Spektakularne samochody wymagają odpowiedniej oprawy. Dlatego Lexusa RC-F-a Carbon postanowiliśmy zabrać na Trasę Transfogarską. Dlaczego akurat tam? Bo na Transfogarskiej jeszcze nas nie było, a to jedna z pozycji obowiązkowych na mapie najlepszych dróg Europy. Przy okazji sprawdziliśmy kompetencje Lexusa RC-F jako luksusowego GT. Samochód wypadł znakomicie. A zdjęcia? Przekonajcie się.
Lexus RC-F Carbon w pięknych okolicznościach przyrody na trasie Transfogarskiej. Carbon to najdroższa z trzech dostępnych na polskim rynku wersji RC-F-a. Kosztuje 451 700 zł, ale w standardzie posiada niemal wszystko. Dopłaty nie wymaga nawet obłędny lakier Solar Flare, który świetnie kontrastuje z dodatkami z włókna węglowego (to nie folia!) obniżającymi masę auta o całe 10 kg.
Jedyne dostępne w RC-F Carbon19-calowe, 10-ramienne obręcze kół High Plus z kutego aluminium. Na felgach pracują Miśki Pilot Super Sport w rozmiarze 255/35 R19 z przodu i 275/35 R19. Jest się czym odepchnąć.
Trasa – ewentualnie droga – Transfogarska (lub Transfogaraska), czyli droga krajowa DN7C w sercu Rumunii pozwala wjechać na wysokość 2037 m n.p.m. Jest szersza niż Stelvio, ale stan nawierzchni pozostawia sporo do życzenia. Ponadto Rumuni (bo oni tu przeważają) zostawiają śmietnik w zatoczkach, czyli jedynych miejscach, gdzie można się zatrzymać w drodze na szczyt. Jednak z daleka wszystko wygląda spektakularnie.
Na szczycie przełęczy znajdują się dwa schroniska i urocze jeziorko. Nie uda się przenocować za mniej niż 120 zł od osoby, ale śniadanie w cenie. Warto zostać na przełęczy na noc, aby bladym świtem móc delektować się pustą drogą.
Przełęcz/trasa Transfogarska, jak każda wysokogórska droga ma swój urok i klimat. Najlepiej doświadczyć go w letni, pogodny poranek, chociaż nawet w lipcu i sierpniu słońce zaczyna oświetlać górne części trasy dopiero koło południa.
Takie fotele w RC-F otrzymujemy w standardzie. Są fantastyczne. Serio. Nie dosyć, że wyglądają, jak dzieło sztuki współczesnej, to są zdumiewająco wygodne. A spędziliśmy w nich naprawdę sporo godzin. Za dodatkowe 11 tys. zł fotele pokryte będą naturalną skórą o podwyższonej jakości (półanilinową) oraz zostaną wyposażone w podgrzewanie i wentylację.
Jeżeli wybieracie się na przełęcz Transfogarską, to lepiej wcześniej sprawdźcie pogodę. Chmury lubią zalegać na tej wysokości, a Rumuni lubią zalegać na drodze, szczególnie w wakacyjne weekendy. Słaba pogoda i duży ruch sprawiają, że Transfogarska traci cały urok. W zdjęciach to jednak nie przeszkadza.
Chwila odpoczynku od koloru pomarańczowego. Trasa Transfogarska w całej okazałości w obiektywie Michała Korniejczuka. Trasa powstała w latach 1970-1974, a Nicolae Ceausescu nie szczędził środków, ani ludzi na jej budowę. Potrzeba było 6 milionów kilogramów dynamitu i ponad 40 istnień ludzkich, aby wyprowadzić asfaltową nić na ponad 2 tys. m n.p.m.
Na szczyt trasy można też dotrzeć gondolą, ale RC-F-em będzie szybciej.
Możecie wierzyć, bądź nie, ale 5-litrowe V8 w (dosyć ciężkim) RC-F-ie w trasie, przy płynnej jeździe z prędkością 100-120 km/h zużywało niecałe 9 l/100 km. Udało nam się zejść nawet do 7,5 l/100 km. A nie ma tu żadnych eko-bajerów, jedynie ten, że przy niewielkim obciążeniu V8 pracuje w cyklu Atkinsona tak, jak w przypadku hybrydowych modeli Lexusa. Tak czy inaczej, znacznie łatwiej (i przyjemniej) osiągnąć zużycie 25 l/100 km.
4 tryby pracy ESP, 4 tryby jazdy i 3 ustawienia tylnego dyferencjału. Potrzeba sporo czasu i dużej liczby zakrętów, aby znaleźć odpowiednie ustawienie wszystkich mechanizmów do zabawy. Na szczęście w miejscu, do którego zabraliśmy RC-F-a zakrętów nie brakowało. Podobno na całej trasie obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 km/h, jednak nie musicie się tym przejmować.
Wspomaganemu elektrycznie układowi kierowniczemu nie można nic zarzucić. Co innego jeżeli chodzi o projekt konsoli centralnej. Niektóry mogą uważać, że jest zbyt… prosty.
Więcej zdjęć z naszej wyprawy na Transfogarską znajdziecie w galerii poniżej, a więcej wrażeń z jazdy w teście już niebawem. Zapraszamy.