Po przyzwoitym performansie podczas pierwszej części szkolenia Porsche na torze Silesia Ring, zostałem zaproszony do grupy najszybszych dziennikarzy, która wzięła udział w zaawansowanej części programu Porsche Sport Driving School. Na linii startu czekało na mnie 700-konne GT2 RS. Mój wymarzony samochód sportowy. Przynajmniej w teorii. W praktyce okazało się, że… nie do końca.

Najważniejsze, co wyniosłem z dwudniowej imprezy torowej Porsche, to wcale nie nowe umiejętności (chociaż też). Najcenniejsza okazała się możliwość bezpośredniego porównania 911 GT3 RS z GT2 RS. Dlaczego?

Bo jeszcze tydzień temu moim cichym faworytem wśród sportowych samochodów było właśnie 700-konne, podwójnie doładowane GT2 RS – masakrator i niszczyciel. Pokonuje północną pętlę Nurburga o 10 s szybciej niż 918 Spyder. Teoretycznie idealne 911. W praktyce… niekoniecznie.

Zajrzyj na relację z Porsche Experience, sprawdź o co chodzi, na czym to polega i czy warto

Owszem, 2,8 s do 100 km/h w samochodzie z napędem na tył to czysta abstrakcja. Fenomenalne wrażenia, ale… ponownie okazało się, że osiągi to nie wszystko. Liczą się jeszcze emocje. A kręcenie wolnossącego 4-litrowego boxera do 9 tys. obrotów w słabszym i wolniejszym GT3 RS jest tak niesamowicie emocjonujące, że zapominasz o osiągach. I o całym bożym świecie zresztą też. W GT2 RS zabawa kończy się przy 7 tys. Te 2 tys. obrotów różnicy ma w sobie ogromny ładunek emocji.

To dobra wiadomość dla nas wszystkich, bo oznacza, że poszukując idealnego 911 nie musimy brać GT2 RS za ponad 1,5 mln zł. W zupełności wystarczy nam GT3 RS za 1 mln zł. Puryści mogą dorzucić parę groszy na pakiet Weissach.

Jest też jeszcze jedna ważna informacja. Krążą plotki (w zasadzie to już potwierdzone), że kolejne GT3 RS ma mieć już podwójne turbo. Dlatego czym prędzej bierzcie GT3 RS. Raczej nie będzie tracić na wartości.

PS I nigdy nie dajcie sobie wmówić, że silnik z turbo w samochodzie sportowym jest lepszy od tego wolnossącego. Nawet w Porsche. Tzn. może być lepszy, ale w kwestii emocji zawsze wygrywa silnik, który swobodnie zasysa powietrze. Sprawdziłem to specjalnie dla Was. Nie ma za co.

GT3 RS vs GT2 RS, czyli „atmosferyka” vs turbo, emocje vs osiągi, 1 mln zł vs 1,5 mln zł, 9 tys. obr./min vs 7 tys. obr/min

Takiej kolekcji skrzydeł nie było jeszcze nigdy na imprezie Porsche w Polsce

 

 

 

 

Dzienniki PremiumMoto.pl to krótkie, cykliczne wpisy, w których na bieżąco opowiadam Wam o tym, co dzieje się na blogu, kiedy myślicie, że na blogu nie dzieje się nic. Bo dzieje się dużo i chcę, abyście uczestniczyli w tych wydarzeniach. Dzienniki to takie Instastory tylko w oldschoolowym, klasycznym wydaniu. Nowy wpis przynajmniej raz w tygodniu. A po najbardziej aktualny przegląd wydarzeń zapraszam na tradycyjne Instastory.

O Autorze

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię? Od ponad 10 lat zawodowo testuję i recenzuję nowe modele samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej niezależnie i lifestyle’owo, jako bloger i freelancer. Staram się wyjaśniać, doradzać i pomagać Wam w Waszych motoryzacyjnych problemach. Nowe samochody to po prostu moja praca. Szczególnie te klasy premium, ponieważ cenię sobie komfort, dbałość o detale oraz emocje, które wynikają z połączenia tych dwóch aspektów.

Podobne posty

2 komentarze

  1. porsze

    pytanie który bedzie szybciej zyskiwal na wartosci. Bo gt2rs chyba jes tlimitowane a gt3 rs nie. Wiec może i jest drozsze i mniej emocjonujace to gt2, ale lepiej na nim można zarobic.

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany