eko-rajdzie. 10 załóg dziennikarzy motoryzacyjnych, trasa Warszawa-Gdańsk (bez autostrad), 10 różnych modeli Volkswagenów z silnikami TSI i TDI. Cel: urwać jak najwięcej z deklarowanego przez producenta zużycia paliwa.

Wynik? O tym w zapisie mojej Instagramowej relacji z tego wydarzenia. Spoiler: wszyscy uzyskali dużo niższe od deklarowanego zużycie paliwa przy średniej prędkości 60-65 km/h. Można? Można.

Mi, wraz z Kubą z Wirtualnej Polski udało się zająć drugie miejsce wśród TSI (dla TDI była osobna klasyfikacja). Podróżując Golfem Variantem 1,4 TSI, 150 KM i manualną skrzynią, uzyskaliśmy 4,1 l/100 km, przy deklarowanym średnim zużyciu 5,4 l/100 km.

Jak wykręcić 4 l? Wystarczy nie hamować, albo hamować jak najmniej. Zbyt często kierowcy nie uznają neutralnego położenia gazu i hamulca – jest jazda z gazem albo hamowanie. Tymczasem miedzy jazdą z gazem, a hamowaniem jest jeszcze niezwykle korzystna dla kosztów eksploatacji samochodu jazda bez gazu i bez hamulca. Klocki się nie ścierają i paliwa wolniej ubywa. Dobra, zaczynam się wymądrzać na temat techniki jazdy. Pora odejść od klawiatury. Pamiętajcie jednak, że zasada „puść te hamulce” jest przydatna w każdym aspekcie życia.

#update 21.09.2017: co dobrego?

#BMW #seria7 #opcje

Staram się opowiedzieć Wam o tym, co ciekawego można znaleźć w BMW serii 7, które doposażono za 300 tys. zł. Komary trochę przeszkadzają.

#update 18.09.2017: tak to się zaczęło, mniej więcej

#premiummoto #początki #takbyło

Nie, nie wspominam początków dlatego, że PremiumMoto.pl obchodzi dzisiaj jakąś okrągłą rocznicę. Po prostu fotograf Michał, który – jak wiecie, albo nie – już bardzo długo wspiera mnie przy tworzeniu bloga, dokopał się do archiwum z początków mojej motoryzacyjnej działalności. Można uznać, że to takie początki PremiumMoto.pl.

W krótkiej notce bio na dole tej strony możecie przeczytać, że już od ponad 10 lat „testuję i opisuję dla Was nowe samochody”. Tak naprawdę z tymi nowymi samochodami mam do czynienia trochę dłużej. Będzie z jakieś 13 lat. Zacząłem „upalać” gdy tylko odebrałem prawko, w wieku 18 lat. Albo i wcześniej. A moją pierwszą poważną furą testową było Volvo S60R. Było też pierwszą, w której próbowałem „latać bokiem”. Szalone czasy.

Był początek 2005 roku i środek zimy. Dla lepszej perspektywy zaznaczę tylko, że w 2005 roku dopiero pojawił się Youtube!

Do dzisiaj pamiętam to Volvo. 300 KM i napęd 4×4. Swoją drogą świetny samochód. Pamiętam też, jak po odbiorze w Warszawie, wracałem nim do Krakowa.  Śnieg nie przestawał padać. Istna klęska żywiołowa. Gierkówa (moja tradycyjna droga WWA-KRK ) była cała zasypana. Nie było nawet widać, gdzie kończy, a gdzie zaczyna się asfalt.

A ja, nieopierzony gówniarz i świeżo upieczony kierowca powoziłem 300-konne Volvo. Jedyne, co zapamiętałem z tamtej podróży to to, że S60R było pierońsko szybkie i że kontrolka trakcji właściwie nie gasła. A no i to, że nikt mnie nie wyprzedził…

Wiem, wiem, nurtuje Was pytanie, skąd taki gnojek miał dostęp do samochodów testowych.  Cóż, po prostu… Chyba jednak zostawię tę historię na osobny wpis w dziennikach.

premiummoto początki

Aż strach pomyśleć, jak długo już latam wokół tych samochodów…

Ja (na siedząco) i fotograf Michał. Maj 2005 roku. Gdyby nie to, że zająłem się samochodami, pewnie dzisiaj byłoby mnie stać na własny…

Czerwiec 2007. Byłem Kruszwilem, kiedy Kruszwila nie było jeszcze na świecie…

#update 15.09.2017: szroty z wyspy Rodos

#szroty #Rodos #galeria

Jak zapewne wszyscy dobrze wiecie, kilka dni temu byłem na gościnnych występach na greckiej wyspie Rodos, na której testowałem dla Was Lexusy LC oraz Toyotę Prius w wersji Plugi-in. Pierwsze materiały o tych samochodach są już na blogu (LC – galeryjka, ile pali Prius, Prius galeryjka). Kończę też prace nad testem LC-ków.

Oczekiwanie na publikację chciałem Wam umilić jeszcze jedną galerią z Rodos. Taką inną niż wszystkie – ze szrotami, których pełno na tej wyspie. Bo ile można oglądać te błyszczące Priusy i Lexusy.

Moim faworytem jest traktor Lamborghini, który pamięta chyba jeszcze samego Ferruccio. No i oczywiście Poldek, który według miejscowej legendy wygrzewa się na słońcu w tym samym miejscu już przynajmniej 6 lat. I nadal dobrze się trzyma. Może nie tak dobrze jak te wszystkie Land Cruisery, które opanowały Rodos, ale zawsze.

Samochody wypatrzył i uchwycił Arkadiusz Sałaciński.

#update 12.09.2017: salon samochodowy we Frankfurcie 2017

#Frankfurt #premiery #przegląd

W tym roku, podobnie jak Volvo, Aston Martin, Fiat, Alfa Romeo, Infiniti, Jeep, Nissan czy Peugeot nie dotarłem do Frankfurtu. A jeszcze trzy dni temu myślałem, że jednak dotrę. Ale to nic. Jak już kiedyś Wam wspominałem, formuła salonu samochodowego powoli umiera, a takie wydarzenie najlepiej śledzi się zza monitora. Owszem, przynajmniej raz w życiu warto pojechać, zobaczyć, podotykać i poczuć tę atmosferę, ale potem wszystko wygląda podobnie. Zmieniają się jedynie samochody. I to niekoniecznie na lepsze.

Zanim zaproszę Was do galerii z premierami, które wpadły mi w oko, gorąco zachęcam do odwiedzenia wpisu, z którego dowiecie się, jak taki salon samochodowy wygląda od zaplecza. Takiej relacji nie widzieliście nigdzie indziej.

A teraz do rzeczy. Kluczem doboru modeli do zestawienia były subiektywne odczucia, więc klucz jest całkiem przypadkowy. Kilku istotnych premier będzie brakować, ale pozostawiam je mediom głównego nurtu.

Aspark Owl

Potencjalnie najszybszy samochód na świecie, od firmy, o której nikt nie słyszał. Silnik elektryczny o mocy ponad 1000 KM i lekkie nadwozie mają przekłada się na 0-100 km/h w 2,0 s. Co na to Elon?

WEY XEV

Kojarzycie chińskie Great Wall Motors? WEY to luksusowa dywizja tej marki. Coś jak Vignale w Fordzie. Koncept trochę na wzór Tesli model X

SMART Vision EQ ForTwo

Wizja środka transportu indywidualnego w roku 2030 wg SMART-a. Samochód o 5. stopniu autonomii. Nie ma kierownicy. Ciekawe, jakie czasy kręci na Nurburgringu…

Opel Insignia GSi

Taka bardziej sportowa odmiana Insigni. Napęd na wszystkie koła, 2 litry pod maską, ciekawa stylizacja.

BMW serii 6 Gran Turismo

BMW żongluje oznaczeniami jak szalone. Nie ma już serii 5 GT, jest 6 GT. Wiele się nie różni, chociaż BMW twierdzi, że tył 6 GT został obniżony o 64 mm względem 5 GT.

BMW X7 concept

Zapowiedź flagowego SUV-a od BMW. Wielki, luksusowy i „naj” w każdym aspekcie. Że brzydki? To nie nam ma się podobać. Ważne, żeby podobał się Chińczykom.

BMW M8 GTE

Ledwo co poznaliśmy BMW serii 8, a tu już wersja wyścigowa. Przyznacie, że trzy kultowe kolory M robią robotę. Tym modelem BMW kładzie fundamenty pod projekt powrotu do Le Mans w 2018 roku. M8 GTE również zobaczymy na wielu torach wyścigowych całego świata.

Audi Elaine

Audi we Frankfurcie przede wszystkim chwaliło się tym, co jest wstanie osiągnąć w dziedzinie pojazdów autonomicznych. Audi ElAIne i Audi AIcon to dwa samochody koncepcyjne, które skupiają cały zestaw innowacyjnych rozwiązań technicznych z zakresu AI (sztucznej inteligencji), ukrytych pod nazwą Audi AI. Elaine to elektrycznie napędzany SUV, który już za kilka lat umożliwi w pełni automatyczną jazdę – w określonych okolicznościach również bez kierowcy na pokładzie.

Audi Aicon

Podobnie jak Elaine, Aicon jest samochodem o 4 stopniu autonomii. We wnętrzu nie ma już nawet kierownicy.

Porsche Cayenne Turbo

Nowy Cayenne na żywo. Generacja oznaczona jako E3. Bagażnik urósł o 100 l.

Audi RS4 Avant

Nareszcie. Pod maską ta sama jednostka co w RS5, czyli 2,9-litrowe V6. Jak wszystkie RS-y wygląda zacnie, ale ten silnik (jeszcze) nie do końca mnie przekonuje. 4,1 s do 100 km/h, tylny dyfer w opcji.

Renault Megane R.S.

Podobno wyczekiwany od dawna. Nowy kandydat to drag race’ów z Golfem R, Hondą Civic Type R, Focusem RS, itp. Prawie 280 KM w wersji standardowej i niemal 300 KM w wersji Trophy. Do wyboru tradycyjnie dwie wersje zawieszenia: sztywne i bardzo sztywne.

Mercedes-AMG Project One

Urodzinowy prezent od AMG z okazji 50-lecia firmy. Hybrydowy układ napędowy oparty na silniku z bolidu F1, prędkość maksymalna powyżej 350 km/h, 0-200 km/h w niecałe 6 s. To najbliższy bolidowi F1 samochód drogowy „ever”.

BMW Z4 Concept

Za każdym razem, kiedy opisuję Wam koncepcyjne modele BMW, wspominam, że zazwyczaj są bardzo zbliżone do wersji produkcyjnej. W przypadku koncepcyjnego Z4 to dobra wiadomość.

Mini John Cooper Works GP Concept

Niedawno miałem okazję przetestować całą rodzinę MINI John Cooper Works. Ładnie się prezentowały, ale nie tak ładnie jak ten model koncepcyjny. Jest obłędny. MINI w wersji hardcore.

#update 09.09.2017: ja vs Lexusy LC

#Lexus #LC #jazda

Wrzesień zaczynamy z wysokiego C, a właściwie LC. LC500 i LC500h. Nie napiszę już nic więcej. Po prostu zaproszę Was na zapis mojej insagramowej relacji, którą prowadziłem dla Was przez trzy dni, podczas których jako jeden z nielicznych dziennikarzy z Polski testowałem LC-ki na wyspie Rodos. Więcej o Lexusach LC znajdziecie też na Facebooku pod tagiem LC500vsPM.

 

O Autorze

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię? Od ponad 10 lat na co dzień, zawodowo zajmuje się motoryzacją, a przede wszystkim testowaniem i opisywaniem dla Was nowych samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej jako bloger i freelancer na stałe współpracujący w kilkoma magazynami lifetsylowymi/motoryzacyjnymi. Nowe samochody (nie tylko te premium) to po prostu moja praca. Zdobytą wiedzą i refleksjami dzielę się z Wami tutaj.

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany