Omoda 7 – nowy SUV od uznanego i lubianego kolektywu motoryzacyjnego Omoda&Jaecoo wjeżdża do Polski i jest czymś więcej niż jedynie powiększoną Omodą 5 lub nieco mniejszą Omodą 9. Omodę 7 poznałem bliżej podczas pierwszych jazd testowych i śpieszę, aby podzielić się z Tobą wszystkim, czego dowiedziałem się o tym atrakcyjnie wycenionym, średniej wielkości SUV-ie „na wtyczkę”.
Omoda 7 to już trzeci, po Omoda 5 i Omoda 9 model Omody. Jak łatwo się domyślić po cyferkach pod względem gabarytów plasuje się pomiędzy 5. a 9.
Omoda 5 i Omoda 9 cieszą się dużym zainteresowaniem w Polsce, więc Omoda 7 zdaje się „skazana” na podobny los. Tym bardziej, że w porównaniu z mniejszą i większą siostrą ma do zaoferowania sporo nowych rozwiązań poprawiających wrażenia z jazdy i obcowania z wnętrzem.

Omoda 7 i nowe wnętrze
Po pierwsze, chociaż nie wiem, czy najważniejsze, Omoda 7 wnosi do marki nowy projekt wnętrza. Projekt, którego zbliżoną interpretację zobaczymy w nadchodzącej Omodzie 5 po faceliftingu. Jednak na ten moment, to właśnie „siódemka” wyznacza nowe standardy i kierunki w Omodzie.
Mamy więc nową, kompaktową tablicę wskaźników i imponujący ekran multimedialny, którego numerem popisowym, oprócz rozdzielczości 2,5 K, jest możliwość przesuwania się między centrum kabiny a miejscem przed pasażerem.
Po co?
Chodzi o gaming.
Wg Omody możliwość przesunięcia ekranu centralnie przed oczy pasażera ma umilić jego doświadczenie korzystania z systemu multimedialnego jako konsoli do gier. W dodatku z systemem multimedialnym można sparować pada i oddawać się rozgrywce bez absorbowania uwagi kierowcy.

Omoda 7 i jakość wnętrza
Omoda zwraca uwagę, że generalnie całe wnętrze jest utrzymane w „gamingowym” klimacie. Od wygodnych foteli, po kierownicę. Starszych, nie zaineresowanych grami komputerowymi kierowców zapewniam, że ten „gamingowy” charakter wnętrza Omody 7 nie narzuca się. Jest po prostu nowocześnie.
Jest też bardzo OK pod względem wykończenia i użytych materiałów. Szczególnie ciekawy, i udany, jest materiał imitujący sztuczny zamsz. Zastępuje tradycyjne twarde lub gumowate tworzywa sztuczne i robi dobre wrażenie. Chociaż jest trudny do pokazania na zdjęciach.

Co ciekawe, Omoda 7 dostępna jest w aż trzech wersjach wyposażenia, z których najdroższa, Luxury kosztuje 184 900 zł. I w tej wersji na pokładzie ma absolutnie wszystko, czego można sobie zażyczyć od mocnej hybrydy PHEV w tej cenie.
Nowe rozwiązania poprawiające komfort w Omodzie 7
Ale Omoda 7 to nie tylko efekty specjalne we wnętrzu. Pojawiają się też nowości, które wpływają na fundament wrażeń z jazdy, czyli komfort.
Po pierwsze sporo uwagi poświęcono wyciszeniu wnętrza. Poza klejonymi, akustycznymi szybami bocznymi z przodu, w Omodzie 7 pojawia się też system aktywnej redukcji szumów, znoszący fale dźwiękowe generowane przez silnik.
W praktyce w Omodzie 7 panuje przyjemna cisza, która sprawia, że nawet dłuższe podróże z prędkościami +100 km/h nie będą męczące.
Po drugie mamy poprawione zawieszenie, w którym również pojawia się nowe rozwiązanie. Omoda opisuje je następująco: „Zastosowanie hydraulicznych komponentów niezależnego zawieszenia oraz hydraulicznych poduszek silnika”.
Efekt? Wg zapewnień Omody mamy redukcję drgań wewnątrz kabiny na poziomie 30 proc.
W praktyce? Nawet przy oferowanej w standardzie 20-calowej feldze, jazda po zniszczonych ulicach miast (w moim przypadku Trójmiasta) nie staje się uciążliwa.

Omoda 7 PHEV – 1100 km zasięgu
Co do jazdy, to nie można zapomnieć o flagowym rozwiązaniu Omody, czyli hybrydowym układzie napędowym Super Hybrid System. W skrócie mamy do czynienia z hybrydą PHEV (na wtyczkę). Do 90 km możemy przejechać na prądzie (jak samochodem elektrycznym) i jest to niezwykle przyjemne 90 km.
Mocny silnik elektryczny (zapewniający bardzo dobre osiągi w mieście) jest wsparty sprawdzoną jednostką benzynową 1,5 l. Łącznie mamy bardzo przyzwoite 279 KM do 1100 km zasięgu, a jednocześnie do 100 km/h rozpędzamy się w niewiele ponad 8 s.

Omoda 7 – pierwsza opinia
Po pierwszych, kilkugodzinnych jazdach testowych mogę stwierdzić, że Omoda 7 przekonuje w każdym aspekcie. Bogate wyposażenie, komfort w mieście i w trasie oraz dynamika i wszechstronność napędu PHEV.
Na bardziej szczegółowe oceny przyjdzie czas niebawem, na ten moment Omoda 7, szczególnie kiedy spojrzymy na nią przez pryzamt ceny, przedstawia się niezwykle atrakcyjnie. Szczególnie w (oferowanym bez dopłaty) matowym lakierze.
[materiał powstał przy współpracy z marką Omoda]

