Jak wiecie, od czas do czasu z samochodów klasy premium przesiadam się do tych od marek popularnych. Po prostu nie mogę sobie pozwolić na brak kontaktu z tym, co dzieje się w „zwykłych” autach, bo dzięki temu mogę merytorycznie recenzować, to co się dzieje w samochodach klasy premium. Czy wystarczająco się usprawiedliwiłem? To dobrze, przejdźmy zatem do nowego Renault Clio.

Wsiadłem do wersji Intens (przedostatnia w cenniku) z bogatym wyposażeniem dodatkowym. Z wyjściowych 63 tys. zł moje Clio było skonfigurowane za 71 tys. zł. 10 tys. w dodatkach w przypadku nowego Renault Clio to:

  • EASY LINK 9,3″ z nawigacją za 1500 zł,
  • easy Park Assist + kamera360 + MULTI-SENSE + system kontroli martwego pola za 3000 zł,
  • personalizacja wnętrza szara za 500 zł,
  • automatyczny hamulec postojowy, podłokietnik za 1000 zł,
  • aluminiowe obręcze kół 17″ za 1600 zł,
  • koło zapasowe za 400 zł.
Nowe renault clio intense test opinia 21

Nowe Renault Clio w wersji Intens i konfiguracji za 71 tys. zł. Jak sprawuje się w jeździe? Jak wypada w porównaniu z Fiestą i Polo? Zapraszam na krótki test.

 

Czy tak doposażone Clio spełniło moje oczekiwania?

Tak. Przez tydzień jazdy nie było momentu, w którym pomyślałbym, „kurcze, przydałoby się jeszcze to” albo „szkoda, że nie ma tego”. Chociaż moim faworytem pozostaje wersja RS line.

Nowe renault clio intense test opinia 22

Design to mocna strona nowego Clio, szczególnie w usportowionej odmianie RS Line, czyli nie tej, którą widzisz na zdjęciu. Przycisk otwierania bagażnika znajduje się bardzo nisko, zaraz nad tablicą rejestracyjną. Przez to zawsze jest brudny.

 

Nowe Renault Clio – co dobrego we wnętrzu?

Pierwsze, co rzuca się w oczy to wykończenie wnętrza jasnym… czymś. Chodzi o miękkie tworzywo z intrygującą, wyczuwalną pod palcem fakturą. Pokrywa przód deski rozdzielczej. Pojawia się też na boczkach drzwi i w połączeniu z szarą tapicerką foteli w jasne prążki (ostatnio chciałem sobie kupić w Zarze spodnie identyczne jak ta tapicerka) tworzy przyjemny, można by rzecz „designerski” klimat we wnętrzu. Wnętrze Volkswagena Polo z pewnością nie zrobi na Tobie takiego wrażenia, jak to w nowym Renault Clio.

Nowe renault clio intense test opinia 12

Przyjrzyj się temu wnętrzu uważnie, bo widać tu zwiastun tego, co zobaczymy w nowych modelach Renault. Do gustu przypadł mi nie tyko sam projekt kabiny, ale wzory i faktury materiałów, których Renault użyło do wykończenia. To znacznie ciekawsze wnętrze niż w Polo.

Nowe renault clio intense test opinia 14

Fantastyczny wzór szarej materiałowej tapicerki na obszernych fotelach nowego Clio. Mógłbym z niej uszyć sobie spodnie.

 

Multimedia

Druga rzecz to oczywiście system multimedialny. Muszę przyznać, że Renault nadrobiło multimedialne zaległości. A były one spore względem Fiesty czy Polo. Teraz na środku kabiny mamy prawie 10-calowy (w standardzie 7 cali) wyświetlacz. Ukryty pod lśniącą warstwą szkła(?) jest estetyczny i w przeciwieństwie do poprzednika nie zniechęca przy pierwszym dotknięciu. Ba, korzysta się z niego z przyjemnością. Ma świetną grafikę i dobrze rozwiązane menu.

Jedynie prędkość działania nadal wskazuje na pewne oszczędności w kwestii hardware’u. W Fieście i w Polo multimedia działają nieco szybciej, ale pod każdym innym względem tablecik w Clio im dorównuje, a może nawet jest nieco lepszy.

Nowe renault clio intense test opinia 10

W nowy Clio widać bardzo duży postęp w kwestii multimediów. Nie polubiłem poprzedniego systemu multimedialnego Clio, ten jest super. Rozbudowany, z wyraźną, kolorową grafiką. W standardzie otrzymujesz mniejszy wyświetlacz.

Kolejny, nieco mniej atrakcyjny wyświetlacz mamy przed oczami. W standardzie ma 4 cale, ale w moim egzemplarzu miał już 7 cali, tworząc swoistą hybrydową tablicę wskaźników. Niezbyt piękną, ale funkcjonalną.

Nowe renault clio intense test opinia 5

Tablicę wskaźników na własny użytek nazwałem „hybrydową”. Duży centralny wyświetlacz (znany z Megane) wtopiony jest w czarny plastik z pozostałymi wskazaniami. Wrażenia estetyczne są przeciętne, ale czytelność bardzo dobra.

 

Jak jeździ nowe Renault Clio?

W teorii 5-biegowa skrzynia połączona z litrowy, trzycylindrowy silnikiem benzynowym o mocy 100 KM nie napawały specjalną ekscytacją przed dłuższą, autostradową podróżą, którą miałem w planach. A jak wyszło w praktyce?

Według mnie znacznie lepiej niż w teorii. 100-konny i 5-biegowa skrzynia całkiem dobrze radziły sobie w trasie. Jednostka pracuje cicho, z charakterystycznym, 3-cylindrowym pomrukiem i rozpędza Clio do 100 km/h w niecałe 12 s. Na autostradzie, przy 130 km/h subtelnie mruczy na 3 tys. obrotów.

Cudów jednak nie ma i przy wyprzedzaniu na drogach lokalnych trzeba redukować i kręcić Clio ile wlezie. Tak czy inaczej, litrowa jednostka pracuje z większą kulturą i gwarantuje lepsze osiągi niż wcześniejsze 0.9 TCe, które zastępuje.

Przy spokojnej jeździe (bez wyprzedzania, raczej wlekąc się za ciężarówkami) przy około 90 km/h udało mi się osiągnąć 5,5 l/100 km.

Nowe renault clio intense test opinia 24

Nowe Renault Clio jest komfortowe (nawet na dużych felgach), zwarte i zwinne. O niebo lepsze w porównaniu z poprzednikiem, głównie dzięki nowej platformie. Fiesta i Polo pozwolą na nieco szybszą jazdę w zakrętach, ale Clio zapewni lepszy komfort.

 

Czy 100 KM w Renault Clio wystarczy?

Według mnie 100 KM w nowym Renault Clio wystarcza do jazdy w mieście i w trasie, ale Renault daje też możliwość wyboru 130-konnego silnika 1,3 l. Chociaż jest to wybór raczej pozorny, bo jeśli chcesz mieć Clio z automatyczną skrzynią biegów, to musisz brać 1,3 l. OK, możesz wziąć 100-konną odmianę ze skrzynią bezstopniową, ale ja – że tak powiem – do tego ręki nie przyłożę. Wartym rozważenia wariantem będzie natomiast 115-konny dieslem z manualną, 6-biegową skrzynią. Nic nie pali i dobrze przyspiesza.

Nowe renault clio intense test opinia 25

W Clio możesz mieć 65, 100, 115 i 130 KM mocy i 4-cylindrowy silnik. W moim egzemplarzu pracował 100-konna, 3-cylindrowa jednostka o pojemności 999 cm3. 100 KM wystarcza w Clio i nawet z 5-biegową manualną skrzynią można bez obaw wjechać poza miasto.

 

A co z komfortem w nowym Clio?

Lepiej niż dobrze. Na równi z Fiestą. Nowe Renault Clio zbudowane jest na nowej płycie podłogowej. I to czuć. Przede wszystkim jest mniej „rozlazłe” od poprzednika, chętnej reaguje na ruchy kierownicą. Generalnie jeździ po prostu znacznie lepiej. Ba, nie boi się nawet skręcać – skutecznie i precyzyjnie rozprawia się z agresywnie pokonywanymi zakrętami.

Czuć, że Renault Clio mocno zbliżyło się do moich dwóch ulubionych samochodów tej klasy, czyli do Fiesty i Polo – nie tylko w kwestii multimediów i wnętrza, ale również w kwestii właściwości jezdnych. Dobrze daje sobie radę w mieście i w trasie. No i ma duży bagażnik.  Polecam – Michał Sztorc, ekspert od samochodów klasy premium.

Nowe renault clio intense test opinia 2

 

Advertisement

O Autorze

Avatar

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię? Od ponad 10 lat zawodowo testuję i recenzuję nowe modele samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej niezależnie i lifestyle’owo, jako bloger i freelancer. Staram się wyjaśniać, doradzać i pomagać Wam w Waszych motoryzacyjnych problemach. Nowe samochody to po prostu moja praca. Szczególnie te klasy premium, ponieważ cenię sobie komfort, dbałość o detale oraz emocje, które wynikają z połączenia tych dwóch aspektów.

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany

Moja matka mówi, że profil na Instagramie to jedyne, co mi się w życiu udało. 
Zapraszam w wolnej chwili.

close-link