Nowy Mercedes klasy S jest super. Wystarczy, że przekroczysz jego nieskromne progi, by momentalnie zaczął czarować Cię świecidełkami, komfortowymi dodatkami, trójwymiarowymi wskaźnikami, wielkim ekranem, dźwiękiem 4D, obracającymi się głośnikami i wieloma innymi efektownymi gadżetami. Od razu widzisz, że nowa klasa S nadal wyznacza standardy w klasie premium… Ale…

Nie będę oryginalny w swoich wnioskach po tygodniowym teście nowego Mercedesa klasy S w przedłużonej i doposażonej w niemal wszystkie gadżety odmianie. W taki kosztującym ponad 850 tys. zł wydaniu, klasa S pozostaje punktem odniesienia w segmencie premium. Wsiadasz i czujesz, że BMW serii 7 i Audi A8 mają trochę do nadrobienia. Jest więc tak, jak powinno być, porządek w motoryzacji klasy premium został zachowany.  Ale… to tylko połowa historii.

nowy mercedes klasy s test opinia 1

Nowy Mercedes klasy S. Testuję przedłużoną odmianę o oznaczeniu S500, w stylizacji AMG. Cena – 850 tys. zł.

 

Nowy Mercedes klasy S – true story

Przewaga nowego Mercedesa klasy S nad BMW serii 7 czy Audi A8 w dużej mierze wynika z faktu, że klasa S jest po prostu o kilka lat młodsza od rywali. A w motoryzacji klasy premium na tym poziomie kilka lat różnicy to technologiczna epoka. I w kwestii technologii faktycznie ta przewaga (chciałoby się napisać, przewaga dzięki technice) jest namacalna i odczuwalna.

Mercedes oczarowuje tablicą wskaźników 3D, szybkim i niezwykle kolorowym systemem multimedialnym na wielkim wyświetlaczu, kunsztownym podświetleniem kabiny, 4 ładowarkami indukcyjnymi, wibracjami fotela wzmacniającymi odczucie basów, kręcącymi się głośniczkami, HUD-em z rozszerzoną rzeczywistością czy systemem monitorującym ruch Twoich gałek ocznych.

 

Nieopierzeni Youtuberzy motoryzacyjni i inni niedoświadczeni samozwańczy recenzenci samochodów łatwo się tym zachłysnęli i dali oczarować, wystawiając Mercedesowi klasy S najwyższe oceny i wynosząc go na motoryzacyjny Olimp. Czy słusznie? Tak, jeśli nową klasę S oceniamy przez pryzmat gadżetów i komfortowych dodatków. Prawda jest jednak taka, że kiedy już ochłoniesz po tym cały festiwalu technologii, kiedy już rozpracujesz to wszystko i do tego przywykniesz, to przychodzi czas na meritum, czyli na komfort jazdy i wrażenia z szybkiego podróżowania nową klasą S. I co się okazuje?

I okazuje się, że w kwestii wrażeń z jazdy, izolacji od świata przemykającego za szybami z prędkością +140 km/h i ogólnego odczucia komfortu, nowa klasa S wcale nie jest tak dużym przeskokiem w stosunku do poprzednika i konkurentów od BMW i Audi. Owszem cała ta technologia, w której jesteś zatopiony z pewnością uprzyjemnia podróż – zarówno z przodu jak i z tyłu – ale w kwestiach fundamentalnych, które można sprowadzić do skrótu NVH (noise, vibration and harshness) wiele się nie zmienia. Jest fenomenalnie komfortowo, ale nie ma odczuwalnego przeskoku. Absolutnie nie należy tego odbierać jako wadę nowej klasy S,  jedynie przyjąć jako fakt.

 

Nowy Mercedes klasy S – chodzi mi o to, że…

Żebyśmy się dobrze zrozumieli. Mercedes klasy S to obecnie najbardziej komfortowy samochód klasy premium, jaki możesz kupić (wyżej jest już tylko Bentley i Rolls), zarówno jeśli jesteś kierowcą, jak i pasażerem tylnego fotela. Chodzi po prostu o to, żebyś wbrew powszechnym opiniom, nie oczekiwał od klasy S przełomowych wrażeń z jazdy, bo możesz się rozczarować, a rozczarowanie to ostatnia rzecz, jakiej powinien dostarczać Mercedes klasy S i tego rozczarowania chcę Ci oszczędzić. Tyle. 

nowy mercedes klasy s test opinia 13

We wnętrzu nowego, dobrze doposażonego Mercedesa klasy S naprawdę sporo się dzieje. Technologia idzie pod rękę z jakością wykonania. Czujesz się rozpieszczony przez to wnętrze. Zarówno na fotelu kierowcy, jak i pasażera z tyłu.

nowy mercedes klasy S test

Tylny rozkładany fotel nowego Mercedesa klasy S z pakietem Bussines Class to zdecydowanie najbardziej komfortowy sposób podróżowania, jaki obecnie mogą zaproponować samochody klasy premium. Sprawdziłem osobiście.

 

Nowy Mercedes klasy S – test wideo

Nowy Mercedes klasy S (S500, Long z pakietem Bussines Class) był gwiazdą 14 odcinka z cyklu testów „Fura z bani”, w których poznajesz nowe samochody moimi oczami. W teście skupiłem się przede wszystkim na technologicznych nowościach, gadżetach i ciekawostkach nowego Mercedesa klasy S, rozwiązaniach, których wcześniej nie było.  Jeśli nie chcesz pozostać w tyle za rozpędzoną klasą premium, to polecam ten odcinek.

O Autorze

Avatar

Kim ja w ogóle jestem i co tutaj robię? Od ponad 10 lat zawodowo testuję i recenzuję nowe modele samochodów. Kiedyś jako dziennikarz motoryzacyjny, dzisiaj bardziej niezależnie i lifestyle’owo, jako bloger i freelancer. Staram się wyjaśniać, doradzać i pomagać Wam w Waszych motoryzacyjnych problemach. Nowe samochody to po prostu moja praca. Szczególnie te klasy premium, ponieważ cenię sobie komfort, dbałość o detale oraz emocje, które wynikają z połączenia tych dwóch aspektów.

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany

Moja matka mówi, że profil na Instagramie to jedyne, co mi się w życiu udało. 
Zapraszam w wolnej chwili.

close-link