Pośród licznych systemów asystujących, jakie znajdziemy we współczesnych samochodach zaledwie garstka faktycznie jest w stanie efektywnie wspomagać kierowcę w prowadzeniu. Jednym z takich systemów jest asystent jazdy nocnej. Jak działa, czy faktycznie sprawia, że po zmroku stajesz się lepszym kierowcą i czy warto za niego dopłacić? Przekonajcie się.

Systemy asystujące możemy podzielić według kilku kluczy. W literaturze fachowej znajdziemy podział na czynne, czyli takie, które interweniują za kierowcę (np. asystent jazdy w korku), i bierne, które jedynie ostrzegają/informują (np. system rozpoznawania znaków drogowych). Inny podział dzieli je na systemy autonomiczne (takie, które same w sobie stanowią integralną całość) lub zespolone (stanowiące całość z innymi systemami lub układami pojazdu, np. asystent ruszania pod górę). Nie ja to wymyśliłem, tak już jest.

Ja na własny użytek uznaje jeden podział: asystentów przydatnych i nieprzydatnych. Lista tych należących do drugiej kategorii jest za długa na ten krótki wpis, dlatego skupię się na przydatnych. A właściwie na jednym, o którym przypomniałem sobie przy okazji testu nowego Audi Q7. Chodzi o asystenta jazdy nocnej, w Audi zwanego Night Vision Assistant.

Film: wprowadzenie do tematu na przykładzie Mercedesa

Asystent jazdy nocnej – co, gdzie, kiedy?

Wiem, asystent jazdy nocnej to żadna nowość. Możecie nie wiedzieć, ale po raz pierwszy pojawił się już w roku 2000 w… Cadillacu Deville. Tak, tak to wcale nie Mercedes, BMW czy Audi wpadły na to jako pierwsze. Co ciekawe w Cadillacu obraz z kamery wyświetlany był na przedniej szybie samochodu, ot taki pierwowzór HUD-a (już 15 lat temu!). Pomysł podchwyciła Toyota, która w 2002 roku asystenta jazdy nocnej (Night View) wprowadziła w Lexusie LX 470 i bliźniaczej Toyocie Landcruiser Cignus. Tutaj również obraz wyświetlany był niczym HUD-a na powierzchni szyby. Potem, w 2004, była Honda Legend, która jako pierwsza na świecie rozbudowała asystenta jazdy nocnej o funkcję rozpoznawania pieszych (tutaj link do zarchiwizowanego wideo). Dalej już jakoś poszło. Jako ostatnie z wielkiej trójki marek premium asystenta jazdy nocnej wprowadziło Audi – stało się to dopiero w 2010 roku w A8 D4. BMW i Mercedes zrobiły to 5 lat wcześniej.

asystent jazdy nocnej w Lexusie LX

Night View vision w Lexusie pojawiło się już w 2002 roku w modelu LX470. Obraz nie był wyświetlany na ekranie, ale na szybie tak, jak we współczesnych HUD-ach.

Jak działa asystent jazdy nocnej?

Asystent jazdy nocnej wyświetla obraz z kamery termowizyjnej (nie mylić z noktowizorami) umieszczonej za przednią szybą pojazdu na tablicy wskaźników (w Audi i Mercedesie) lub na ekranie sytemu multimedialnego w BMW (przynajmniej w tych starszych) oraz Lexusie. Tutaj też wejdziemy nieco w szczegóły, których tak naprawdę nie musicie wiedzieć, ale liczę, że chcecie i Was zainteresują.

Systemy night view/vision (tak jak termografię) możemy podzielić na dwa rodzaje:

  • aktywne,
  • pasywne.

W systemach aktywnych wykorzystywane są osobne reflektory podczerwieni, które oświetlają drogę przed samochodem na dystansie do 150 m. Światło IR odbija się od obiektów, dzięki czemu generowany jest kontrast termiczny między obiektami a tłem rejestrowanym przez kamerę podczerwieni. W systemach pasywnych nie ma dodatkowych źródeł promieniowania IR, a kamera podczerwieni rejestruje promieniowanie cieplne emitowane przez ciała fizyczne w przedziale temperatur spotykanych w warunkach codziennych.

Zobacz też: jak działa system utrzymywania pasa ruchu

Zaletami systemów aktywnych (termografii aktywnej) są obraz wyższej jakości, lepsze odwzorowanie obiektów nieemitujących ciepła i skuteczniejsza praca przy wyższej temperaturze otoczenia. Z wad można wymienić gorszą pracę we mgle i deszczu oraz krótszy zasięg 150-200 m, wynikający z zasięgu wiązki promieni. Systemy pasywne zapewniają zasięg do 300 m, wyższy kontrast obiektów ożywionych, jednak generują obraz słabszej jakości i gorzej radzą sobie przy wyższych temperaturach (np. w upalne noce).

No dobrze, to teraz pora sprawdzić, która marka stosuje poszczególne systemy.

System pasywny znajdziemy obecnie w Audi oraz BMW, aktywny w Mercedesie oraz Lexusie. Szczerze mówiąc, w praktyce nie przypominam sobie większych różnic w działaniu tych systemów w poszczególnych markach. Co prawda sprawdzałem je w różnych odstępach czasu, więc różnice trudno wychwycić. Z pewnością w Lexusie system działał najsłabiej, jest najbardziej archaiczny, jak cały system multimedialny Lexusa, a obraz wyświetlany jest zaledwie na połówce ekranu nawigacji.

Poniżej porównanie widoku, jaki zapewnia asystent jazdy nocnej w Audi, BMW i Mercedesie. Zwróćcie uwagę na różnicę w wyświetlanym obrazie między Audi/BMW (system pasywny) a Mercedesem (system aktywny).

bmw-asystent-jazdy-nocnej

Asystent jazdy nocnej w BMW

night-visoin-bmw-asystent-nocnej-jazdy

Asystent jazdy nocnej w Mercedesie

audi-asystent-jazdy-nocnej

Asystent jazdy nocnej w Audi

Co takiego wyjątkowego jest w asystencie jazdy nocnej?

Ano to, że w przeciwieństwie do pozostałych systemów pomocniczych, kamera termowizyjna faktycznie daje ci przewagę (dzięki technice?) na drodze. Wspomaga i rozszerza zmysł wzroku w niezwykle efektywny sposób. Widzisz rzeczy, których normalnie nie miałbyś prawa widzieć. Czujesz, że samochód aktywnie Cię wspiera. Możesz dostrzec obiekty, które są daleko poza zasięgiem świateł, nawet jeśli auto posiada najbardziej zaawansowany system oświetlenia typu Matrix LED. To asystent, który faktycznie znacząco poprawia bezpieczeństwo jazdy nocą poza miastem.

Zobacz też: jak działa system launch control

Sprawdziłem go na leśnej drodze w dzikich okolicach jezior mazurskich. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak wiele dzieje się w krzaczkach przy drodze. Ile małych istnień tylko czeka, aby wskoczyć Wam pod koła. Nie wspominając już o nieoświetlonych (zazwyczaj pijanych) pieszych i rowerzystach. Naprawdę system wart uwagi. W pakiecie z światłami LED po zmroku można jechać jak za dnia. Ale na tym nie koniec.

Dodatkowe funkcje asystenta jazdy nocą

W obecnych generacjach – w przypadku Mercedesa, BMW i Audi – systemy termowizyjne posiadają funkcję wykrywania pieszych oraz zwierząt, dzięki której na wyświetlaczu są oni podświetlani (ujmowani w ramki) niczym na celowniku myśliwca. W zależności od stopnia niebezpieczeństwa ramka będzie żółta lub czerwona. Możemy liczyć również na krótkie ostrzeżenie dźwiękowe. Muszę jednak zaznaczyć, że detekcja nie zawsze działa w 100%. Wiadomo – algorytmy.

Mało tego. Jeżeli auto wyposażone jest w najwyższy model świateł (np. Matrix LED w Audi), w przypadku wykrycia w strefie przed samochodem człowieka ostrzegą go oraz kierowcę przez skierowanie na delikwenta snopu światła, które kilkukrotnie mrugnie. W przypadku zwierząt, z uwagi na nieprzewidywalność reakcji stosowane jest jedynie doświetlenie – przynajmniej w Audi i Mercedesie, bo BMW mruga na zwierzątka.

Film: asystent jazdy nocnej z doświetlaniem w BMW – demonstracja

Premium? Według mnie tak. Zdecydowanie warto dopłacić do asystenta jazdy nocnej, chociaż tanio nie jest.

PS Wbrew temu, co może Wam się wydawać, jazda z takim asystentem nie polega na ciągłym gapieniu się w wyświetlacz, zamiast na drogę. Nic bardziej mylnego. Z podglądu night view korzystasz podobnie jak z prędkościomierza – po prostu od czasu do czasu kontrolnie zerkasz, czy wszystko jest OK.

Asystent jazdy nocą – ile to kosztuje?

  • Audi

Asystent jazdy nocnej dostępny jest w nowym Q7, A7 oraz A6 (A6 Allroad). Najnowsza generacja systemu występuje w konfiguratorze jako samodzielny dodatek (nie ujęty w pakiet) pod nazwą Night Vision Assistant with Pedestrian Marker Lights i kosztuje 11 730 zł.

  • BMW

Asystent jazdy nocnej dostępny jest w serii 5, 5GT, X5, 6, oraz serii 7. Najnowsza generacja systemu występuje w konfiguratorze jako samodzielny dodatek pod nazwą BMW Night Vision z dynamicznym doświetlaniem (Dynamic Light Spot) i kosztuje 10 647 zł, a bez doświetlania 10 142 tys. zł.

  • Mercedes

Asystent jazdy nocnej dostępny jest w klasie S, SL oraz GL. Najnowsza generacja systemu występuje w konfiguratorze jako samodzielny dodatek pod nazwą Night View Assist Plus with Spotlight Function i kosztuje 11 517 zł.

  • Lexus

Asystent jazdy nocą dostępny jest w modelu LS i GS. System ujęty jest w pakiecie Night View, w skład którego wchodzi jeszcze czterech innych asystentów i kosztuje… 45 tys. zł.

  • Volvo

No cóż, Volvo jak na razie nie oferuje takiego systemu. Dowiedziałem się, że architektura elektroniczna Volvo XC90 jest tak zbudowana, że jest gotowa do łatwego rozszerzenia kolejnych technologii, jednak na razie nic nie wiadomo na temat night view. Dlaczego Volvo – lider w kwestii systemów bezpieczeństwa – tak się ociąga? Na to pytanie nie uzyskałem już odpowiedzi.

Jak widać ceny asystenta jazdy nocnej w przypadku trzech wiodących marek premium są zbliżone. W każdym przypadku oferują również niemal identyczne funkcjonalności. Wykrywają, zaznaczają oraz doświetlają obiekty. Lexus musi jeszcze trochę nadrobić.

Film: praktyczny pokaz możliwości asystenta jazdy nocnej w nowym BMW X5

Asystent jazdy nocą w markach popularnych

Jak na razie asystent jazdy nocą i kamery termowizyjne to domena samochodów marek premium. I to jedynie wyższych modeli. Wszyscy jednak wiemy, jak działa przepływ technologii między modelami konkretnej marki, a nawet markami – w przypadku VAG. Można się spodziewać, że ten system pojawi się w np. w kolejnej w generacji Passata, a chwilę później (albo nawet wcześniej) w Superbie. Kiedy konkurencja zobaczy, że VW ma coś takiego, zapewne również sięgnie po takie rozwiązanie. Wtedy wszyscy będziemy bardziej bezpieczni na drodze. Czego sobie i Wam życzę.

Zobacz też: nowe technologie oświetlenia w samochodach

4 komentarze

  1. Fan Moto

    Z pewnością to funkcjonalny i realnie wspomagający bezpieczeństwo dodatek, którego jedyną wadą wydaje się być cena. Oczywiście darowałbym sobie asystenta nocnej jazdy w Lexusie, jeśli jakość obrazu pozostawia wiele do życzenia, to taki gadżet bardziej szkodzi niż pomaga. Co innego bardziej zaawansowane systemy, te rzeczywiście stanowią mocną podporę dla kierowcy. Jestem pod wrażeniem, jak asystent w BMW „radzi sobie” z obiektami, które pozostają poza zasięgiem reflektorów. Genialne że możemy widzieć jak na dłoni zwierzęta, które przechadzają się w zaroślach nieopodal i możemy w porę zauważyć, jak zamierzają przeciąć nam drogę. Choć to światło pulsacyjne niespecjalnie mnie przekonuje, wolałbym nie sprawdzać jak dziczyzna zachowa się pod jego wpływem, pozdrawiam!

    Odpowiedz
  2. Citroen C6

    Muszę zapytać o asystenta gdy będę brał nowego Citroena w leasing. Dużo jeżdżę w nocy w celach biznesowych, a zmęczenie daje swoje więc taki system wydaje się szalenie pomocny. Dobrze, że technika pozwala zwiększać bezpieczeństwo własne i innych uczestników ruchu drogowego.

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany