Od początku istnienia przemysłu motoryzacyjnego producenci samochodów mieli obsesję na punkcie dwóch rzeczy: bezpieczeństwa i osiągów. Czasami bywało tak, że w pogoni za mocą i szybkością bezpieczeństwo schodziło na drugi plan. W ten sposób rodziły się samochody, które przeszły do historii jako upiorne, czarne drogowe charaktery.
Zajrzyj za kulisy PremiumMoto.pl. Dowiedz się, co dzieje się na blogu i w motoryzacji, kiedy na blogu nie dzieje się nic. Bo dzieje się dużo, a wpisy na stronie głównej to jedynie kwintesencja tych wydarzeń. Dzienniki PremiumMoto.pl to krótkie, regularnie dodawane wpisy. Nowy co trzy dni. Zapraszam.
Październik na PremiumMoto.pl był wyjątkowo... premium. Nie nadążałem z przesiadaniem się do kolejnych ciekawych modeli. Na szczęście o każdym zdążyłem krótko Wam opowiedzieć w dziennikach. Będzie więc trochę o 510-konnej Alfie Romeo, elektrycznym BMW, wysokoprężnym Volvo, driftującym Fordzie, jadącym samodzielnie Volkswagenie i lifestylowym Audi. O czymś zapomniałem? No tak, będzie też o szybkim Porsche (są inne?).
Postanowiłem przyjrzeć się rynkowi samochodów używanych klasy premium w Europie. Zebrałem dane z ponad 700 tys. ofert sprzedaży samochodów segmentu...
Kiedyś młodzi entuzjaści motoryzacji wieszali plakaty supersamochodów na ścianie. Dzisiaj supersamochody fotografują sami, a zdjęcia zamieszczają na ścianie Facebooka. Przynajmniej ci, których nazywa się carspotterami. Spotkałem się z najbardziej znanym z nich, by porozmawiać o pieniądzach… pieniądzach, trochę o pieniądzach i… wędkowaniu. A generalnie o carspottingu i carspotterach.
Nie przepadam za minivanami, nadal pozostają poza obszarem moich motoryzacyjnych zainteresowań. Z dziennikarskiego obowiązku udałem się jednak na europejską prezentację nowego Renault Scenic (oraz Scenic Grandtour), aby móc bliżej przedstawić Wam ten ważny dla Renault model. Muszę przyznać, że Scenic bardzo mi się spodobał. Są dwie możliwości: albo Renault – zgodnie z deklaracjami – zrewolucjonizowało minivana, albo to ja się starzeję.
Wrześniowe dzienniki zostały brutalnie skrócone. Zdążyłem jedynie roztoczyć refleksję nad dynamiką zmian w samochodach na przykładzie nowej Panamery i starszego Audi RS6, pochwalić się nowym filmem, pokazać jak kręci się reklamy samochodu, którego nie ma, w otoczeniu, które nie istnieje i polecić Wam książkę. A potem... musiałem wziąć się do roboty... Tak czy inaczej, zapraszam do lektury.
Na polski rynek, prosto zza oceanu wjeżdża nowy Ford Edge. Przyglądając mu się z zewnątrz, czułem te przechyły w zakrętach, gumową charakterystykę zawieszenia oraz bezpłciowe prowadzenie typowe dla większości SUV-ów o takich gabarytach. Następnie wsiadłem za kierownicę i mocno się… rozczarowałem. Zapraszam na krótkie spotkanie z Fordem Edge.
Cudze chwalicie, swojego nie znacie… przyznaję się do winy. W poszukiwaniu idealnych plenerów na zdjęcia wraz z fotografem Michałem przemierzyliśmy już kawałek Europy, nieco deprecjonując polskie krajobrazy. Postanowiliśmy to naprawić. Wzięliśmy hybrydową Toyotę RAV4 i ruszyliśmy w Tatry w poszukiwaniu wyjątkowej drogi. Zapnijcie pasy i ruszajcie z nami.
Szybsza, większa, bardziej ekonomiczna i naszpikowana elektroniką – wiadomo, nowa Panamera nie mogła być inna. Za tymi oczywistymi określeniami kryje się jednak mnóstwo interesujących innowacji. Pozwólcie, że krótko przedstawię Wam kilka najciekawszych faktów na temat nowej Panamery. Niektóre mogą Was zaskoczyć.
