Lexus LBX – ten test przygotowałem specjalnie dla Ciebie drogi czytelniku i widzu. Dla Ciebie, czyli dla osoby bezpośrednio zainteresowanej zakupem Lexusa LBX. Dla osoby, która chciałby poznać i obejrzeć ten samochód tak dokładnie jak tylko się da, nie wychodząc z domu. Służę uprzejmie.
Lexus LBX – mały, ale wcale nie tani crossover klasy premium, to jeden z najpopularniejszych modeli Lexusa. W Polsce i w Europie.
LBX zadebiutował w połowie 2023 roku, więc jest już z nami trochę czasu. Przez ten czas doczekał się wielu testów i recenzji wideo, ale jeszcze nikt nie pokusił się, żeby przygotować dla Ciebie taki test LBX-a, jak ten.

Lexus LBX – test – o czym będzie mowa?
Chronologicznie. Na początek obejrzymy sobie Lexusa LBX na zewnątrz. Ale nie tak, jak na innych testach, sprawdzimy szczeliny karoserii, uszczelki, to, jak działają klamki i np. jak bardzo podatne na zarysowania są plastikowe elementy nadwozia.
Następnie przejdziemy do wnętrza Lexusa LBX i dokładnie je obejrzymy. Zajrzymy w każdy zakamarek kabiny LBX-a.

Powiemy sobie, jak to jest z tym miejscem na tylnej kanapie Lexusa LBX i czy ta przestrzeń z tyłu się do czegoś nadaje.
Zabierzemy Lexusa LBX na podnośnik i przekonamy się, czy korozja faktycznie jest tutaj problemem.
Następnie na dziurawej i nierównej drodze, powiem czy LBX jest samochodem komfortowym.
Bagażnik – dokładnie go zmierzymy i wyjmiemy z niego wszystko, co się da wyjąć.

Szczegółowo sprawdzimy zużycie paliwa Lexusa LBX, to w mieście, na krótkich dystansach i na autostradzie.
Sprawdzimy też, co dzieje się we wnętrzu Lexusa LBX po zmroku.

Będzie też o kamerach cofania, cyfrowej tablicy wskaźników i systemie multimedialnym, aspektach praktycznych i o tym, co pod maska.
Opowiem też o tym, na ile skuteczny i oszczędny w mieście jest hybrydowy napęd 5. generacji LBX-a.

To tak w skrócie.
Lexus LBX – test i opinia – podsumowanie moich wrażeń po tygodniu testu
Ten test Lexusa LBX to był już mój trzeci lub nawet czwarty dłuższy kontakt z tym samochodem. Muszę przyznać, że cenię Lexusa LBX. Cenię go za odwagę, bo oprócz Audi Q2, to jedyny miejski crossover z aspiracjami bycia premium.
I faktycznie obcując z Lexusem LBX w tych bogatszych atmosferach (czyt. wersjach wyposażenia) czujesz, że masz do czynienia z samochodem od marki premium. Przynajmniej w niektórych aspektach. Bo w niektórych czujesz, że za pieniądze, jaki zapłaciłeś za ten mały samochód powinieneś dostać więcej. Chociażby w kwestii mocy.

Dwie mocne strony Lexusa LBX
W moim odczuci Lexus LBX ma dwie mocne strony, jako mały, miejski samochód.
Po pierwsze właściwości jezdne i odczucia z jazdy. Daje wrażenie, że masz do czynienia z dojrzałym, pełnowartościowym samochodem, a nie miejską wydmuszką. Zawieszenie, układ kierowniczy pracują z przyjemną „mięsistością”, a LBX jako całość zapewnia lepsze wrażenia niż z jazdy niż większość małych miejskich crossoverów.
Druga mocna strona to szerokie możliwości konfiguracji wnętrza. Zakres kolorów i materiałów, spośród których można wybierać jest wyjątkowo szeroki, jak na ten segment samochodów.

Dwie słabe strony Lexusa LBX
Wiele elementów wnętrza zdaje się zbyt mizerna jak na samochód za te pieniądze. Tym bardziej jeśli spojrzymy, co w cenie Lexusa LBX oferują wnętrza chińskich konkurentów. Wnętrze standardowej, bazowej atmosfery LBX-a absolutnie nie zasługuje na miano premium.
System multimedialny też nieco rozczarowuje. A sporym problemem, zgodnie z powszechnymi opiniami może być szybko atakująca podwozie korozja.
Cała reszta w pełnym teście Lexusa LBX na Youtube.

