Skrzynia manualna vs skrzynia automatyczna – woda na młyn internetowych teoretyków motoryzacyjnych. Podstawowymi argumentami przemawiającymi za „stickiem” (manualem) są według nich zaangażowanie w jazdę, uczucie intymnej więzi z maszyną oraz pełna kontrola… Czy w dzisiejszych realiach nadal są one zasadne? Nie do końca.

Niedawno trafiłem na interesujący wywiad z Maurizio Reggianim, szefem działu rozwoju w Lamborghini. Reggiani jest wielkim fanem skrzyń manualnych, ale ma wyjątkowo trzeźwe spojrzenie na ich ograniczenia i z rozbrajającą szczerością przyznaje, że w Lambo manuali nie uświadczymy. Dlaczego?

Wszystkie systemy w samochodzie prowadzą nieustanny dialog. Sprzęgło zakłóca ten dialog za każdym razem kiedy wciskasz trzeci pedał. To sprawia, że powstaje rozbieżność między tym, co jest w stanie zaoferować silnik, a tym, jak samochód na to reaguje. Z tego powodu w sportowych samochodach klasy premium możemy zastosować jedynie skrzynie półautomatyczne (semiautomatic).

I jeszcze jeden ładny cytat od Maurizio:

Jeżeli chcesz pełnej kontroli nad samochodem, musisz mieć pełną kontrolę nad mocą. Jeśli chcesz mieć pełną kontrolę nad mocą, za pracę sprzęgła musi odpowiadać mózg samochodu, a nie twój.

Logiczne, prawda? Jazda sportowym samochodem wymaga harmonii. Kierowca operując sprzęgłem, zakłóca tę harmonię. Ponownie okazuje się najsłabszym ogniwem.

skrzynia manualna vs automatyczna

I tak bez końca

I jeszcze 3 grosze na temat skrzyni automatycznej i manualnej od Jeremy’ego Clarksona:

Samochody z automatami , choćby nawet Ferrari 400, stanowiły dla mnie motoryzacyjny odpowiednik jedzenia z fast foodów. Jasne, jest ono poręczne, ale żaden hamburger, bez względu na to, jak łatwo go zjeść na ulicy, po prostu nie może się równać z krwistym stekiem.

Ten stek, o którym pisze Clarkson dzisiaj jest już coraz większym rarytasem.

Skrzynia manualna coraz bardziej… automatyczna

Tutaj dochodzi jeszcze jedna, bardzo istotna kwestia. Obecne skrzynie manualne, wcale nie są aż tak manualne, jak nam się wydaje i jak sugerują to znawcy na forach. Wystarczy uświadomić sobie, jak działa sprzęgło we współczesnej skrzyni manualnej. Między pedałem sprzęgła a tarczami mamy serwomechanizm, który sprawia, że nie trzeba mieć nogi Pudziana, aby rozłączyć skrzynię z silnikiem. Serwomechanizm w znaczącym stopniu zaburza odczucia, o których z wypiekami rozprawiają entuzjaści skrzyń manualnych. Pedał nie jest już fizycznie połączony z mechanizmem sprzęgła, posiada pewnego rodzaju filtr.

Jeżeli chcemy mówić, o prawdziwych, czystych odczuciach zmiany biegów, musimy cofnąć się o jakieś 20 lat. Później w sprzęgłach stosowano już serwo. W przypadku Diablo, które nie posiadało wspomagacza trzeba było nacisku 40 kg na pedał sprzęgła, aby rozłączyć napęd napęd – przypomina Reggiani.

Chciałbym zobaczyć teoretycznych entuzjastów prawdziwych manuali w Diablo. W piątek, o godzinie 17, w centrum Warszawy.

Funkcja stall recovery w nowym Fordzie Focusie RS

Warto też zwrócić uwagę, że manualne skrzynie są dzisiaj coraz bardziej zautomatyzowane (i nie mówię tu o manualnych zautomatyzowanych skrzyniach, tylko o zwykłych stickach).

Weźmy nowego Focusa RS dostępnego jedynie z manualną skrzynią. Mimo potężnego momentu Focus RS jest wyjątkowo pobłażliwy, jeśli kierowcy zdarzy się zgaszenie silnika wywołane nieumiejętnym operowaniem sprzęgłem (lub gdy zapomni o nim przy hamowaniu). W Focusie RS debiutuje funkcja stall recovery (stall – zgaszenie silnika). Jeżeli samochód zgaśnie, to kierowca nie będzie musiał ani ponownie odpalać, ani wrzucać na luz. Nowa funkcja (niczym start-stop) uruchomi silnik bez konieczności wciskania sprzęgła. Podobne systemy spotkamy w Porsche i Mini. W niektórych skrzyniach pojawia się też automatyczny międzygaz (np. w Nissanie 370Z) czy chociażby asystent ruszania na wzniesieniu (zwalnia nas z precyzyjnego operowania sprzęgłem). Tak, skrzynie manualne również stają się coraz bardziej idiotoodporne.

Co musisz zapamiętać, by przy piwnych rozmowach szybko i bezboleśnie sprowadzić do parteru manualnych pieniaczy? Skrzynia manualna we współczesnych samochodach to już nie to samo, co kiedyś. Czyste odczucia, pełna kontrola, praca mechanizmów? Nie dzisiaj. Obecnie to jedynie namiastka tych odczuć. Jeżeli nie jeździłeś samochodem sprzed epoki serwomechanizmu sprzęgła, to nie wiesz, o czym mówisz. Spróbuj lepiej PDK w Porsche i siedź cicho.

Bardzo proszę, nie ma za co.

Skrzynia Porsche PDK (Porsche-Doppel-Kupplungs Getriebe) to jeden z najdroższych dodatków w naszym Boxsterze S - kosztuje 14,5 tys. ale podobno sprawdza się w akcji.

Skrzynia Porsche PDK (Porsche-Doppel-Kupplungs Getriebe) to jeden z najdroższych dodatków w Boxsterze – kosztuje 14,5 tys. zł. To również najlepsza skrzynia (półautomatyczna), z jaką miałem do czynienia i tak bardzo inna niż odpowiednik w Audi. Póki nie spróbowałem, też upierałem się przy skrzyni manualnej w Boxsterze. PS więcej zdjęć z naszej sesji Porsche Boxstera do zobaczenia tutaj >>

Podobne Posty

4 komentarze

  1. Macius

    rozumiem że mały fax pass będzie rozpoczynanie tutaj dyskusji o przewadze skrzyni manualnej nad automatyczną…

    Odpowiedz
  2. pooop

    Tylko manual. Heh, jeździłem fiatem 125p, później Poldkiem, wiem co to mechaniczne połączenie sprzęgła i w ogóle takie dyrdymały. Teraz jestem fanem PDK, nie ma lepszej skrzyni.

    Odpowiedz
  3. tipotronic

    Są skrzynie automatyczne i są skrzynie automatyczne. Te dobre auteomaty z powodzeniem mogą zastąpić manuale. Właściwie to znam tylko jeden dobry automat i jest to PDK. A jak ktoś twierdzi, że to to samo co DSG czy S Tronic czy tam tiptronic a Audi to jest w dużym błędzie. PDK jakimś sposobem rozwala konkurencję

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany