Styczeń, rok 2015. Na międzynarodowych targach elektroniki w Las Vegas 6 czołowych producentów samochodów deklaruje, że między rokiem 2017 a 2020 na drogach publicznych pojawią się pierwsze samochody autonomiczne. Ale po co tyle czekać? Już teraz można poczytać gazetę za kierownicą. Wystarczy adaptacyjny tempomat oraz system utrzymywania pasa ruchu.

Wspomniana na wstępie autonomia samochodów będzie w pewnym sensie kolejnym krokiem w stopniowej ekspansji systemów wspomagania kierowcy, której świadkami jesteśmy od kilkudziesięciu lat. Może pamiętacie, jak jeszcze niedawno nadzwyczaj zaawansowanym wynalazkiem zdawały się czujniki parkowania. Dzisiaj samochody mogą już parkować samodzielnie, a oparte na radarach i kamerach systemy wspomagania pojawiają się nawet w modelach z niższych segmentów rynku.

Dowiedz się, jak działa system launch control

Weźmy na przykład nowego Forda Mondeo. W testowej konfiguracji za 180 tys. zł posiada pełny pakiet elektronicznych wspomagaczy. Od rozpoznawania znaków drogowych, przez wspomaganie awaryjnego hamowania po system rozpoznający zmęczenie kierowcy. Dzisiaj jednak chciałem skoncentrować się na innym systemie, który zapewne dobrze znacie, a który pomaga utrzymać samochód w pasie ruchu. W przypadku Forda pojawił się już w 2011 roku w Focusie III i w teorii działa tak, jak na poniższym filmie.

W zależności od marki system utrzymywania pasa ruchu realizowany jest na kilka sposobów. W najprostszym (i całkowicie bezużytecznym) wydaniu przy przekraczaniu linii bez wcześniejszego zasygnalizowania tego kierunkowskazem otrzymujemy ostrzeżenie (naganę?) w postaci sygnału dźwiękowego. Super sprawa… W bardziej rozbudowanych wersjach ostrzeżenie może być realizowane przy pomocy drgań kierownicy lub fotela. Najbardziej zaawansowane warianty ingerują w układ kierowniczy, dokonując delikatnej korekty toru jazdy.

utrzymanie-pasa-ruchu-ford

System utrzymywania pasa ruchu w Fordzie Mondeo może jedynie ostrzegać, interweniować, bądź ostrzegać i interweniować. Intensywność tych interwencji również możemy regulować.

W Fordzie możemy wybrać, w jaki sposób samochód ma reagować na niezamierzoną zmianę pasa ruchu. Dodatkowo możliwa jest także regulacja intensywności tych reakcji. Ale to wszystko jest nieważne, bo system w Fordzie ma jedną bardzo ciekawą cechę. Większość asystentów ingerujących w układ kierowniczy ma zabezpieczenie przed nadużyciem z naszej strony. Jeżeli zupełnie zignorujemy prowadzenie i puścimy kierownicę, system po chwili przestanie działać i poprosi o przejęcie kontroli. Tak również było w przypadku Focusa. Ale w Mondeo (albo jeszcze wcześniej) naprawili ten „błąd”. Co z tego wynika?

system-utrzymywania-pasa-ruchu

Bo jak nie, to co?

System utrzymywania pasa ruchu w praktyce

Owszem, w Mondeo otrzymamy dźwiękowe upomnienie, aby przejąć kontrolę, ale jeżeli tego nie zrobimy, to i tak nic się nie stanie. Samochód nadal będzie prowadził, starając się utrzymać odpowiedni tor jazdy. Dodajmy do tego adaptacyjny tempomat i mamy przedsmak autonomicznej jazdy. Wystarczy tylko pogłośnić radio, aby zagłuszyć uciążliwy brzęczyk przypominający, że nie trzymamy kierownicy, gazetą zasłonić pojawiający się na tablicy wskaźników komunikat „Proszę ręce na kierownicę” i możemy delektować się jazdą jak w 2020 roku.

System utrzymywania pasa ruchu w Fordzie sprawdza się tylko do momentu póki droga jest prosta. Nawet przy niewielkim łuku asystent chwilę walczy, ale ta walka kończy się na mocnym szarpnięciu kierownicą i całkowitą dezaktywacją. Czujność nadal zalecana. Ponadto korekty toru jazdy są często dokonywane dosyć późno, w momencie kiedy koła już najeżdżają na linię. Jak do tej pory z najbardziej skutecznym systemem tego typu spotkałem się w Infiniti Q50. To jest naprawdę niebezpiecznie autonomiczne auto.

Dowiedz się, jak działa asystent parkowania z przyczepą

PS Krótki komentarz do filmu i kilka mniej oficjalnych spostrzeżeń znajdziecie w Dziennikach PremiumMoto.pl (update 5.09)

Podobne Posty

2 komentarze

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany