Jak dziś pamiętam polską premierę Renault Talismana pod koniec 2015 roku i całkiem pozytywne wrażenia, jakie zrobiła na mnie najbogatsza wersja Initiale. To było coś nowego. Jeszcze lepiej pamiętam zaskoczenie sprzed kilku tygodni, kiedy umawiając test Talismana, przeczytałem w mailu „mam dla Ciebie Talismana Grandtour TCe 225 EDC, tylko to już ustępujący model, bo zaraz ma się pojawić nowy. Nowy jest za to silnik. Spodoba Ci się.

No tak, to już cztery lata. Szybko zleciało. Nawet nie wiem kiedy. To samo uczucie towarzyszy mi przy każdej premierze. Jeśli pracujesz z nowymi samochodami, to Twoje życie, podobnie jak rynkowy cykl życia auta, podzielone jest na cztero- i ośmioletnie okresy. Od faceliftingu do faceliftingu oraz od generacji do generacji. Gorzej, że te cztery lata lecą jak rok. Osiem lat mija równie szybko. Ale wróćmy do Talismana. Do nowego Talismana i (w miarę) nowego silnika, który przetestowałem.

Nowy Renault Talisman miał pojawić się w Polsce w czerwcu, ale fabryki Renault, podobnie jak fabryki większości koncernów, miały przymusową przerwę w pracy, więc dostawy nieco się przesunęły.

Przyznam, że we wnętrzu ustępującego Talismana czuć już nieco upływ czasu. Szczególnie, jeśli spojrzymy na system multimedialny i cyfrową tablicę wskaźników. Swoją drogą, to znamienne, jak szybko starzeją się cyfrowe rozwiązania w samochodach. Design, komfort, wykończenie – dzielnie znoszą próbę czasu, ale wszystko, co w samochodzie cyfrowe, już nie. We współczesnych autach, w których wnętrze to właściwie same wyświetlacze, upływ czterech lat od premiery czuć znacznie bardziej niż kiedyś. Ale to temat na osobne rozważania.

No więc, cyfrowo Talisman jest do wymiany, ale cała reszta nadal tworzy komfortowy klimat, w którym przyjemnie się podróżuje (te zagłówki!). Pytanie więc, co i jak zmieni się (a właściwie już się zmieniło) w nowym Talismanie.

 

Zmiany w Renault Talismanie 2020

Mamy oczywiście delikatne zmiany stylizacyjne. Z przodu i z tyłu. Na pewno Talismanowi nie zaszkodzą. Ważniejsze jest jednak to, że nowy Talisman już w standardzie będzie mieć w pełni LED-owe światła (z przodu i z tyłu). Za dopłatą pojawią się matrycowe LED-y oraz dynamiczne kierunkowskazy, czyli wszystko zgodnie z obecnie panującymi standardami. Do tego trzy nowe wzory felg (max. 19 cali) oraz nowe kolory lakieru (Szary Baltique, Czerwony Millésime i Szary Highland).

 

 

Co słychać w nowym Renault Talismanie?

Zmiany we wnętrzu są nieco trudniejsze do wyłapania, bo: po pierwsze najlepiej je poczuć (np. nową skórzaną tapicerkę Nappa), po drugie na pierwszych oficjalnych zdjęciach (którymi się tutaj wspomagam) niewiele widać, a innych jak na razie nie ma.

2020 - new renault talisman (3)

A co w kwestii technologii? Indukcyjne ładowanie telefonu na konsoli środkowej. Cieszy mnie zupełnie nowa, cyfrowa tablica wskaźników (jak w nowym Megane). Na zdjęciach wygląda świetnie. Renault nie wspomina nic o nowościach w systemie multimedialnym, ale nie wierzę, żeby nic w nim się nie zmieniło. Zakładam, że będzie szybszy i będzie lepiej reagował na dotyk, bo ten obecny nieco kuleje w tych kwestiach. Miłym nowym elementem są dwa niewielkie wyświetlacze temperatury w pokrętłach. 

2020 - new renault talisman estate (3)

 

Silnik TCE 225 KM. Jak to jeździ?

Nowością w Talismanie po faceliftingu, na temat której mogę się szerzej wypowiedzieć, i to na podstawie własnych doświadczeń, a nie informacji prasowej, jest benzynowy silnik o pseudonimie operacyjnym TCE 225.

To 4-cylindrowa jednostka o pojemności 1,8 l i mocy 225 KM – najmocniejsza dostępna w Talismanie (tym nowym i tym starym). W standardzie jest połączona z dwusprzęgłową 7-biegową skrzynią. Ma 300 Nm i rozpędza dużego Talismana do 100 km/h w 7,6 s.

Właśnie uświadomiłem sobie, że to wcale nie jest mój pierwszy kontakt z tym silnikiem. Ta sama jednostka, z pewnymi modyfikacjami, pracuje za Twoimi plecami w Alpine A110. Z Apline A110 wspominam ją bardzo dobrze. A jak spisuje się w Talismanie?

Jest OK. Czuć, że ma pod dostatkiem mocy i momentu. Przyjemnie brzmi, sprawia, że Talismana odbierasz jako zwinnego i energicznego, świetnie radzi sobie z wyprzedzaniem. Pasuje do Talismana. Czasami może nie do końca dogaduje się ze skrzynią i leniwie redukuje, przez co niekiedy chętnie popędziłbym ją łopatkami przy kierownicy. Niestety w moim egzemplarzu ich brakło.

2020 - new renault talisman

 

Ile pali TCE 225 w Talismanie?

Spalanie? Sprawdziłem je dokładnie. W dłuższej autostradowej podróży z prędkością 120-130 km/h komputer pokładowy pokazał 7,7 l/100 km (322 km autostradą ze średnią prędkością 114 km/h). Przy płynnej jeździe drogami podmiejskimi miałem 6,7 l/100 km (65 km ze średnią prędkością 86 km/h). Ponowy pomiar na drogach lokalnych pokazał 6,6 l/100 km (102 km ze średnią 78 km/h). Przy tym poziomie osiągów i mocy te wartości uważam za bardzo przyzwoite.

Czy TCE 225 to najlepszy silnik do Talismana? Jeśli nie akceptujesz diesli, to tak. Ale jeśli sporo latasz autostradami, zwracasz uwagę na zużycie paliwa i nie masz nic przeciwko dieslom, to lepszym wyborem będzie 200-konny diesel Blue dCi. Może będę miał okazję przetestować go już w nowym Talismanie.

 

O Autorze

Avatar

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię? Od ponad 10 lat zawodowo testuję i recenzuję nowe modele samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej niezależnie i lifestyle’owo, jako bloger i freelancer. Staram się wyjaśniać, doradzać i pomagać Wam w Waszych motoryzacyjnych problemach. Nowe samochody to po prostu moja praca. Szczególnie te klasy premium, ponieważ cenię sobie komfort, dbałość o detale oraz emocje, które wynikają z połączenia tych dwóch aspektów.

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany

Moja matka mówi, że profil na Instagramie to jedyne, co mi się w życiu udało. 
Zapraszam w wolnej chwili.

close-link