mercedes-amg-a35-test-opinia-21

Mercedes-AMG A35 – test i opinia | Jak jeździ najsłabsze AMG?

Nowy Mercedes-AMG A35 to kolejny hothatch, który wpadł w moje ręce. Czekałem na niego. Z jednej strony jest wstępem do opętanego mocą i nadsterownością świata AMG, z drugiej – kandydatem do tytuły tego „najlepszego” hothatcha na rynku. Jak wypada w praktyce? Czy spełnia pokładane w nim nadzieje? Pozwólcie, że jako hothatchowy wyjadacz trochę się powymądrzam.

Wiecie, ile modeli i wariantów ma obecnie AMG w swojej ofercie? Ponad 60! Też nie wiem, kiedy narobiło się tego aż tyle. A najtańszym i najsłabszym z nich, tym, który otwiera całe zestawienie jest AMG A35 (kod operacyjny: WV177).

 

AMG A35 – najsłabszy?

„Najtańszy” i „najsłabszy” wcale nie oznacza, że AMG A35 (wiem, powinno być A[spacja]35, ale zapis A35 jest czytelniejszy) jest tani. Albo słaby. Ma 306 KM i do 100 km/h przyspiesza niemal w tym samym czasie, co jeszcze niedawno A45.

Wspomniane 306 KM (i 400 Nm) jest generowane przez 2-litrowy silnik benzynowy. Ale to nie ten z rodziny ręcznie składanych przez jedną osobę w Affalterbach, jak w innych AMG. Silnikowi z A35 zdecydowanie bliżej do jednostki z „tradycyjnej” klasy A niż do tej z A45. Możesz jednak przymknąć oko na ten fakt, bo masz do czynienia z silnikiem z ogromnym potencjałem. W AMG A35 dostajesz do niego szybką i potrafiącą dać miłego kopniaka w plecy dwusprzęgłową skrzynię o 7 przełożeniach. To tyle z teorii. Przejdźmy do praktyki.

mercedes-amg-a35-test-opinia-1
Mercedes-AMG A35 – w teorii najsłabsze i najtańsze AMG z ceną od 190 tys. zł. W praktyce w prezentowanej konfiguracji kosztuje 284 zł, a to więcej niż A45 S. No i wcale nie jest takie słabe.

 

Ile kosztuje „najtańsze” AMG?

Mój testowy – niemal maksymalnie doposażony – Mercedes-AMG A35 był skonfigurowany za ponad 284 tys. zł (z wyjściowych 180 tys.). A to jakieś 30 tys. zł więcej niż wyjściowa cena 420-konnego A45 S – szaleństwo (albo raczej realia klasy premium).

Jednak wcale nie musicie wydawać 280 tys. zł na Mercedesa-AMG A35. Sądzę, że 200–220 tys. zł wystarczy, aby dobrać kilka niezbędnych dodatków. 200 tys. zł to około 2 tys. zł miesięcznie przy wynajmie na trzy lata i przy najczęściej wybieranych parametrach.

Co więc zaoferuje Ci Mercedes-AMG A35 za te 2 tys. za miesiąc?

mercedes-amg-a35-test-opinia-9
Mój AMG A35 wyposażony jest w pakiet Edition 1 za 30 tys. zł. W skład tego pakietu wchodzi unikatowy lakier „Niebieski jeansowy metalik” ze złotymi pasami oraz 19-calowe felgi ze złotawymi akcentami.

 

O co chodzi w hothatchu na przykładzie AMG A35?

Z hothatchami nie jest tak, że ten droższy i mocniejszy będzie lepszy od słabszego i tańszego. Według mnie w tym wąskim gronie samochodów liczy się przede wszystkim dobra zabawa. – Ale mądrala, w tylnonapędowych coupé też o to chodzi – pomyślałeś zapewne. Pozwól więc, że doprecyzuję.

Hothatch ma oferować dobrą zabawę w przystępny sposób. Ma sprawiać, że na drogach publicznych, bez rozwijania dużych prędkości, w każdym zakręcie na Twojej twarzy będzie pojawiać się tak szeroki uśmiech jak na reklamach pasty do zębów. Ten uśmiech ma wynikać głównie z bezpiecznej i kontrolowanej zabawy na granicy przyczepności, a równie często za granicami przyczepności tylnej osi.

Jak w tym świetle wypada Mercedes-AMG A35?

mercedes-amg-a35-test-opinia-16
Sylwetka A35 zdradza, że masz do czynienia z szybkim samochodem. Ten spoiler z tyłu dostajesz w standardzie, tak samo jak obniżone zawieszenie.

 

Mercedes-AMG A35 – za kierownicą

Mercedes-AMG A35 jest przede wszystkim szybki i łatwy do opanowania, niezależnie od warunków na drodze i… to w zasadzie tyle. Ktoś, gdzieś, kiedyś powiedział albo napisał, że to samochód, którym „łatwo jest pojechać szybko”. Ten ktoś miał sporo racji. AMG A35 ma napęd na wszystkie koła, ale ten napęd sprawia jedynie, że w zakręcie możesz wdepnąć gaz do podłogi znacznie wcześniej niż w hothatchachu z napędem jedynie na przód.

Nadsterowność z mocy? Nic z tych rzeczy. Tryb drift? Jeszcze nie tutaj. Nadsterowność z odjęcia? Zapomnij. Jeśli przesadzisz, czyli zbyt wcześnie i zbyt mocno wciśniesz gaz w zakręcie, to AMG A35 (podobnie zresztą jak wszystkie inne hothatche z AWD) po prostu wyjeżdża przodem. Moment pojawienia się podsterowności jest jednak przesunięty dalej niż byś się tego spodziewał. To m.in. zasługa opon Pirelli w rozmiarze 235/35. A co jeśli gwałtownie odejmiesz gaz w szczycie zakrętu? Nic. A35 jedynie delikatnie zacieśni linie. 100-procentowa skuteczność i trakcja.

Co prawda mamy tutaj dosyć zaawansowany napęd na wszystkie koła, ale w tej najnudniejszej odmianie. A więc większość pary idzie na przednią oś. Jeszcze zanim przednia oś straci przyczepność, to do 50 proc. momentu może być wysłane na tył. Nie ma jednak rozdziału momentu między kołami (czyli torque vectoring). Jest jedynie jego uboższa odmiana polegająca na przyhamowywaniu odpowiednich kół w zakręcie. Działa podobnie, ale nie tak płynnie.

mercedes-amg-a35-test-opinia-7
Te dwa sterczące wyświetlacze można lubić albo… zdecydować się na BMW M135i. Tak czy inaczej wnętrze dobrze wyposażonego A35 budzi dobre odczucia, chociaż jest parę elementów (np. opcjonalne przyciski na kierownicy, na zdjęciu poniżej), które psują ogólne wrażenie solidności.

 

A35 – szybki, konsekwentny i… nudny

AMG A35 jest diabelne konsekwentny w trzymaniu się linii, którą mu narzucisz, przyczepność zdaje się nie kończyć, jesteś w stanie przenieść przez zakręt niedorzeczne prędkości – przelatuje przez zakręty, jednocześnie dając Ci pełną kontrolę. Na ruchy kierownicą reaguje z niespodziewaną agresją. Czuć również, że jest wyjątkowo sztywny (w sensie konstrukcji). Masz wrażenie, jakbyś przelatywał przez zakręty jednolitym – przepraszam za określenie Mercedesa tym mianem – klockiem.

Problem w tym, że według mnie nie ma w tym wszystkim zbyt wiele zabawy.

Nie ma zabawy na granicy przyczepności, a na pewno nie na drogach publicznych. Albo jedziesz jak po sznurku, albo wylatujesz przodem w podsterownym uślizgu. Jeśli tak brzmi dla Ciebie definicja hothatcha, to AMG A35 będzie świetnym wyborem. Równie dobrym co nieco szybsze BMW M135i. Jeśli szukasz bardziej urozmaiconych wrażeń, to warto sprawdzić hothatche z napędem na przód (Focusa ST lub Megane RS Trophy) albo spróbować A45 z jego trybem drift.

mercedes-amg-a35-test-opinia-12
Fotele AMG Performance dostępne są w ramach trzech różnych pakietów w cenach od 10 do 20 tys. zł. Prezentują się wybitnie sportowo, ale mogą być podgrzewane i elektrycznie regulowane. No i wyglądają adekwatnie do charakteru samochodu.

 

Mercedes A35 jako dailycar?

A jak jeździ się AMG A35, jeśli akurat nie latasz po zakrętach z gazem w podłodze? Bardzo kulturalnie o ile… weźmiesz adaptacyjne zwieszenie (za 5 tys. zł). Amortyzatory mają trzy poziomy twardości. W tym komfortowym A35 będzie niemal równie komfortowe jak tradycyjne odmiany klasy A. Jeśli dodatkowo wyciszysz i uspokoisz samochód, przełączając wszystkie układy w tryb comfort, to otrzymujesz grzecznego i potulnego hothatcha. Idealnego na wypady za miasto w weekend i wycieczki do sklepu w tygodniu.

 

Czy AMG A35 wnosi coś nowego do segmentu hothatchy?

Zdecydowanie. Wnosi mnóstwo nowości. Ale to nowości w stylu rozszerzona rzeczywistość w nawigacji, opcjonalny program relaksujący czy aktywujący i tym podobne gadżety, które absolutnie w żaden sposób nie wpływają na wrażenia z jazdy. Mimo to zaintrygowały mnie do tego stopnia, że zamiast opowiedzieć na filmie, jak jeździ A35, to opowiadałem właśnie o tych gadżetach.

 

Czy wybrałbym AMG A35?

Miałbym spory dylemat. Do A35 przesiadłem się niemal bezpośrednio z BMW M135i. A to najbliższy konkurent Mercedesa. M135i wykazuje nieco więcej chęci do nadsterowności z odjęcia. Daje więc odrobinę więcej radochy w porównaniu z Mercedesem. Trochę wyższy moment sprawia również, że M135 mocniej gniecie w fotel przy starcie. Moim zdaniem ma też lepsze wnętrze.

W dodatku nieco bardziej szanuję BMW jako markę samochodów o sportowym zacięciu. Ale hothatch od Mercedesa to już pewien symbol, a M135i obecnie symbolizuje jedynie sprzeniewierzenia się ideałom. I nie wygląda tak dobrze jak A35. Sam widzisz, że wybór jest trudny…

mercedes-amg-a35-test-opinia-5

 

 

Mercedes-AMG A35 – opinia użytkownika

Jak zwykle, jeśli tylko mam możliwość, to proszę o opinię na temat testowanego przeze mnie samochodu kogoś, kto pojeździł nim znacznie dłużej niż ja. W przypadku Mercedesa-AMG A35 wsparł mnie Przemek, który na co dzień prowadzi wypożyczalnię szybkich samochodów Pan Da Auto i dobrze się na nich zna. W ciągu miesiąca pokonał w AMG A35 ponad 2 tys. km, więc sądzę, że jego uwagi mogą okazać się dla Ciebie przydatne.  

Jeździłem wieloma szybkimi autami, w tym kilkoma hothatchami. Przewinął się Golf GTI, 400-konny Golf R (love!), Focus RS, MB-AMG A45 czy Audi S3. W związku z tym na myśl o 306-koniach mechanicznych w A35 nie dostałem gęsiej skórki. Jednak po natknięciu się na atrakcyjne ogłoszenie sprzedażowe pomyślałem: sprawdzam. Nie zawiodłem się.

Technologicznie w porównaniu do konkurencji Mercedes-AMG A35 to poziom NASA. Stylistycznie, patrząc z zewnątrz na to, co ma dziś do zaoferowania rynek, tyłka nie urywa. Ale po kilku głębszych i tak jesteś oczarowany.

Oglądając A35 z zewnątrz, leciałem po nim wzrokiem jak po zgodach RODO na umowie bankowej, ale już przy otwieraniu drzwi i zaglądaniu do wnętrza zamarłem, jak przy złożeniu podpisu. Nasuwa się pytanie – jakim cudem Mercedes to zrobił?! A35 (nasza konfiguracja) kosztuje prawie tyle samo co S3 (nasza konfiguracja), a jednak materiały, z którego jest wykonane wnętrze oraz cały look, wyposażenie, design, sznyt, gust i nowoczesne bizancjum po prostu miażdżą!

Następnie wsiadasz, ustawiasz pozycję za kierownicą (dla mnie trochę zbyt wysoko się siedzi), odpalasz i ruszasz. I znowu pozytywne zaskoczenie: wydech AMG ochoczo i z impetem wypuszcza kolejne pierdy i farty (w przypadku AMG zawsze porównuje to do impulsywnie i dynamicznie przerywanej kartki
papieru), jednostka napędowa sprawnie wkręca się na obroty, tymczasem ja zastanawiam się, dlaczego instynktownie zaczynam podważać podany czas przyśpieszenie 0–100 km/h. To najszybsze 4,7 s w moim życiu – serio!

Pojeździłem trochę po mieście, dziurawym mieście zaznaczam (pozdro Łdz), i trochę po autostradzie, z przewagą oczywiście miejskiej lanserki. Łącznie ok. 2000 km przez ok. miesiąc z dosyć kapryśną pogodą. Mogę więc stwierdzić, że jest to najbardziej komfortowe sztywne zawieszenie, którego było mi dane do tej pory doświadczyć (oczywiście w trybie comfort) i jest to najwygodniejszy sportowy fotel kierowcy, w którym było mi dane siedzieć. Pragnę zaznaczyć, że chodzi mi o te sportowe fotele w hothatchach, a nie we wszystkich autach wrzucanych do worka z napisem SPORT. Gdyby jeszcze konstruktorzy wszystkie zewnętrzne sportowe wstawki mojego A35, łącznie z naprawdę sporym tylnym spoilerem, wykonali z materiału innego niż coś plastikopodobnego, byłoby ode mnie 9,5/10, no ale niestety. W sumie daje mu 8,5/10. Kolejne 0,5 pkt. odbieram za mizerny dźwięk przy tzw. cold start.

 

 

Więcej o hothatchach na PremiumMoto.pl

Test Audi RS3

Test BMW M135i

Test Renault Megane RS Trophy

Test Forda Focusa ST

Test Hyundaia i30N (niebawem)

W cenie AMG A35 można mieć hothatche, które dają więcej radochy z jazdy, ale nie znajdziesz takiego, który równie szybko i konsekwentnie przemykałby przez zakręty. A 35 dla hothatchy jest trochę jak "Gwiezdne Wojny" dla kina. Solidna pozycja, kipiąca od efektów specjalnych, można sprawdzić z ciekawości, większość osób finalnie uzna ją za nudną, ale znajdą się również wielcy fani.
Wygląd
Wnętrze
Wrażenia za kierownicą
Silnik
Multimedia
Premium feel
To jest premium:
osiągi i przyczepność,
sporo gadżetów,
łatwy w agresywnej jeździe.
To nie jest premium:
niektóre elementy wnętrza,
trzeba odłożyć na dodatki.
4.4
Jak premium?
Hej! A widziałeś już znany i lubiany Instagram PremiumMoto? >>
close-image