Audi RS3 do niedawna było najmocniejszym hothatchem na świecie. Co prawda pod koniec 2019 roku RS3 musiało przekazać koronę mocy Mercedesowi, ale to nic nie zmienia. Audi RS3 nadal zajmuje wyjątkowe miejsce wśród najszybszych hatchbacków. O tym dlaczego tak jest i dlaczego raczej nie zdecydowałbym się na RS3 opowiadam poniżej.

Silnik! 5-cylindrowe, 2,5-litrowe TFSI, które, spychane z motoryzacyjnego Olimpu przez unijnych ekoterrorystów i dociążone filtrem cząstek stałych, ostatkiem sił balansuje na cienkiej granicy norm emisji.

Za tą granicą jest już tylko koniec rynkowego żywota i wieczna pamięć wśród osób potocznie zwanych „fanami motoryzacji”. Czyli takich, które ja określam jako osoby wrażliwe na nieistotne dla zwykłych śmiertelników niuanse w samochodach.

audi rs3 2020 test opinia 2

Audi RS3, rocznik 2019, zapewne ostatnie RS3 oparte na A3 trzeciej generacji (8V). Ostatni stopień ewolucji obecnego RS3. Zadebiutowało na salonie w Genewie, w marcu 2015 roku z mocą 365 KM. Schodzi z rynku z mocą 400 KM.

5-cylindrowa jednostka jest nadal dostępna w RS3 Limousine, RS Q3 oraz RS Q3 Sportback, więc pobędzie z nami na pewno jeszcze przez 3 lata, do czasu liftingu Q3. Sądzę jednak, że nie dłużej. Później ten ostatni – zapewne w historii motoryzacji – 5-cylindrowy silnik na zawsze zniknie z rynku.

To właśnie on sprawia, że Audi RS3 to coś więcej niż kolejny pospolity hothatch z napędem na wszystkie koła. 5-cylindrowemu TFSI, silnikowi, który 9 razy rzędu otrzymał nagrodę za najlepszy silnik roku („World Engine of the Year”) daleko do pospolitości.

audi rs3 2020 test opinia 12

Mój testowy egzemplarz Audi RS3 Sportback został skonfigurowany za skromne 346 tys. zł brutto. Warto zwrócić uwagę, że nawet tę najdroższą odmianę Audi A3 można doposażyć za prawie 100 tys. zł. Ceny RS3 Sportback startują z poziomu 265 tys. zł. Tak czy inaczej, sądzę, że na takie RS3 można już dostać dobry rabacik.

 

5 cylindrów w RS3. Czy jest się czym ekscytować?

Czy pięciocylindrowy silnik benzynowy faktycznie budzi jakieś wyjątkowe emocje? Czy naprawdę daje głębsze odczucia niż 4-cylindrowy konkurent od Mercedesa (BMW nie ma tak mocnej, 4-cylindrowej jednostki)?

audi rs3 2020 test opinia 25

Sprawca całego zamieszania – 2,5-litrowe TFSI o mocy 400 KM. Ostatnia 5-cylindrowa jednostka na rynku. Jeszcze chwilę z nami zostanie (bo dopiero pojawia się w RSQ3 Sportback), ale to pewnie jej ostatnie podrygi. Specjaliści w Polsce bez większych problemów wyciskają z tej jednostki 700 KM. Najszybsze RS3 na świecie ma 900 KM.

Cóż, Audi twierdzi, że tak. Dorabia do tego sporo filozofii, pisząc o „jedynym w swoim rodzaju brzmieniu 5-cylindrowego silnika”.

„1-2-4-5-3 – zapłon następuje w tej kolejności cylindrów, zarówno sąsiadujących ze sobą, jak i od siebie odległych. Sekwencja zapłonu oraz nieparzysta liczba cylindrów tworzą swoisty rytm i unikalny dźwięk silnika” – czytamy w materiałach prasowych. A jak jest w praktyce?

audi rs3 2020 test opinia 22

Między cyferką 2 a 6 mamy do dyspozycji solidne 480 Nm momentu obrotowego. Natomiast od cyferki 6 do 7 wkracza maksymalna moc. Cyfrowa tablica wskaźników oferuje wiele różnych widoków, ale ten – zarezerwowany dla S3 i RS3 – jest zdecydowanie najbardziej sportowy.

 

Audi RS3 w praktyce

Z takim 2,5-litrowym TFSI jest trochę jak z whisky, kawą, cygarami czy nawet czekoladą. Trzeba odpowiedniej wrażliwości i znajomości tematu, aby w pełni docenić mniej i bardziej subtelne niuanse wpływające na doznania z konsumpcji.

Jeśli jest w Tobie trochę tej właśnie wrażliwości i zwracasz uwagę na wiele nieistotnych niuansów, jeśli pamiętasz, że dźwięk 5-cylindrów ułożonych w rzędzie towarzyszył Walterowi Rohr w jego Audi S1 Quattro, to z pewnością docenisz doznania z konsumpcji paliwa w RS3. Jeśli nie… to spokojnie możesz odpalić sobie konfigurator AMG A45S.

Nie będę opisywał tych wrażeń. Mamy rok 2019, teraz można je po prostu nagrać. Tak zrobiłem. Umieściłem mikrofon przy wydechu (ale rejestrator wymiękł) oraz w kabinie i solidnie przeciorałem RS3 – dla Was i dla przyszłych pokoleń, aby pielęgnować pamięć o wybitnych jednostkach spalinowych. By wtedy, kiedy już wszyscy będziemy tankować z gniazdka (lub dystrybutora z wodorem), każdy mógł przypomnieć sobie, jak to kiedyś było.

 

Czy Audi RS3 ma do zaoferowania coś więcej niż silnik?

Nie ma co ukrywać, Audi RS3 to już leciwa konstrukcja. Trzecia generacja Audi A3, na której bazuje RS3, zadebiutowała w 2012 roku i za chwilę zniknie z rynku. A to sprawia, że pod względem multimediów, asystentów kierowcy i tych wszystkich gadżetów, które mamy w BMW M135i i AMG A45, takie RS3 jest epokę do tyłu. I to czuć.

Z drugiej strony w tych bardziej istotnych dla kierowcy elementach – harmonii pracy całego układu jezdnego, osiągów, napędu, skrzyni biegów – RS3 nadal zachwyca. O ile dobierzesz kilka istotnych opcji.

audi rs3 2020 test opinia 1

Linia RS3 Sportback – w przeciwieństwie do RS3 Limousine – nie rzuca mnie na kolana. Jest zbyt spokojna jak na hothatcha. W Limousin jestem zakochany po uszy.

W dodatku po przetestowaniu M135i, A35 i Megane RS Trophy mam wrażenie, że Audi RS3 jest najmniej cyfrowy i najbardziej szczery w rozmowie, jaką prowadzi z Tobą za pośrednictwem pedału gazu, zawieszenia oraz kierownicy. Nie ma tu elektronicznych sztuczek wymuszających dziwne – niby bardziej angażujące – zachowanie przy ostrej jeździe. Znaczy są, ale bardziej naturalne. To taka stara dobra szkoła hot hatchów.

 

Życie z Audi RS3 na co dzień?

Jest jeszcze jedna spora zaleta Audi RS3. Po dobraniu adaptacyjnych amortyzatorów RS3 jest genialnie wszechstronnym samochodem. Przy spokojnej jeździe w trybie Comfort nie angażuje nadmiernie, pozostaje komfortowy, nie narzuca swojej gorącej natury. Można bez poświęcenia śmigać po mieście i w trasie.

audi rs3 2020 test opinia 21

To wnętrze ma już swoje lata, ale nadal dobrze się trzyma. Po dobraniu odpowiednich dodatków naprawdę dobrze wygląda. Z pewnością mimo upływu lat nie odbiega jakością od tego, co otrzymujemy we współczesnych Audi.

Właśnie dlatego uważam, że RS3 to najbardziej wszechstronna i tym samym najlepsza odmiana A3. Niestety również dosyć droga. Mój testowy egzemplarz kosztował 346 tys. zł, chociaż w tej cenie mamy (mniej lub bardziej przydatne) dodatki za około 100 tys. zł.

 

Czy wydałbym 300 tys. zł na 400-konnego hatchbacka od Audi?

Chyba nie, bo w tej cenie konkurencja ze strony mocnych, tylnonapędowych coupe jest zbyt mocna. Chociaż… jeśli mówilibyśmy o RS3 Limousine, to kto wie… Tak czy inaczej, M2 Competition, Supra czy nawet Alpine A110 dają znacznie więcej frajdy z jazdy. Z drugiej strony takie RS3 Sportback znacznie lepiej łączy użyteczność na co dzień ze sportowymi emocjami. Czy jest najlepszym hothatchem na rynku?

Bez wątpienia ma swój urok, jest najpoważniejszym hothatchem, jakiego można mieć. Problem w tym, że „powaga” nie jest aż tak pożądaną cechą w samochodach tego typu. Obecnie liczy się zabawa, tryb drift, możliwość balansowania na granicy przyczepności, nadsterowność z odjęcia lub mocy. W RS3 nie ma nic z tych rzeczy. Jest efektywność i konsekwencja. A gdy przesadzisz pojawia się podsterowność. Audi RS3 to po prostu dojrzały hothatch dla dojrzałych kierowców.

 

audi rs3 2020 test opinia 16

Nawet na zimowych oponach RS3 Sportback pewnie przenosi przez zakręt niedorzeczne prędkości.

audi rs3 2020 test opinia 19

Starałem się zdjąć tę podkładkę pod tablicę, ale okazało się, że to znacznie bardziej skomplikowany proces, niż myślałem. Podkładka musiała zostać.

 

Audi RS3 (2019-2020) – test i wrażenia z jazdy
Dojrzały, poważny hothatch. W pewnych aspektach czuć już zaawansowany wiek tego modelu, ale nie są to aspekty istotne dla wrażeń z jazdy. Te pozostają na najwyższym poziomie wśród hothatchów, chociaż nie oczekuj po RS3 chęci do zabawy poza granicami przyczepności.
Wygląd
Wnętrze
Wrażenia za kierownicą
Silnik
Multimedia
Premium feel
To jest premium:
  • 2,5-litrowe TFSI,
  • 400 KM pod nogą,
  • użyteczność na co dzień.
To nie jest premium:
  • technologicznie już nieco z tyłu,
  • nie poleci bokiem.
4.3Jak premium?

O Autorze

Avatar

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię? Od ponad 10 lat zawodowo testuję i recenzuję nowe modele samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej niezależnie i lifestyle’owo, jako bloger i freelancer. Staram się wyjaśniać, doradzać i pomagać Wam w Waszych motoryzacyjnych problemach. Nowe samochody to po prostu moja praca. Szczególnie te klasy premium, ponieważ cenię sobie komfort, dbałość o detale oraz emocje, które wynikają z połączenia tych dwóch aspektów.

Podobne posty

Jedna odpowiedź

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany

Moja matka mówi, że profil na Instagramie to jedyne, co mi się w życiu udało. 
Zapraszam w wolnej chwili.

close-link